TOKIJSKIE NADZIEJE #13. Szanse rozsiane po całym Tokio. Na które dyscypliny warto jeszcze zwrócić uwagę?

Zobacz również:TOKIJSKIE NADZIEJE #12. Atak z drugiego rzędu. Jak przebić lekkoatletyczny szklany sufit?
Roksana Zasina
Fot. Jacek Prondzyński / 400mm.pl

Lekkoatletyka, wioślarstwo, kajakarstwo – te trzy dyscypliny są podporą polskiej kadry olimpijskiej. Od dawna regularnie zdobywają medale na igrzyskach i nieprzypadkowo to właśnie one miały dla siebie bardzo dużo miejsca w naszym cyklu. Są jednak dyscypliny, które może nie mają dużych szans pojedynczo, ale jest możliwość, że jako całość dają nam sporą szansę medalową.

Duuuużo lekkoatletyki, kajaki, wiosła, siatkarze, tenis, szpadzistki i Mateusz Rudyk – tak w dużym skrócie wyglądał nasz cykl Tokijskie Nadzieje. Z jednej strony ryzykownie jest pokładać wiarę w 3-4 dyscyplinach, bo do mniej udanych igrzysk potrzeba wtedy marnego startu jednej z nich. Z drugiej – dobrze mieć „pewne” sporty, które zawsze coś przywiozą. A mamy też takie (poza szpadzistkami i Rudykiem, będącymi wyjątkami w cyklu) które bardzo chętnie dorzucą coś od siebie.

1
Koszykówka 3x3

Panowie z 3x3 – Michael Hicks, Paweł Pawłowski, Szymon Rduch i Przemysław Zamojski – równie dobrze mogliby dostać oddzielny odcinek cyklu, jednak są tak nową i nieprzewidywalną dyscypliną, że trudno cokolwiek powiedzieć. Są nawet tacy, którzy typują ich na złoto (choć przewidywania Associated Press są ogólnie nieco oderwane od rzeczywistości), ale równie dobrze może się to skończyć bez medalu. W turnieju wystartuje osiem drużyn, a medal może zdobyć… w sumie każda, dlatego jakiekolwiek przewidywania mogą wziąć w łeb już po kilku pierwszych spotkaniach.

Na szczęście nie jest tak, że jeden słabszy mecz czy nieszczęśliwa akcja sprawi, że nasza drużyna pojedzie do domu. Każdy zagra co najmniej siedem meczów – każdy z każdym, potem wyłonią się półfinaliści (dwie najlepsze drużyny fazy grupowej) i ćwierćfinaliści (miejsca 3-6), którzy między sobą zagrają o prawo zagrania w półfinale.

Trudno jest więc odpaść w pierwszej fazie, szczególnie że nasi koszykarze do outsiderów nie należą. A co dalej? Kto to wie? Oglądanie naszych koszykarzy przyprawia o zawał nie tylko ze względu na poziom, ale i loteryjność tego sportu. Dowiedzieli się o tym m.in. Amerykanie, mistrzowie świata, którzy do Tokio… się nie zakwalifikowali.

LUŹNY TYP NEWONCE.SPORT: Faza ćwierćfinałowa, a od tego momentu „one game at a time”

2
Żeglarstwo

Pamiętacie igrzyska w Londynie i dwa brązowe medale polskiego żeglarstwa? My tak i niewykluczone, że są szanse na podobny wyczyn. Niekoniecznie podwójny, ale Piotr Myszka i Zofia Noceti-Klepacka (która ma ten brąz z Londynu) na pewno są w szerokiej czołówce, która może się koło podium „zakręcić”.

Faworytami nie są, bo „pewniaków” w tym odcinku cyklu nie uświadczycie, jednak nie oznacza to, że nie mogą sprawić niespodzianki. Oboje są bardzo doświadczonymi żeglarzami – Myszka to były dwukrotny mistrz świata, a i Klepacka może się pochwalić złotem. Dodatkowo ma też przecież wspomniany medal olimpijski. Razem z nią zdobył go wtedy Przemysław Miarczyński.

