Do młodzieży świat należy. Największe talenty Bundesligi do śledzenia w 2021 roku

Zobacz również:Piłkarz z własną podobizną na plecach. Leroy Sane — nowa ekstrawagancja Bayernu
Talenty Bundesligi
Max Maiwald/DeFodi Images via Getty Images

Liga niemiecka od lat taśmowo produkuje i promuje znakomitych młodych piłkarzy. Nie inaczej powinno być w tym roku. Przedstawiamy siedmiu obiecujących nastolatków, którzy mogą w najbliższych miesiącach wskoczyć na kolejny poziom.

Niemiecka piłka nie ma aktualnie pokolenia takiego, jak przed dziesięcioma laty, gdy ligę szturmowała generacja Mario Goetzego, Toniego Kroosa, czy Mesuta Oezila. To jednak nie oznacza, że w jakikolwiek sposób zmienił się profil rozgrywek. Kluby niemieckie wciąż są nastawione na wychowywanie, wyszukiwanie i promowanie bardzo młodych zawodników. Niekoniecznie z kraju, coraz częściej też z zagranicy. W ostatnich latach Bundesliga wyrobiła sobie markę znakomitego inkubatora dla talentów, które planują wskoczyć na najwyższy poziom. W lecie kilka najgłośniejszych postaci ostatnich sezonów, na czele z Kaiem Havertzem i Timo Wernerem, zmieniło otoczenie. Jeśli chodzi o zdolnych nastolatków, nie ma jednak w Niemczech zastoju. I już widać, o kim świat może już wkrótce usłyszeć. Przed prezentacją postaci należy się jeszcze słowo wyjaśnienia dotyczące kryteriów. Braliśmy pod uwagę tylko nastolatków. W Bundeslidze średnia wieku drużyn jest na tyle niska, że piłkarze 21-22-letni zwykle są już ukształtowanymi postaciami swoich drużyn. Chociaż więc Erling Haaland czy Jadon Sancho to wciąż bardzo młodzi gracze, którzy w wielu ligach uchodziliby za młode talenty, w Niemczech mają już status gwiazd.

1
Youssoufa Moukoko (Borussia Dortmund)

Najmłodszy debiutant w historii Bundesligi i najmłodszy zawodnik, który strzelił w niej gola. 16-latek, który w juniorskich kategoriach wiekowych bił wszelkie rekordy, w seniorskiej piłce na razie nie rozstawia obrońców po kątach. Kiedy pod koniec rundy jesiennej musiał z konieczności zastępować kontuzjowanego Erlinga Haalanda, było jeszcze widać spadek jakości. Od urodzonego w Kamerunie młodzieżowego reprezentanta Niemiec potencjał bije jednak po oczach. A w otoczeniu tak sprzyjającym rozwojowi, jakie udało się wykreować Borussii Dortmund, powinien w najbliższych miesiącach spokojnie się rozwijać, by z czasem jeszcze piękniej rozkwitnąć.

2
Florian Wirtz (Bayer Leverkusen)

Uznawany za następcę Kaia Havertza, bo zaczyna błyszczeć w tym samym klubie, co obecny zawodnik Chelsea i pod okiem tego samego trenera, czyli Petera Bosza. 17-latek nie jest wychowankiem Bayeru. Został przez niego przed rokiem przejęty od sąsiadów z Kolonii i błyskawicznie wprowadzony do Bundesligi. Już wiosną strzelił gola Bayernowi Monachium, zostając na kilka miesięcy najmłodszym zdobywcą bramki w dziejach ligi. W tym sezonie regularnie gra już w podstawowym składzie czołowej ekipy Bundesligi. Strzelił dwa gole, zaliczył pięć asyst i pokazał kilka zagrań znamionujących wielką klasę. Jeszcze trudno tego ofensywnego pomocnika uznać za gwiazdę Bundesligi, ale to pewnie kwestia czasu. I to raczej niezbyt długiego.

3
Jamal Musiala (Bayern Monachium)

Spośród młodych zawodników, których Hans-Dieter Flick zaczął wpuszczać do pierwszej drużyny, początkowo najlepsze wrażenie robił Joshua Zirkzee. Podczas gdy jednak Holender popadł w pewną stagnację, na pierwszy plan wysunął się młody Anglik. 17-latek urodzony w Stuttgarcie w lecie 2019 roku trafił z Chelsea do drużyny do lat 17 Bayernu. W pierwszym zespole najsilniejszego klubu świata ma już siedemnaście występów. Zdobył w tym sezonie trzy bramki. Rzadko grywa w podstawowym składzie, ale zdarzało mu się już dawać ważne impulsy z ławki. Jesienią na krótko został najmłodszym strzelcem gola w historii Bundesligi, zanim wyprzedził go w tej klasyfikacji Moukoko. W listopadzie zadebiutował w reprezentacji Anglii U-21. Jeśli będzie się tak rozwijał, powołanie do kadry Garetha Southgate’a też prędzej czy później do tego ofensywnego pomocnika przyjdzie.

