Żołnierz, przemytnik kokainy i piłkarski rekordzista. Tego nie wymyśliłby Quentin Tarantino

ronnie brunswijk.jpg

W Moengo jest klub piłkarski co się zowie Inter. Jego właściciel to Ronnie Brunswijk. Piłkarze grają na Ronnie Brunswijkstadion. W składzie jest Ronnie Brunswijk. Dał sobie opaskę kapitana i wystawił się sam, bo chciał pobić rekord – i pobił, został najstarszym zawodnikiem w historii międzynarodowego futbolu klubowego, ponieważ był to mecz w lidze CONCACAF, przeciwko C.D. Olimpia, ekipie z Hondurasu. Na boisku zastąpił go syn, Damian Brunswijk. Mówią, że to jedno z pięćdziesięciorga dzieci polityka.

Światowa prasa pisała o 60-letnim Brunswijku już wcześniej. Ale nie z powodu piłkarskich wyczynów. Bo jego „kariera” na boisku, choć trwa już dość długo, raczej nie przyciąga dziennikarzy z USA czy Anglii. Być może kilku z nich zainteresował w 2005 roku temat właściciela klubu grożącego zawodnikom bronią, i to podczas meczu, bo takie historie z udziałem Brunswijka, krewkiego pomocnika, miały już miejsce. Ale nawet zawieszenie na pięć lat za powyższy występek nie było w stanie zniechęcić byłego żołnierza do kontynuowania gry. Szczególnie, że kara nie trwała tak długo. Właściwie to... nie było jej w ogóle. Zero dowodów, co zrobić? Postępowanie zawieszone!

ROBIN HOOD Z SURINAMU

Z pewnością dlatego Brunswijk mógł się tylko uśmiechnąć z politowaniem, kiedy zawieszano go później raz jeszcze, na rok. Tym razem za grożenie sędziom. Sędziowie, piłkarze – co za różnica? Zwłaszcza dla kogoś, kto od osiemnastego roku życia zakładał mundur i walczył z bronią w ręku. A czy w słusznych sprawach, to już może wzbudzić dyskusję.

Informacje, jakie pojawiały się zatem w światowych mediach dotyczyły pozaboiskowych wyczynów. Napadu na bank. Szmuglowania kokainy. Jeśli zastanawiacie się może teraz, jakim cudem gość, którego do niedawna ścigał Interpol, może sobie grać w meczu piłkarskim, to zapewne macie rację. Żyjemy w naprawdę dziwnie urządzonym świecie. Scenariusza do tych wydarzeń nie wymyśliłby Quentin Tarantino.

Desi Bouterse to jedna z najbardziej wpływowych postaci w historii Surinamu. Przez dekadę, aż do ubiegłego roku, był prezydentem kraju. Ale już wcześniej stał się nieformalnym liderem państwa leżącego w północno-wschodniej części Ameryki Południowej.

W latach 80. to on wprowadzał rządy wojskowe w Surinamie, często łamiąc prawa człowieka. Jednym z jego osobistych ochroniarzy był Ronnie Brunswijk, wówczas kilkunastoletni komandos, szkolony na Kubie. Jeden z żołnierzy gwardii honorowej nie zabezpieczył broni. Rozległ się huk i Ronnie ruszył w kierunku Desiego, by uratować mu życie. Uważał, że za ten akt odwagi należy mu się awans w hierarchii wojskowej, ale spotkał się z rozczarowującą odpowiedzią – został zwolniony z służby. Od tej pory on i Bouterse znajdą się po przeciwnych stronach barykady.

Brunswijk miał charakter rebelianta, a niepowodzenie w regularnej armii tylko ugruntowało w nim poczucie potrzeby buntu. Stanął na czele Jungle Commando. Zorientował się, że robienie złych rzeczy może być postrzegane jako dobre. Zależy przecież od tego, kto ocenia.

Kiedy jego grupa napadła na jeden z banków, został ochrzczony mianem „Robin Hooda z Surinamu”. Skazano go w zawieszeniu, ale w oczach ludzi był tym, który zabrane przez rząd pieniądze oddał społeczeństwu.

