Zaakceptuj przeszkody: Im więcej ich masz, tym lepiej dla ciebie. Dudek i Stelmach łamią bariery

Zobacz również:Dlaczego warto śledzić kobiecą piłkę nożną? (KOMENTARZ)
ADIDAS-RUNNERS-WARSAW-2020-517.jpg
Fot. Marek Ogień

Jak radzić sobie z porażkami? Dlaczego ważne jest zakochanie się w rutynach? Gdzie szukać inspirujących osób i szans, które mogą popchnąć nas do przodu? Rozmawiamy z Pauliną Dudek, piłkarką Paris-Saint Germain i Dominiką Stelmach, mistrzynią Polski w biegach górskich. Obie są ambasadorkami marki adidas, która dzięki programowi „Breaking Barriers” chce przełamywać bariery sportowe kobiet i dziewcząt.

Akcja trwa od 2020 roku. W tym czasie pięć czempionek miało okazję podzielić się wiedzą i praktyką w Rudnikach, Maszewie Dużym, Starych Proboszczewicach i Pucku. W tym ostatnim gościem specjalnym była Aleksandra Rompa (Sikora) – reprezentantka Polski w piłkę nożną kobiet oraz ambasadorka adidas w Polsce.

Beata Mierkowska z organizacji MSIS (Młodzieżowe Stowarzyszenie Inicjatyw Sportowych) mówi, że docelowo w projekt zostanie włączonych aż 15 sportowych organizacji pozarządowych z Europy. Czempionki przeprowadzą 12 spotkań z młodymi dziewczynami. Projekt zakłada pięć lokalnych festiwali, w których aktywność fizyczna łączona jest z warsztatami społecznymi. Tematami rozmów są m.in. współpraca, zdrowie mentalne i inspirujące historie kobiet.

- Firma adidas wierzy, że sport może zmieniać życie, dlatego opracowała założenie 5-letniej inicjatywy, by wspierać dziewczyny i kobiety w uprawianiu sportu - przyznaje Beata Mierkowska. - Przede wszystkim chodzi o to, żeby wyrównywać szansę. Nieważne jaką mamy płeć, kim jesteśmy, skąd startujemy. Każdy może przekraczać swoje indywidualne bariery - dodaje Paulina Dudek, ambasadorka marki.

WYPŁYWANIE CORAZ DALEJ

Jej historia jest inspiracją dla wszystkich młodych piłkarek, które nie raz natykają problemy i pytają, czy warto. Paulina zaczynała w czasach, gdy z powodu braku sekcji dziewczęcej, trenowała z chłopcami. Najpierw były Słubice, potem Gorzów Wielkopolski, Konin, a dziś - co stanowi ogromny kontrast - gra i mieszka w Paryżu. Jak sama mówi: nikt od razu nie ląduje w stolicy Francji. Jest idealnym potwierdzeniem hasła „Impossible Is Nothing”. Dzięki odwadze dostrzega możliwości tam, gdzie inni widzą niemożliwe.

- Lubię mówić o małych krokach. Wiadomo, że gdy byłam w Słubicach, nie myślałam o Paryżu, tylko skupiałam się na Gorzowie. Granie w Polsce było dla mnie już czymś „wow”. Ważne była dla mnie myśl: muszę być najlepsza w swoim otoczeniu. Do tego trzeba determinacji. Ale też cierpliwości, no i szczęścia - to na pewno. Rozglądałam się po swoich rówieśniczkach i chciałam za wszelką cenę coś sobie udowodnić. Powoli wypływałam coraz dalej - opowiada Dudek.

Dominika Stelmach też zna tę drogę. Jest jedną z najbardziej wszechstronnych zawodniczek w Polsce. Zaczęła od biegów przez płotki, które jak się okazało nie były jej dyscypliną. Potem było jeździectwo i wspinaczka. Po latach powróciła do biegania odkrywając, że to właśnie w długich dystansach czuje się najlepiej. Wygrywała w Polsce, Australii, Chile i RPA. Biegała nawet po schodach wieży Eiffla, zaliczając drugi wynik wśród kobiet.

_MO_8615.jpg
Fot. Marek Ogień

- Inspirowali mnie zawsze ludzie wyraziści, nie tylko w sporcie. To ważne, żeby szukać pozytywnych osób, które nie podcinają ci skrzydeł, ale pomagają w realizowaniu celu, który masz w głowie. To oni budują twoją pewność siebie. Ważne jest też uczenie się z porażek. Im więcej ich osiągniesz, tym szybciej pójdziesz w górę. W szkole nie jesteśmy uczeni jak radzić sobie z klęskami. Czasem przegrywamy nawet, gdy jesteśmy w świetnej formie. Ale trzeba za każdym razem wstawać i iść dalej - mówi Stelmach.

