Upokorzenie zabite alkoholem. Tony Adams wyciąga demony ze starego kufra i opowiada jak pijany zmoczył łóżko podczas Euro '88. Mocne

Zobacz również:Głupi i głupszy – w godnym Monty Pythona wyścigu bezmyślnych istot brawurowa ucieczka Greenwooda i Fodena
fot. Monte Fresco/Mirrorpix/Getty Images

Angielscy kibice są zachwyceni nową fryzurą Phila Fodena, nawiązującą do stylu Paula Gascoigne’a z Euro ’96. Choć wielu starszych fanów z pewnością tęskni za krnąbrnym magikiem Gazzą, ci młodsi nie mają pewnie pojęcia, jakie ilości alkoholu wypijali w tamtych czasach podczas przygotowań i samych mistrzostw Europy reprezentanci Anglii. Czasem jeden z nich przypomni im o tym w surrealistycznej opowieści. Jak ostatnio Tony Adams.

Piwo i wódka często spełniały rolę psychologów w angielskiej kadrze i tamtejszej lidze. Menedżerowie sprzed lat, co rusz przywołują historie o nieprawdopodobnych ilościach alkoholu, wypijanych wówczas przez zawodowych graczy. Niektórzy z nich, jak Tony Adams, legendarny obrońca Arsenalu, popadli w alkoholizm. Gascoigne to dziś zdegenerowany, wyniszczony piciem człowiek. Paul Merson tonął w hazardzie. Coraz większe pieniądze, pojawiające się w wyspiarskiej piłce i zawsze ogromna presja towarzysząca występom reprezentacji – to była gotowa droga do zatracenia.

PRZEGRALI WSZYSTKO

Przed Euro '88, jak zresztą przed każdym wielkim turniejem, angielscy fani oczekiwali, że ich drużyna pokaże reszcie kontynentu, kto wymyślił futbol. Ale Synowie Albionu zaznali potężnego upokorzenia. Nie dość, że nie wyszli z grupy, to nie zdobyli choćby punktu. Przegrali z Irlandią, Holandią i Związkiem Radzieckim. Ten drugi mecz był osobistym koszmarem Adamsa. Obrońca odpowiadał za Marco van Bastena, Holender grał jednak turniej życia, prowadząc Oranje do złota. W Duesseldorfie Van Basten ustrzelił hat tricka, a Adams, 22-letnia nadzieja angielskiej piłki, postanowił zapić porażkę w hotelowym pokoju.

Na łamach „Daily Mail” wspomina, że nie miał narzędzi do tego, by poradzić sobie z porażką. Musimy pamiętać, że to nie były czasy rozbudowanych sztabów szkoleniowych, w których psycholog pracował nad mentalnością zawodników, a fizjolog pilnował ich kondycji. 54-letni dziś Adams ze wstydem przywołuje koszmary z tamtego turnieju. Jako że w zyciu sam przeszedł wiele terapii, nie ma problemu z odważnym mówieniem o tym, co zaszło po starciu z Holandią. Upił się wtedy do nieprzytomności i zmoczył łóżko hotelowe. Zasikane prześcieradło znalazła pokojówka. Drużyna wiedziała. Jak to w szatni, wszystko obrócono w żart. Adams przyznaje jednak, że tamto upokorzenie go „zabijało”. Najłatwiejszym sposobem na odreagowanie było ponowne sięgnięcie po alkohol.

TO MOJE ODKUPIENIE

Opowieść Anglika jest bardzo ważna. Czasy się oczywiście zmieniły, piłkarze dzisiaj z całą pewnością mają większą świadomość potencjalnych zagrożeń, lepiej radzą sobie również z presją, co nie oznacza, że ona ich nie dotyka.

Angielscy piłkarze dziś nie wywołują już tylu skandali co kiedyś, a trenerzy z Europy, którzy przyjeżdżają pracować do Premier League, nie muszą usuwać z drużyny pijaków i odchudzać całego składu. Mają to szczęście, że przez lata ze złymi nawykami walczyli tacy ludzie jak Alex Ferguson, Arsene Wenger czy Gerard Houllier.

Tony Adams grał w kadrze jeszcze przez 12 lat. Dobił do ładnej liczby – 66 spotkań w barwach narodowych. Podczas Euro w ojczyźnie, w 1996 roku, był kapitanem reprezentacji. – To moje odkupienie – uważa. Był pierwszym i do dziś jest jedynym piłkarzem, który z Anglią grał w dużych turniejach w trzech odrębnych dekadach.

Wspaniale okiełznał też demony poza boiskiem. Dwie dekady temu otworzył klinikę Sporting Chance. Daje ona szansę sportowcom, by ci znaleźli drogę do wyjścia z nałogu – alkoholu, hazardu czy narkotyków.

Kiedy po ponad 500. rozegranych w barwach Arsenalu spotkaniach kończył klubową karierę, zorganizował benefis, z którego dochód – pół miliona funtów – przeznaczony został na walkę z uzależnieniami.

Z tej najnowszej opowieści ktoś może zapamiętać, że Adams zasikał hotelowe łóżko, ale bardziej wrażliwy obserwator dostrzeże w tym coś znacznie więcej – element nieustającej terapii samego Tony’ego i bardzo mocne ostrzeżenie dla innych.

Podziel się lub zapisz
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.