Zdolna młodzież w krainie pięknych trzydziestoletnich. Talenty Serie A w oczekiwaniu na rozkwit

Zobacz również:Osobowość, pewność siebie, technika. Sebastian Walukiewicz i rok na wielki skok
Talenty Serie A
Alessandro Sabattini/Getty Images

Liga włoska słynie raczej z zawodników, którzy pięknie się starzeją, niż z takich, których świat ma dopiero poznać. To nie znaczy jednak, że nie ma w niej utalentowanych i młodych piłkarzy. Przedstawiamy dziesiątkę, o której może być wkrótce głośno.

Lidze włoskiej towarzyszy często wiele krzywdzących stereotypów, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Ani w Serie A nie kultywuje się już gry wyłącznie defensywnej, a mecze nie kończą się zwykle bezbramkowymi remisami, ani nie ma w niej więcej wymuszania fauli czy nieczystych zagrań niż w pozostałych ligach. Jeden stereotyp wciąż jednak jest bliski prawdy. To rozgrywki, w których młodzi piłkarze nie mają łatwo.

Jak pokazał niedawny raport CIES Football Observatory, w 2020 roku średnia wieku piłkarzy, którzy biegali po boiskach Serie A, wyniosła 27,03, wzrastając względem 2019 roku o 0,12. Z całej Europy tylko w Hiszpanii, Turcji i na Cyprze wystawiano jeszcze starszych piłkarzy. Względem Bundesligi (26,02) i Ligue 1 (25,63), uznawanych za najlepsze miejsca dla młodych talentów, przepaść pod tym względem jest olbrzymia. We Włoszech – nie tylko zresztą piłkarskich – bardzo mocno ceni się doświadczenie. Co zresztą widać po nazwiskach tych, którzy w tej lidze wciąż bardzo dobrze sobie radzą. Przecież Zlatan Ibrahimović czy Cristiano Ronaldo są liderami czołowych drużyn, a po boiskach z powodzeniem biegają też Pepe Reina, Gervinho, Franck Ribery, czy Bruno Alves.

To nie oznacza jednak, że we Włoszech zdolnej młodzieży zupełnie nie ma. Jest, tylko musi się rozpychać łokciami. Nie są dla niej tworzone cieplarniane warunki. Biorąc pod uwagę dziesięciu młodych, maksymalnie dwudziestoletnich, zawodników, widać, że talenty pochodzą głównie z importu. Miejscową młodzież w zestawieniu reprezentują tylko Sandro Tonali czy Matteo Lovato. Pojawiają się też wprawdzie takie postaci jak 19-letni Nicolo Rovella z Genoi, ale na razie znaczą za mało, by umieścić je w czołówce talentów Serie A. Lista jest więc zdominowana przez obcokrajowców.

1
Dejan Kulusevski (Juventus)

W zeszłym sezonie absolutne objawienie ligi. Zawodnik ściągnięty do Włoch przez Atalantę Bergamo jako nastolatek, w seniorskiej drużynie tego klubu praktycznie nie zaistniał. Oddany na wypożyczenie do Parmy, eksplodował przed rokiem formą. Juventus potrzebował zaledwie pół roku oglądania jego występów, by zapłacić za niego 35 milionów euro. Szwed przeprowadził się do Turynu dopiero tego lata i świetnie wprowadził się do drużyny, już w debiucie strzelając pierwszego gola w erze Andrei Pirlo. Ostatnio prawoskrzydłowy gra trochę rzadziej, ale i tak trzy gole i asysta w piętnastu występach wstydu mu nie przynoszą.

2
Sandro Tonali (AC Milan)

Przed rokiem zachwycał w spadającej z ligi Brescii. Porównywano go do młodego Andrei Pirlo, choć głównie ze względu na wygląd oraz klub, w którym grał. Walkę o środkowego pomocnika wygrał Milan, któremu 20-latek kibicował w dzieciństwie. Na razie reprezentant Włoch ma problemy z przystosowaniem się do poziomu lidera Serie A. Gdy wszyscy są zdrowi, raczej przegrywa rywalizację z Franckiem Kessiem i Ismaelem Bennacerem, podstawowymi środkowymi pomocnikami. Wskakując w ich miejsce, ma problemy z utrzymaniem ich poziomu. To nie zmienia jednak faktu, że jest jedną z największych nadziei włoskiego futbolu.

3
Marash Kumbulla (AS Roma)

20-letni Albańczyk to trzeci z największych objawień poprzedniego sezonu, który w lecie wskoczył na głębszą wodę, przechodząc do klubu z czołówki. W stolicy rosły środkowy obrońca na razie nie spisuje się tak dobrze, jak w Hellasie Werona, którego jest wychowankiem. Na razie nie jest pierwszym wyborem Paulo Fonseki na środku obrony. Znacznie częściej niż w Serie A grał jesienią w Lidze Europy. Wydaje się jednak, że ma wszystko, by po początkowych trudnościach, wskoczyć na wyższy poziom. Zwłaszcza że nie można powiedzieć, by w Romie kompletnie przepadł.

4
Sebastian Walukiewicz (Cagliari Calcio)

Polak jest najbardziej regularnie grającym w tym sezonie 20-latkiem w całej lidze. U Eusebio Di Francesco były gracz Pogoni Szczecin jest absolutnie podstawowym stoperem. Zmieniają się jedynie jego partnerzy w obronie. Reprezentant Polski nie jest bezbłędny w grze defensywnej, ale nie zniechęca to skautów największych klubów, by interesować się jego rozwojem. Pokazuje bowiem znakomite wyprowadzenie piłki, które znacznie trudniej jest nabyć w przyszłości niż dobre ustawianie się i odpowiedzialną grę z tyłu. Na Sardynii wiedzą doskonale, że ich stoper świetnie się rozwija i niedawno przedłużyli kontrakt Polaka. Tak, by kiedy nadejdzie oferta ze znacznie lepszego klubu, można go było drogo sprzedać.

