Wisła Płock i jej GTA krąży po świecie i idzie w miliony. Czy będzie druga część?

Zobacz również:CENTROSTRZAŁ #3. Odwaga pionierów. O nieoczywistych kierunkach transferowych
Wisła Płock GTA
Fot. Wisła Płock

Siłą mediów społecznościowych jest to, że w 24 godziny Piotr Tomasik z Wisły Płock może zyskać globalną ekspozycję. Film promocyjny z podpisania kontraktu, wzorowany na grę Grand Theft Auto, nie przestaje krążyć po świecie. Pokazał go największy portal w Argentynie. A to i tak tylko kropla w morzu, bo Wisła Płock jest dziś wszędzie: od ESPN-u po branżowe portale gamingowe.

– Marketing w polskich klubach w ostatnich latach przeszedł ogromną drogę. Wcześniej takie działy nawet nie istniały albo wszystko robiła jedna osoba – mówi Michał Łada, dyrektor marketingu Wisły Płock. Trudno się z tym nie zgodzić, bo świetne rzeczy od dawna robi choćby Legia, a kolejne zespoły podpatrują i próbują ścigać się na pomysły. W ten sposób wszyscy idą w górę. Nie ma to wpływu na poziom sportowy, to jasne, ale na wizerunek i postrzeganie klubów jako nowoczesne i kreatywne – już tak.

Paweł Grabowski: Jest jeszcze jakiś kraj, w którym nie podali waszego filmu?

Michał Łada: To cały czas rośnie, nawet gdzieś w Ameryce Południowej ludzie też podawali dalej, więc można powiedzieć, że film poszedł w świat. Zaskoczyło nas to tym bardziej, że jest to rzecz wykonana prostymi środkami, bez dużego budżetu. Ekstraklasa, nie oszukujmy się, nie jest najpopularniejszą ligą świata, ale przy dzisiejszych możliwościach Internetu, mając pomysł, można kreować ciekawe, zasięgowe kampanie promocyjne.

Skąd pomysł, żeby zrobić to właśnie w stylu Grand Theft Auto?

Zazwyczaj wygląda to w taki sposób, że z wyprzedzeniem dostajemy informację, że piłkarz przedłuża kontrakt. Potem dyskutujemy, jest burza mózgów i zaczynamy działać. Z Piotrkiem było tak, że mieliśmy dużo czasu. Pomysł tak naprawdę był już wykorzystywany przez jednego z naszych pracowników, chodzi tutaj o Rafała Wyrzykowskiego, który pracował wcześniej Elanie Toruń. Dopiero teraz jednak nabrał nieporównywalnej skali.

Jak Piotrek zareagował, gdy dowiedział się, że ma zagrać tym specyficznym filmie?

Piotrek zagrał jak prawdziwy aktor, od razu poczuł klimat. Nie trzeba było go długo namawiać. Najwięcej śmiechu było w scenie, gdy „kradnie” samochód. To specyficzny motyw znany z gry. Było kilka dubli, ale łącznie całość zrobiliśmy w dwanaście godzin. Zajęło to dwa dni robocze. Piotrkowi efekt końcowy spodobał się tak bardzo, że napisał mi SMS-a, że za jakiś czas może nagramy drugą część. Na samym Twitterze ten filmik już w piątek obejrzało pół miliona ludzi. A przecież on wyszedł daleko poza nasze konto. Kilka osób zwróciło mi uwagę, że strasznie wysoko zawiesiliśmy sobie poprzeczkę odnośnie kolejnych produkcji.

Za chwilę w Płocku wyjaśni się przyszłość trenera. To będzie kolejna głośna marketingowa akcja?

Nie ma jeszcze pewności, kto będzie trenerem. Może to być dalej Maciej Bartoszek, ale może też być ktoś inny. Wciąż czekamy na decyzję. Wydaje mi się, że Maciej Bartoszek jest taką osobą, że jeśli zostanie, to ma duży potencjał aktorsko-marketingowy. Mamy kilka pomysłów, jak to fajnie ograć. Na pewno fajne jest to, że wypracowaliśmy w klubie odpowiednią współpracę z zarządem. To jest kluczowe, by pewne rzeczy wiedzieć wcześniej i móc je zaplanować.

Na Tik-Toku byliście pierwszym klubem Ekstraklasy?

Chodziło nam to po głowie od dawna, Mateusz Ludwiczak świetnie zaangażował się w temat. Chyba byliśmy pierwsi i bardzo szybko zyskiwaliśmy nowych followersów, te krótkie formy to jest coś, co dzisiejszy odbiorca chce oglądać. Chwilę potem zaczęła to robić jednak Legia i tutaj mówimy już o innym zasięgu, większej skali. W każdym razie ważne jest, by szukać kibiców na każdej platformie, patrzeć na trendy i myśleć, co jeszcze możemy zrobić. Na YouTube przykładowo pokazujemy mecze naszego drugiego zespołu w czwartej lidze, gdzie są dwie kamery i konkursy. Ogólnie widzę, że marketing w polskich klubach w ostatnich latach przeszedł ogromną drogę. Wcześniej takie działy nawet nie istniały albo wszystko robiła jedna osoba. Podkreślę jeszcze raz: to, że dziś tyle mówi się o naszym fajnym pomyśle z GTA, to praca całego działu.

Podziel się lub zapisz
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.