Xavineta w trybie demolki. Jak Barcelona stała się najszybciej rosnącą drużyną Europy

Zobacz również:Memphis Depay działa na wyobraźnię. Uczucie z Barceloną od pierwszego wejrzenia
Real Madrid CF v FC Barcelona - La Liga Santander
Fot. Gonzalo Arroyo Moreno/Getty Images

W półtora miesiąca Barcelona za Xaviego strzeliła po cztery gole Atletico Madryt, Valencii, Athletikowi, Napoli, Osasunie, a także Realowi Madryt. W El Clasico na Bernabeu wygrali 4:0, co było najniższym wymiarem kary. Thibaut Courtois może czuć się bohaterem, bo dzieciaki Xaviego powinny ustawić licznik goli na siedmiu. Carlo Ancelotti został zmiażdżony taktycznie przez nowicjusza. 134 dni wystarczyły, aby całkowicie odmienić tożsamość Blaugrany i uczynić ją najlepiej grającą drużyną w Hiszpanii. Szybkość, młodość, wysoki pressing, wymienność pozycji, fantazja – nie ma dzisiaj bardziej fascynującej i rosnącej drużyny niż Barca za Xaviego. Zapisał się w karcie historii jako wybitny piłkarz, a teraz pokazuje, że mocno namiesza na rynku trenerskim.

Pierre-Emerick Aubameyang powinien skończyć z hat trickiem, Ferran Torres z dubletem, a do trafienia Ronalda Araujo mógł dołożyć się jeszcze Ousmane Dembele. Gdyby rezultat miał oddać faktyczną różnicę w tym spotkaniu, na tablicy wyników na Bernabeu powinno widnieć 0:7. Cztery bramki Barcelony to naprawdę niższy wymiar kary. Spotkanie układało się w taki sposób, że gdyby ktoś zaproponował Realowi zakończenie w przerwie, pewnie przyjąłby tę propozycję. Nie można tego tłumaczyć brakiem Karima Benzemy ani Ferlanda Mendy'ego, nie można tak jak Nacho zasłaniać się zlekceważeniem spotkania przez zbyt dużą różnicę punktów. To wstyd zagrać w taki sposób przed własną publiką w El Clasico.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.