Cena była jednak bardzo wysoka. W listopadzie 1986 roku Moiwana, czyli miejscowość rodzinna Brunswijka, została zaatakowana przez armię. To był okrutny dzień – mordowano dzieci i kobiety, zginęło łącznie 39 osób. Dom Ronniego został spalony, a osada zrównana z ziemią. Miliony dolarów odszkodowań dla tych, którzy przeżyli, nigdy nie wyrównały krzywd.

STARSZY NIŻ CONCACAF

Konfederacja Piłki Nożnej Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów, czyli CONCACAF – odpowiednik europejskiej organizacji UEFA, została założona 18 września 1961. Dziennikarze „Daily Mail” zwrócili uwagę na fakt, iż Brunswijk jest starszy niż ta organizacja! Wynik meczu z Olimpią w rozgrywkach, które są tamtejszą Ligą Europy (0:6), nie ma żadnego znaczenia. Historia piłkarska Brunswijka schodzi na dalszy plan, gdy zagłębimy się w mroczną historię jego życia. Zaawansowany wiek kapitana przegranych to jedno, ale zupełnie zapomniałbym wspomnieć o istotnym szczególe. To czynny wiceprezydent kraju. Tego jeszcze nie grano.

Po tym, jak został wybrany na urząd wiceprezydenta, Brunswijk wyznał, że„wszystko co ma, oddaje ludziom”. Było to czytelne nawiązanie do historii, jakie pojawiały się m.in. w „New York Timesie”, o skradzionych pieniądzach, jakie potem rozdawał biednym, niekiedy... zrzucając je z helikoptera.

Na początku tego roku Anatolij Kuramanajew napisał na łamach „NYT” obszerny i bardzo ciekawy tekst o polityku. Autor zwraca uwagę na drogę, jaką przeszedł – z małej wioski do najbogatszego i najbardziej wpływowego człowieka w państwie.

„Jego matka powiedziała, że Ronnie ma tak dużo potomstwa, iż niekiedy nieznani ludzie proszą, by ich przytuliła, twierdząc, że są jej wnukami” – czytamy.

ZA CO TA KASA?

Brunswijk dorastał wraz z dziewiątką rodzeństwa, w niesamowitej nędzy, głodzie tak doskwierającym, że musiał polować z braćmi na dzikie zwierzęta, by okazjonalmnie zjeść mięso. Był od wczesnych lat rozchwiany emocjonalnie – pomagał sąsiadom, a jednocześnie wdawał się w bójki z dzieciakami z sąsiedztwa. Uratował go ksiądz, który zabrał małego Ronniego jako 10-latka i umieścił w szkole. Edukacja sprawiła, że dziś może zarządzać państwem, dała mu też przewagę nad ludźmi, którzy nie mieli takiego szczęścia.

Upiera się zdecydowanie, że nie popełnił żadnych przestępstw, to tylko próby zdyskredytowania jego osoby w oczach opinii publicznej. Że gdy ruszał na wojnę, to w słusznej sprawie, nawet gdy w konflikcie zbrojnym wewnątrz Surinamu ginęło dużo osób.

Kiedy objął fotel wiceprezydenta, natychmiast zadbał o to, by jego rodzinna wieś miała prąd. Ale jedną z najważniejszych rzeczy w jego życiu jest piłka nożna. Jego zaskakujące pojawienie się na boisku w międzynarodowych rozgrywkach klubowych nie skończyło się na tych kilkudziesięciu minutach.

Według stacji CNN komisja dyscyplinarna CONCACAF jest gotowa wszcząć postępowanie w sprawie filmiku, jaki wyciekł do sieci – Ronnie rozdaje na nim czeki ludziom związanym z Olimpią, a następnie opuszcza szatnię rywali. Trudno jednoznacznie stwierdzić, co ma na celu zachowanie wiceprezydenta Surinamu, zwłaszcza biorąc pod uwagę końcowy wynik. Trener ekipy z Hondurasu powiedział, że „bez względu na to, kto przeciwko nam gra, dajemy z siebie wszystko” i ten wytarty frazes okazał się niezwykle prawdziwy.

Podziel się lub zapisz
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.