Zagubiona droga do bramki. Griezmann i poszukiwanie piłkarskiej tożsamości

Zobacz również:Cena na metce działa na głowę. Złoty chłopiec wraca tam, gdzie zaczynał
Deportivo Alaves v Club Atletico de Madrid - La Liga Santander
Fot. Ion Alcoba/Quality Sport Images/Getty Images

Diego Simeone dostał transfer Antoine'a Griezmanna trochę jak niespodziewany prezent. Chcąc uciąć wszelkie spekulacje, z miejsca wrzucił go do wyjściowej jedenastki, zaburzył klubową hierarchię i chciał uczynić z Francuza centralną postać projektu. Ten jak na razie nie odpłacił mu się choćby jednym celnym strzałem. Bez gola, bez asysty, bez udanych zagrań i chemii z partnerami Antoine Griezmann próbuje odnaleźć się po powrocie do Atletico, lecz na razie ewidentnie jest zawodnikiem zagubionym. Miał być głównym bohaterem Barcelony po odejściu Messiego, a od kilku tygodni, niezależnie od reprezentowanych barw, wygląda na piłkarza straconego.

Odchodząc z Atletico Madryt, Antoine Griezmann tłumaczył, że chce spróbować czegoś nowego i nauczyć się futbolu na nowo. Poznać inny styl gry, odnaleźć się w innej rzeczywistości, rozwinąć jako piłkarz. Kiedy jednak po kilku latach wrócił, trudno go celnie scharakteryzować. Na razie w dobrze sobie znanym klubie wygląda jak ciało obce. Z miejsca Diego Simeone uczynił go jednym z najważniejszych graczy, a na razie Francuz w 309 minut nie oddał ani jednego celnego strzału. Zdążył za to 46 razy stracić piłkę i pokazać, że jeszcze nie ma pomysłu, jak zawiązać ataki madrytczyków.

Atletico przegrało pierwszy mecz w tym sezonie z Deportivo Alaves (0:1), ale sygnały ostrzegawcze przychodziły znacznie wcześniej. Mając najlepszą kadrę w historii, nie rozegrało jeszcze choćby jednego przekonującego spotkania. Antoine Griezmann jest jednym z głównych problemów, bo teoretycznie każda akcja miała przechodzić przez jego stopy, a jak na razie jego transfer tylko zaburzył chemię w zespole. Głównie przez to, że Simeone wrzucił go na miejsce najlepszego piłkarza ostatnich miesięcy, czyli Angela Correi. Argentyńczyk wypracował sobie renomę, zasłużył na najwyższe miejsce w hierarchii, odkąd jest w Madrycie, ale siła nazwiska przeważyła. To Correa musiał przystosować się do nowej strefy i oddać rolę mediapunty Griezmannowi.

Chcąc jak najszybciej zbudować Francuza, Simeone zablokował rozwój innych graczy. Nawet nie chodzi o to, że w tym sezonie Griezmann nie strzela ani nie asystuje, ale czuć, że z Correą oraz pozostałymi nie może odnaleźć wspólnego języka na boisku. Ewidentnie brakuje tam chemii, a sam mistrz świata wygląda na gracza zablokowanego mentalnie. Może i pracuje, biega, stara się, ale od piłkarza ze statusem gwiazdy oczekuje się znacznie więcej. To o tyle szokujące, że pierwszą część roku miał naprawdę udaną, a jego osiągnięcia wypracowanych bramek były na poziomie Cristiano Ronaldo, jednak w tym sezonie jest już nie do poznania.

Po odejściu Leo Messiego miał być główną postacią Barcelony, ale zawodził zarówno na Camp Nou, jak i na Wanda Metropolitano. To będą trudne tygodnie dla Simeone, aby przystosować go do koncepcji. Jakby zupełnie nie rozumiał się z innymi. Nie tylko z Correą, bo również z Luisem Suarezem sprawia wrażenie, jakby rozmawiali w innych językach. Teoretycznie Griezmann wrócił jako piłkarz do lepienia, bardziej elastyczny, uniwersalny, zdolny do adaptacji, a jednak nie ma pomysłu, jak stać się wartością dodaną do gry mistrza Hiszpanii.

Czas nie będzie działał na korzyść Francuza, bo już statystycy zaczynają wyliczać mu minuty bez strzału, podkreślają również, że nawet nie podaje do przodu, a jego zagrania są destabilizujące. Nie dość, że nie pomaga drużynie, to jeszcze w szatni zaburzył hierarchię. Nie grają ci, którzy na to zasłużyli, tylko ci, których Simeone chce jak najszybciej zbudować. Nie wszystko jest winą Antoine'a, lecz od jego przyjścia jakby Atletico straciło cały impet. Czasem lepiej budować w niewdzięcznych warunkach, niż przebierać w luksusach, o czym teraz przekonuje się Diego Simeone. Lista problemów do rozwiązania powoli staje się coraz dłuższa, ale póki co Cholo nie ma większego wyrzutu sumienia niż przypadek Griezmanna. Nad tym będzie musiał pracować, aby jak najszybciej wkomponować go do drużyny, która w tym sezonie broni tytułu.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.