Dominika na co dzień jest trenerką w adidas Runners Warsaw. Od lat aktywnie wspiera wszelkie projekty, które jednoczą ludzi poprzez sport, a także promuję ideę stworzenia świata, opartego o zasady zrównoważonego rozwoju. - Dzięki zajęciom w ramach projektu adidas Breaking Barriers pokazujemy, że kobiety mają siłę i moc do działania. Nikt nie rodzi się z niezwykłą siłą fizyczną, nikt też od urodzenia nie jest obdarzony siłą mentalną. Trzeba nad nią pracować każdego dnia - opowiada Stelmach.

SPRZYJAJĄCY CZAS

Zarówno w karierach Dudek i Stelmach nie brakowało trudnych momentów. Głównie wiążą się one z kontuzjami. - Sport cały czas daje ci lekcje pokory - mówi Dudek. - Po wygranych mistrzostwach Europy U-17 myślałam, że teraz otwierają się przede mną duże rzeczy, będą oferty, a tymczasem kontuzja wyeliminowała mnie na dwa lata. Udało mi się wrócić po pierwszej operacji, ale po pięciu miesiącach miałam kolejną. Byłam młodą osobą, cały czas pojawiały się głosy: a może trzeba odpuścić? To był trudny moment. Musiałam na nowo znaleźć motywację. W takich momentach ważne jest wsparcie bliskich, to ich głosy pomagały podjąć decyzję, że warto zacisnąć zęby, skoro tak bardzo kocham piłkę - dodaje Dudek.

60d088e94460a_o_large.jpeg
Fot. archiwum prywatne

- Kontuzje są naturalne u sportowca. Nie ma żadnego, który na najwyższym poziomie przeszedłby tę drogę bez żadnego urazu. Pocieszające jest to, że z każdego dołu da się wyjść. Już sama taka postawa myślenia zmienia nasze podejście. Trzeba zaakceptować ten stan i krok po kroku wracać. Sport uczy robienia małych kroków. Ważne jest, żeby mieć plan i dyscyplinę. W bieganiu najważniejsze nie jest to, żeby biegać. Najważniejsze jest robienie wszystkiego co jest dookoła. Rozciąganie, regeneracja, sen, dieta. To są te małe rutyny, w których trzeba się zakochać. Nie chodzi o to, żeby co roku robić to samo. Ale żeby wiedzieć, że jeśli jakaś rzecz mi sprzyja, to warto ją powtarzać - dodaje Stelmach.

- Jaka jedną radę dałaby pani młodym dziewczynom, które zaczynają uprawiać sport i co jakiś czas natykają na różne bariery? - pytam obie sportsmenki.

Dudek: - Warto nie bać się trudnych decyzji. Wyjazd do Paryża nie wiązał się dla mnie z jedną barierą, ale z kilkoma. Rozłąka z rodziną, bariera językowa, brak przyjaciół. Samo zmierzenie się z trenowaniem w klubie z topu było stresujące. Miałam świadomość jak dużo rzeczy muszę nadrobić. Ale dziś wiem, że gdybym nie przełamała tej bariery, nie byłabym w tak wspaniałym miejscu. To była najlepsza decyzja w moim życiu. Wygranie ligi francuskiej, mecze w Lidze Mistrzyń, Paryż jako miasto - to jest przykład, że mierzyć wysoko można wszędzie, nieważne kim jesteś i skąd pochodzisz. Piłka kobieca stale się rozwija. Czasy są bardziej sprzyjające niż dawniej. Warto mieć cel i upór, by do niego dążyć.

Stelmach: - Jest wiele rzeczy, które powiedziałabym młodym dziewczynom szukającym swojej drogi. Przede wszystkim: nie przejmuj się tym, co mówią inni. Po drugie: mamy sprzyjające czasy, jest dziś dużo więcej przestrzeni, by się realizować. Można zacząć w każdym momencie, czasem bardzo późno. To nie jest tak, że zegar tyka jakoś niesamowicie szybko. Każdy może znaleźć swoją drogę w innym momencie. Porażki bolą, to prawda. Ale trzeba je popełniać, żeby iść do przodu. Niech ten ból nie będzie negatywny. Niech ma w sobie coś pozytywnego. I niech stopniowo eliminuje nasze małe bariery.

Podziel się lub zapisz
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.