Kulisy upadku Legii na dno. Zaglądamy do gabinetów mistrza – część I

Zobacz również:CENTROSTRZAŁ #3. Odwaga pionierów. O nieoczywistych kierunkach transferowych
1000x666.jpg
Grafika: Michał Kołodziej

Jak źle wyglądała współpraca Radosława Kucharskiego z Czesławem Michniewiczem? Czemu trener nie wetował piłkarzy i dowiadywał się o transferach dopiero z internetu? O jakich piłkarzy walczył były trener, na jakich konkretnie nazwiskach mu zależało i dlaczego prędkości progowe wywoływały przy Łazienkowskiej tyle emocji? Jak różniły się poglądy trenera i zarządu na liczne sprawy? Dlaczego piłkarze wyglądają tak źle fizycznie, a kryzys był zapowiadany już w czerwcu? Dzisiaj wszyscy umywają ręce od odpowiedzialności za sprowadzenie Legii do ostatniego miejsca w ekstraklasie i największego kryzysu w nowoczesnej historii. W pierwszej z dwóch części obszernego materiału przyglądamy się studium upadku, niezgody i nieufności przy Łazienkowskiej.

Podczas twitterowego #LegiaTalk Dariusz Mioduski rozłożył odpowiedzialność za aktualny kryzys mistrza Polski. „Jestem pierwszy, który widzi problem i uważa, że nie można tego lekceważyć. Próbuję z tym działać. Mam diagnozę, co się stało i kto jest za to odpowiedzialny. Mogę powiedzieć, że w 90 procentach odpowiada za to sztab, który był w Legii” – stwierdził prezes warszawskiego klubu. Zdenerwowanym kibicom pozostaje mieć głęboką nadzieję, że to jedynie spychanie odpowiedzialności na ludzi, którym kontrakty lojalnościowe zabraniają zabrać głos. Czesław Michniewicz czy profesor Zbigniew Jastrzębski przynajmniej do czerwca nie mogą komentować sytuacji ani odpowiadać na zarzuty.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.