Zgnilizna wielkich firm we Francji. Jak upadają Bordeaux i Saint-Etienne

Zobacz również:Bolesne nauki polskich bramkarzy w Ligue 1. Pomyłki Bułki i Majeckiego
Benoit Costil - Bordeaux
Fot. Tim Clayton/Corbis via Getty Images

Upadek wielkich firm zawsze wygląda podobnie: wewnątrz nikt nie bierze pod uwagę degradacji, jakby już sama nazwa i liczba tytułów na koncie pełniła rolę magicznego spadochronu. Francja za chwilę usłyszy tąpnięcie. Spada Bordeaux, a Saint-Etienne ledwo trzyma się poręczy. Oba kluby mają w sumie szesnaście mistrzostw Francji i stanowią przepis jak nie prowadzić biznesu.

Dla Bordeaux matematycznie tli się jeszcze nadzieja. Wystarczy jedynie wygrać z Brestem 5:0, liczyć na porażkę Saint-Etienne i na to, że PSG ogra Metz ośmioma bramkami. Jest to tak absurdalny scenariusz, że szkoda w ogóle zawracać sobie nim głowę, ale to jeszcze raz pokazuje ślepy zaułek, w którym wylądował jeden z najbardziej zasłużonych zespołów we Francji.

Podziel się lub zapisz
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.
Komentarze 0
newonce.radio - Wciśnij play

newonce.radio

Wciśnij play