4
Tanguy Coulibaly (VfB Stuttgart)

Jedno z odkryć Svena Mislintata, dyrektora sportowego Stuttgartu, który wcześniej pomagał budować potęgę Borussii Dortmund i krótko pracował w Arsenalu. Francuski lewoskrzydłowy urodzony w słynnym Sevres ma 19 lat i należy do najczęściej grających w tym sezonie nastolatków. Może występować także jako środkowy napastnik, co udowodnił w meczach z największymi. Dla ekipy beniaminka zdobył bowiem z tej pozycji dwie bramki w bardzo prestiżowych starciach z Bayernem (1:3) i Dortmundem (5:1). Stuttgart pozyskał go przed rokiem za darmo z Paris Saint-Germain i już widać, że zrobił świetny interes.

5
Jan Thielmann (1. FC Koeln)

W drużynie „Kozłów” nie dzieje się od lat najlepiej, ale jedną z nielicznych zasług trenera Markusa Gisdola jest znaczące odmłodzenie pierwszego zespołu, czego dowodem są występy Noaha Katterbacha czy Savy-Arangela Cesticia. Twarzą nowego pokolenia Kolonii jest jednak skrzydłowy Jan Thielmann, który ma dopiero 18 lat, ale już gra w tym sezonie regularnie w większości meczów. Wychowanek 1. FC Koeln, z którym zdobył mistrzostwo Niemiec do lat 17., już w zeszłym sezonie uzbierał dwanaście występów na najwyższym szczeblu. Teraz już przebił ten dorobek, strzelając przy tym jednego gola i dorzucając dwie asysty. Występował jak dotąd we wszystkich kategoriach wiekowych reprezentacji Niemiec i jesienią zadebiutował w ekipie do lat 19. Można zakładać, że się na niej nie zatrzyma.

6
Jude Bellingham (Borussia Dortmund)

Już w czasach, kiedy grał w Birmingham City, skauci uznawali go za talent światowej klasy. Borussia musiała o niego stoczyć walkę z największymi angielskimi klubami. Ostatecznie za środkowego pomocnika, który jesienią zadebiutował w reprezentacji Anglii, zapłaciła 23 miliony euro, co jest największą kwotą w historii wydaną na 17-latka. Bellingham nie potrzebował długiej aklimatyzacji w Niemczech. W debiutanckiej rundzie rozegrał dla Borussii dwadzieścia meczów, w których strzelił gola i zaliczył trzy asysty. Jeszcze nie jest gwiazdą ligi, jeszcze nie stał się nieodzownym kandydadem do gry w środku pomocy dortmundczyków, ale to pewnie kwestia czasu. 17-latek zdecydowanie idzie w ślady Sancho, który dzięki pobytowi w Dortmundzie wskoczył na kolejny poziom.

7
Giovanni Reyna

18-letnia nadzieja amerykańskiej piłki. Ofensywny pomocnik, ustawiany często także na skrzydle, już wyparł z drużyny Juliana Brandta, uznawanego za czołową postać młodego pokolenia w niemieckim futbolu. Jesienią regularnie grał w Borussii w podstawowym składzie. Ma na koncie trzy gole i pięć asyst, co trzeba uznać za rewelacyjny wynik, jak na zawodnika, który raptem rok temu stawiał pierwsze kroki w seniorskiej drużynie Dortmundu. Borussia ściągnęła go półtora roku temu z New York City FC za darmo. Jest niemal pewne, że za jakiś czas sprzeda go - podobnie jak Christiana Pulisica - za dziesiątki milionów euro. Przynajmniej.

Podziel się lub zapisz
Michał Trela
Prawdopodobnie jedyny człowiek na świecie, który o Bayernie Monachium pisze tak samo często, jak o Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szuka w Ekstraklasie śladów normalności. Czyli Bundesligi. W newonce.sport autor sobotniego cyklu Z nogą w głowie i poniedziałkowej rubryki Centrostrzał.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.