TYGODNIÓWKA #73. Grupa kumpli lubiących piłkę, która z nikim się nie ściga, ale szuka historii i ludzi. Dlaczego warto być z newonce.sport podczas EURO

Zobacz również:Jeśli reagować, to właśnie teraz. Zawalić możemy nie jeden turniej, a z automatu dwa (KOMENTARZ)
Wales v Switzerland - UEFA Euro 2020: Group A
fot. Aziz Karimov/Getty Images

Odbiorca futbolowych treści przeszedł długą drogę – z pustyni do raju, w którym wszystko się zieleni, wodospady informacji tryskają na każdym kroku, życiodajne źródełka ciekawostek biją bezustannie, a od kolorowych historii może zakręcić się w głowie. Pamiętam czasy, w których znalezienie naprawdę ciekawych tekstów piłkarskich wymagało mnóstwo zachodu. Dziś kibic musi dokonać wyboru, bo co kilka minut na złotej tacy podawane są najlepsze potrawy.

Selekcja treści to teraz podstawa. W pędzącym na złamanie karku świecie z czytaniem o piłce nożnej jest tak jak z oglądaniem filmów i seriali, czy słuchaniem muzyki. Nikt z nas nie chce tracić czasu na coś kiepskiej jakości.

Kiedy w 2004 roku przygotowywaliśmy w gazecie teksty zapowiadające mistrzostwa Europy w Portugalii, najczęściej korzystało się z takich stron jak BBC lub po prostu UEFA. Wiele z tych historii było „suchych”. Zawierały najbardziej niezbędne informacje, jednak ich „literackość” stała na marnym poziomie. Zauważyłem, że po przeczytaniu kilku z nich człowiek odczuwa coraz większe znudzenie.

Jak bardzo to się zmieniło. Nawet gdyby nie istniał portal „The Athletic”, serwujący obecnie najlepsze, najbardziej dogłębne, analityczne treści w świecie piłki, to i tak od nadmiaru rozbolałaby nas głowa. Nie mieliśmy nic, nagle dostaliśmy wszystko. Jesteśmy w sklepie z zabawkami i mamy po osiem lat. Przeszliśmy na drugi biegun, gdzie zalew treści jest tak olbrzymi, że musimy nauczyć się selekcji. Sam przyłapuję się na tym, że widzę story na 30 000 znaków i zanim zacznę to czytać, odruchowo przesuwam w dół, by sprawdzić, jak dużo jeszcze zostało. Z całą pewnością jednak po przeczytaniu takiej „mięsistej” historii odczuwam dużo większą satysfakcję niż po nakarmieniu się porcją tzw. feedu, serii strzałów, jakie ulecą z pamięci.

Dbamy o swój czas. Nie chcemy stracić ani sekundy w rzeczywistości dającej nam tak dużo bodźców, oferującej tyle atrakcji. Trochę się w tym wszystkim zapętliliśmy – nadmiar informacji wzrósł proporcjonalnie z nadmiarem meczów. A karuzela nie chce stanąć. Dziś zaczyna się Euro i każdy – my jako newonce.sport również – stara się przygotować fanów do takiej imprezy najlepiej jak tylko potrafi. Drogi do tego są różne. Ktoś bierze wielki kocioł i wrzuca do niego absolutnie wszystko co ma pod ręką. Cytaty z zagranicznych portali, krótkie shoty, wypowiedzi ekspertów, nawet tych, którzy od dwudziestu lat nie widzieli meczu reprezentacji o jakiej się wypowiadają od dwudziestu lat.

Uważam jednak, że klasyka zapowiedzi umiera. I należy szukać nowych dróg, nowego sposobu podawania treści. Bo całkowicie zmienił się sposób ich konsumpcji. Widzę to po sobie. Czytam mniej książek, bo kiedy już znajdę czas na czytanie, to są to właśnie piłkarskie teksty. Ale najwygodniejsze są podcasty, dlatego od samego początku zależało nam w newonce.sport, by mocno zbudować taką gałąź. Zapowiedź ME właśnie w taki sposób jest tego idealnym przykładem – staramy się opierać nasze działania na intuicji, na tym, co sami chcielibyśmy dostać, jako bardzo wymagający poszukiwacze – nienawidzę tego słowa – contentu.

Dlatego nagraliśmy 90-minutowe podcasty o każdej z grup, chcieliśmy, żeby włączając je, słuchacz miał wrażenie, że usiadł z dwoma kumplami, którzy bardzo dobrze się przygotowali i posłuchał ich, aby samemu zyskać wiedzę na temat poszczególnych drużyn i nawet jeśli potem przedstawi ją komuś częściowo jako własną, nie będziemy się gniewać.

Nie znajdziecie u nas treści, które będą klasyczną zapowiedzią meczu. Ten schemat już umarł. Generalnie zapowiedź to najkrótsza forma życia na planecie „dziennikarstwo sportowe”. Jest jak ten owad, jętka. Żyje jeden dzień.

Zapowiedzi szybko się przeterminują. Zawsze. Bo mecz je weryfikuje. Wiem to z doświadczenia. Nigdy nie lubiłem pisać zapowiedzi meczów ligowych Legii, kiedy zajmowałem się nią w Przeglądzie Sportowym. Około października miałem wrażenie, że piszę dziesiąty raz to samo. W dobie rozpędzonego jak TGV internetu, gdy informacje dostajemy już nie tylko za pośrednictwem Twittera, ale także innych mediów społecznościowych, a strony klubowe niesamowicie się rozwinęły, takie coś jest pozbawione sensu.

Jeśli chcecie podczas Euro znać wyniki – włączcie jedną z aplikacji, która je podaje. Ale jeśli patrzycie na futbol od innej strony – interesuje was nie to, że ktoś strzelił 10 goli dla Feyenoordu, ale że po treningach maluje obrazy – zapraszamy, u nas na pewno to znajdziecie.

Patrzę na liczby, które bezustannie rosną na naszym portalu, ale to zasługa bardzo konsekwentnej pracy. Staramy się być jak Marcelo Bielsa – wierni własnej filozofii, bez oglądania się na innych. Obiecują wam, że jakość, mnogość i różnorodność treści podczas Euro będzie naszym znakiem rozpoznawczym.

Gdyby ktoś zapytał mnie jakie jest clue istnienia newonce.sport, odparłbym, że poszukiwanie historii i ludzi. Jeśli na przykład Paweł Grabowski pisze o kapitanie Finlandii Timie Sparvie, to jego historia nie zmieni się (albo zmieni się nieznacznie) po pierwszym meczu Finów na Euro. I o to właśnie chodzi. Mamy ten komfort, że z nikim się nie ścigamy. Nie wpadamy w obsesję, by podać skład kadry jako pierwsi, czy newsa transferowego. Zresztą, historia z Paulo Sousą jest najlepszym dowodem, że czasem ten pościg jest absurdalny – strzelali wszyscy, nie trafił nikt.

Jesteśmy grupą kumpli, którzy po prostu interesują się piłką i bezustannie wymieniają poglądy. Nasza grupa na WhatsAppie żyje do późnych godzin nocnych, ciągle coś kreujemy, kombinujemy, podsuwamy sobie pomysły. Pod tym względem jesteśmy wyjątkowym projektem. Kto jest z nami od początku, ten wie. Resztę zapraszamy – wielki turniej to idealny moment, żebyście zobaczyli nasze możliwości. Wpadajcie, o której tylko chcecie. Prawdopodobnie i tak nie będziemy spać, bo akurat trzeba coś napisać.

Podziel się lub zapisz
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.