5
Matteo Lovato (Hellas Werona)

Wydawało się, że po odejściu Kumbulli oraz Amira Rrahmaniego, który przeniósł się do Napoli, obrona zespołu z Werony całkowicie się posypie. Trener Ivan Jurić zdołał jednak tak zastąpić ubytki, że dziś Hellas stracił najmniej bramek w lidze i zamiast bić się o utrzymanie, do czego był typowany, znów jest w górnej części tabeli. Część zasług należy przypisać 20-letniemu stoperowi, ściągniętego przed rokiem z Padwy za zaledwie pół miliona euro. Młodzieżowy reprezentant Włoch ma w tym sezonie na koncie czternaście występów i pod względem liczby spędzonych na boisku minut ustępuje jedynie trzem rówieśnikom w lidze.

6
Mikkel Damsgaard (Sampdoria Genua)

Niedawny mecz z Interem, w którym faworyt potknął się w Ligurii, był popisem 19-letniego duńskiego skrzydłowego, który może też grać w ataku. Sampdoria kupiła go z Nordsjaelland za 6,5 miliona euro dopiero we wrześniu. Na włoskich boiskach Damsgaard rozkręcał się dość powoli, ale ostatnio zaczyna pokazywać potencjał, o jaki go podejrzewano. Claudio Ranieri regularnie daje mu szanse gry, a Duńczyk odwdzięczył się na razie dwiema bramkami, trzema asystami i kilkoma odważnymi dryblingami oraz strzałami. To całkiem przyzwoity bilans trwającej jeszcze przecież debiutanckiej rundy.

7
Hamed Traore (Sassuolo)

20-letni Iworyjczyk świetnie pokazał się ostatnio na tle Juventusu, potwierdzając, że u Roberto De Zerbiego w Sassuolo rozwija się znakomicie. Jego drużyna jest nastawiona na pressing oraz ofensywną grę, a ofensywny pomocnik coraz częściej jest jej podstawowym piłkarzem. Wychowanek Empoli, z którego jest na razie tylko wypożyczony do Sassuolo, ma na razie na koncie dwa gole i asystę, ale cały ten dorobek uzbierał w trakcie ostatniego miesiąca, co pokazuje, że coraz mocniej się rozpędza. Za jeszcze większy talent uchodzi jego młodszy brat Amad Diallo, którego Manchester United kupił niedawno z Atalanty za 21 milionów euro.

8
Dusan Vlahovic (Fiorentina)

20-letni Serb jest jednym z nielicznych piłkarzy w tym wieku na boiskach Serie A, którzy w swoich drużynach nie są traktowani jako młode talenty, potrzebujące jeszcze sporo się nauczyć, lecz jako główna nadzieja ataku. Często wydaje się problemem, że cały atak ambitnego, ale notorycznie rozczarowującego klubu opiera się na barkach rosłego (190 centymetrów wzrostu), lecz wciąż bardzo młodego piłkarza. Serb czasem rozczarowuje, jednak w ostatecznym rozrachunku się broni. Spędził na boisku ¾ możliwego czasu gry. Zdobył sześć bramek w 16 meczach tego sezonu, już wyrównując dorobek z poprzednich dwóch lat we Włoszech. Zwłaszcza ostatni miesiąc, w którym strzelił pięć goli, pokazuje, że Serb może się rozwinąć w napastnika z wysokiej półki.

9
Wilfried Singo (Torino)

Klub z Turynu nie ma w tym sezonie wielu powodów do radości. Notorycznie trwoni punkty w końcówkach meczów i na razie jest w strefie spadkowej, choć miał znacznie większe ambicje. Jednym z nielicznych jasnych punktów jest 20-letni prawy obrońca z Wybrzeża Kości Słoniowej, który ma w tym sezonie na koncie gola i dwie asysty. Był ostatnim transferem Gianluki Petrachiego, byłego dyrektora sportowego, przed odejściem do Romy. Znalezienie go w II lidze iworyjskiej musi uchodzić za majstersztyk transferowy. Jak donosił pod koniec zeszłego roku „The Athletic”, kluby spod szyldu Red Bulla uważnie śledzą jego rozwój.

10
Aaron Hickey (Bolonia)

Mając Andrew Robertsona i Kierana Tierneya, Szkoci mogą uchodzić za ojczyznę lewych obrońców. We Włoszech rośnie im kolejny utalentowany piłkarz na tej pozycji. 18-letni Aaron Hickey wybrał we wrześniu nietypową drogę i z Heart of Midlothian przeniósł się za dwa miliony euro do Bolonii, gdzie witano go z olbrzymimi nadziejami. Nie można powiedzieć, by już teraz młodzieżowy reprezentant Szkocji robił w Serie A furorę, ale trener Sinisa Mihaljović, sam przed laty grający na tej samej pozycji, odważnie wprowadza Szkota do dorosłej piłki. Hickey zazwyczaj pojawia się na boisku i raczej nie zawodzi. Wśród zawodników urodzonych w roczniku 2002, nikt w lidze nie gra od niego częściej.

Podziel się lub zapisz
Prawdopodobnie jedyny człowiek na świecie, który o Bayernie Monachium pisze tak samo często, jak o Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szuka w Ekstraklasie śladów normalności. Czyli Bundesligi. W newonce.sport autor sobotniego cyklu Z nogą w głowie i poniedziałkowej rubryki Centrostrzał.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.