Brazylijski Niemiec. Jak Julian Nagelsmann odzyskał Leroya Sane dla Bayernu

Zobacz również:Piłkarz z własną podobizną na plecach. Leroy Sane — nowa ekstrawagancja Bayernu
Bayern Monachium
Boris Streubel/Getty Images

W pierwszym meczu, na który mogli wejść, monachijscy kibice wygwizdali zmienionego w przerwie gwiazdora. Wróżono mu przyspawanie do ławki rezerwowych i utratę miejsca w reprezentacji. Od tego momentu były skrzydłowy Manchesteru City niemal z dnia na dzień wyrósł na czołową postać Bayernu Monachium. Nowy trener miał na to spory wpływ.

Pierwszy po półtorarocznej przerwie mecz Bayernu rozegrany w obecności monachijskich kibiców miał być świętem. Jednak w jego trakcie doszło do zgrzytu, który przyćmił nawet ogłoszone wtedy przedłużenie kontraktu przez Joshuę Kimmicha, kluczowego zawodnika i przyszłego kapitana. Leroy Sane został przez miejscowych fanów wygwizdany, gdy opuszczał boisko, robiąc miejsce owacyjnie witanemu Jamalowi Musiali. Kiedy nastolatek chwilę później zaliczył asystę w nadspodziewanie trudnym meczu z Kolonią (3:2), sytuacja urosła do rangi wiadomości dnia w niemieckiej piłce. Bo była kolejnym sygnałem, że piłkarz, który miał stać się gwiazdą Bayernu, coraz wyraźniej staje się Mesutem Oezilem. Geniuszem, który publikę częściej irytuje, niż zachwyca. I o którego mowie ciała dyskutuje się częściej niż o dryblingach. Trudno uwierzyć, że opisywane wydarzenia miały miejsce ledwie dwa miesiące temu.

RADYKALNA WOLTA

Podziel się lub zapisz
Prawdopodobnie jedyny człowiek na świecie, który o Bayernie Monachium pisze tak samo często, jak o Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szuka w Ekstraklasie śladów normalności. Czyli Bundesligi. W newonce.sport autor sobotniego cyklu Z nogą w głowie i poniedziałkowej rubryki Centrostrzał.