TYGODNIÓWKA #63. Mata – cudowne dziecko rapu, które kocha piłkę. Dlaczego światy futbolu i nawijania wersów tak bardzo się przenikają

graf. Kacper Dudziak

Nieźle mnie urządził ten młody Matczak. Od dwóch dni ciągle powiadomienia w skrzynkach mediów społecznościowych, esemesy od kumpli, nawet tych z podstawówki, a pamiętać trzeba, że kończyłem ją w XX wieku, i zakładam, że to nie jest jeszcze koniec, bo na razie na YouTube kawałek „Patoreakcja” ma 7 mln wyświetleń, a skończy się pewnie na 50. Uwagę na nowym singlu Maty zwraca jednak coś innego – duże stężenie piłki. Mourinho, Zlatan, Mark Noble – miks towarzyski jest naprawdę mocny. No i pięknie!

Nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, że Michał będzie wyznaczał rapowe trendy w naszym kraju w ciągu najbliższej dekady, ale zrozumiałem to nie po usłyszeniu „Patointeligencji” – kreślonej mocną kreską hiperboli o dzieciakach z dobrych szkół, które – mówiąc delikatnie – nie prowadzą takiego życia, jakie wyobrażają sobie ich rodzice.

Dotarło to do mnie dopiero po wysłuchaniu kawałka „Żółte flamastry i grube katechetki”. „I choć gołym okiem widzę, że gdzieś łączy się niebo i ziemia/To wciąż jest daleko i bardzo się boję, że w końcu opadnę z sił/I choć w sumie znam więcej dowodów na to, że wcale cię nie ma/To postaram się żyć tak, jakbyś był” – no przecież to jest, k..., genialne.

Doceniłem więc w Macie wrażliwość i dostrzegłem zarazem pierwiastek tożsamości, jaką sami mieliśmy w liceum – bez względu na poziom szkoły, czy też oceny na koniec roku, wszyscy naprawdę grubo tańczyliśmy. Picie alkoholu w środku tygodnia było wtedy czymś tak normalnym, jak jazda autobusem do szkoły. Być może dlatego „Patointeligencja” niczym mnie nie zszokowała. Reakcja świata mogła natomiast szokować, również samego autora, bo dla licealistów te wszystkie historie są chlebem powszednim, myślę, że z każdym rokiem tylko poziomu hardcore’u wyższy.

W „Patoreakcji”, będącej oczywistym odniesieniem do utworu sprzed roku, który dał Macie wielką popularność, raper wyraźnie daje do zrozumienia, że wiele osób... niczego nie zrozumiało. Że zwrot licentia poetica to czarna magia dla niektórych ludzi. Że nie zasługuje na żadnego Nobla, a dostanie go, jak sobie kupi Marka Noble’a z West Hamu United w Fantasy Premier League (napisałem mu, że za dużo punktów w tym sezonie ludzie nie będą z niego mieli). Genialna gra słów. I jeszcze Fantasy Premier League w pieprzonym mainstreamie. Szanuję.

Michał jest z pokolenia chłopaków zajaranych maksymalnie piłką i rapem. Ten wątek dość często przewija się w audycji, którą razem z Arkiem Sitarzem prowadzimy w newonce.radio – „Futbol i Cała Reszta”, w każdy czwartek o 16:00.

Jan Rapowanie opowiadał nam, jak na nowo zakochał się w futbolu, producent hitowego „Polskiego Tanga” Taco Hemingwaya, Lanek, sam grywa bardzo często i kocha piłkę. Taco kibicuje Tottenhamowi, Quebo i Ras – Arsenalowi. Mata – wiadomo: „Kiedyś nie byłem tak durny, miałem i kredki i piórnik/Miałem plan lekcji z Lionelem Messim/Uczyłem się w domu do każdej kartkówki”. Barcę uwielbia także Pezet, który z kolei w Neapolu nagrał z Onarem klip do kawałka Maradona, czyli swoim wielkim idolu. Barceloną w czasach Ronaldinho zachwycił się wchodzący właśnie na dużą scenę Janusz Walczuk. Przed laty przeprowadziłem parę wywiadów z Eldo, który o piłce może mówić godzinami. O.S.T.R. to maniak ligi hiszpańskiej, kibic Valencii. Mega zajawkę na piłkę ma Oskar z Pro8l3mu.

Moja teoria jest niezmienna – każdy piłkarz chciał być raperem i każdy raper w jakimś stopniu chciał być piłkarzem. Piłkarze ładują akumulatory przed meczami muzyką raperów, ci zaś oglądają ich zmagania na boisku. Mówił o tym w wywiadzie dla newonce.sport Jan Bednarek. Obie strony mocno wymieniają DM-y i gdyby nie pandemia co rusz zapraszaliby się wzajemnie na koncerty i mecze. Za każdym razem, gdy pojechałem na reportaż do jakiegoś Polaka za granicę, w jego aucie leciał rap. Czy to był Jerzy Dudek w 2005, czy Marcin Wasilewski w 2015. Mateusz Klich to jest sto procent rap. Młodsi piłkarze są tą kulturą przesiąknięci do szpiku, a Tymoteusz Puchacz nagrał nawet kawałek „Kante”. Krzysztof Piątek puszczał w szatni Milanu Taco Hemingwaya klubowemu koledze Bakayoko, który lekko się zdziwił, ile osób słucha polskiego rapera.

Mata zrobił ważny dla siebie singiel – odnoszący się do tego, jak bardzo zmienił się jego świat po „Patointeligencji”. Maciek Buchwald, który wyreżyserował klip to – a jakże – fan piłki. W teledysku, z tego co słyszałem, miał nawet zagrać Wojtek Szczęsny, ale ostatecznie do tego nie doszło.

Ale właśnie na tym ważnym dla młodego rapera singlu jest kilka piłkarskich wtrętów, widać, że dla Michała to ważna część życia, z której czerpie inspiracje.

„Robimy włam do mainstream’u/Wpada mi spam jak w chuj dymu do płuc/Mr. Special-One jak Mourinho/Na Powązkach pomału kopią mi grób”.

Jose Mourinho nazwał siebie samego The Special One, kiedy przybył z Portugalii do Anglii, by prowadzić Chelsea. Mata jest dzisiaj dla polskiego rapu kimś takim – powiewem świeżości. Może rozbujać ludzi kawałkiem „Schodki”, może nagrać coś tak wrażliwego, jak „Żółte flamastry”, albo po prostu pozamiatać „Patoreakcją”. Jestem wielkim fanem, od początku.

Podoba mi się w rapie Michała jego przeobrażenie – to jest totalnie sceniczne zwierzę, kiedy zaczyna nawijać, robi to z olbrzymią charyzmą. Do tego dochodzi perfekcjonizm, Mata nie wychodzi ze studia, dopóki nie doszlifuje spraw co do milimetra. Bardzo dobrze gra też w piłkę, co pewnie parę osób może zaskoczyć. No i nosi pseudonim kojarzony z mocnym piłkarskim nazwiskiem. Chociaż sądzę, że Juan Mata nie przeklął w całym życiu tyle razy, ile Matczak w jednym kawałku. Technika w wykonywanym zawodzie u obu jednak – duża klasa.

Dobra, lecę czyścić skrzynkę. Kumpel z podstawówki pisze właśnie: „Zmieniam cię w telefonie na Dziennikarz Rudzki”. Co zrobić. Taka jest cena przypadkowej sławy.

Podziel się lub zapisz
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.