Myszce do spełnionej kariery brakuje tylko tego. Choć w wieku 40 lat (skończy tyle w Tokio) może być już nieco trudniej. Niemniej taki ostatni taniec, zarówno Myszki, jak i klasy RS:X (zostanie wymieniona po Tokio), byłby idealny.

LUŹNY TYP NEWONCE.SPORT: Oboje zakręcą się koło pierwszej piątki. Jednak czy stać ich na wyskok na podium?

3
Taekwondo

Z góry powiemy – nie jest to ostatni sport walki w tym zestawieniu. Powód jest prosty – te dyscypliny mają to do siebie, że potrafią być wypadkową jednego znakomitego dnia. Czasem każdy może pokonać każdego, a repasaże i aż dwa przyznawane brązowe medale sprawiają, że może się poszczęścić. Polacy, mimo że od dawna nie są potęgą w tych kategoriach, przywieźli medal z… każdych igrzysk po II wojnie światowej.

Wiadomo, każda seria kiedyś się kończy, a stan olimpijskich sportów walki w Polsce jest taki, że nastąpi to prędzej czy później. Powiedzmy jednak, że nie będą to jeszcze igrzyska w Tokio. Mogą w tym pomóc szpadzistki czy inne dyscypliny, o których za chwilę, ale mogą to też zrobić nasze taekwondzistki.

Obsadzamy zaledwie dwie kategorie wagowe, jednak jakościowo jest naprawdę nieźle. Aleksandra Kowalczyk to mistrzyni Europy z 2018 roku w kategorii +73 kg (w Tokio wystąpi w +67), która jednak miała potem poważne problemy zdrowotne. Ranking pozwolił jej na igrzyska awansować, ale jej forma jest tu niewiadomą. W dodatku to ona była „bohaterką” historii z fałszywym testem na koronawirusa, który sprawił, że nie spała kilku nocy i wyleciała do Tokio z opóźnieniem. Jeśli jednak będzie w formie, to na jednej walce skończyć się nie powinno. A wystarczą dwie wygrane, by wejść do strefy medalowej.

Patrycja Adamkiewicz (do 57kg) aż takich osiągnięć nie ma, ale na wspomnianych ME 2018 udało jej się zdobyć brązowy medal – i to mając zaledwie 20 lat. A jej forma zdaje się być pewniejsza od tej Kowalczuk, bowiem nasza taekwondzistka przeszła jak burza przez niedawno odbywający się turniej kwalifikacyjny. A co to da na światowej scenie? Trudno stwierdzić, ale obie nasze panie nie należą do outsiderów w swoich kategoriach.

LUŹNY TYP NEWONCE.SPORT: W obu przypadkach na jednej walce się nie skończy, a to znacznie przybliży strefę medalową

4
Strzelectwo

W strzelectwie najważniejsze jest to, by… wejść do finału. Pośród minimum kilkudziesięciu przeciwników w każdych kwalifikacjach nie jest to łatwe, szczególnie że Polacy do wielkich faworytów nie należą, a często o wejściu do finału decyduje jeden czy dwa punkty z kilkuset zdobytych. Strzelectwo potrafi być jednak na tyle zaskakujące (Sylwia Bogacka w Londynie!), że gdy już się do finału wejdzie, szanse znacząco wzrastają. W ten sposób Tomasz Bartnik został mistrzem świata w 2018 roku w „trzech postawach”, mimo że od tamtej pory nie zawsze potrafił wejść do finału większej imprezy w tej konkurencji.

W strzelectwie warto więc mieć szeroką reprezentację, a taką właśnie mają Polacy. Bartnik (karabin trzy postawy, karabin pneumatyczny 10m i mikst w karabinie pneumatycznym), Aneta Stankiewicz (karabin w trzech postawach, karabin pneumatyczny 10m i mikst w parze z Bartnikiem), Klaudia Breś (pistolet pneumatyczny 10m i sportowy 25m), Aleksandra Jarmolińska (skeet) i Sandra Bernal (trap) powalczą o awans do finału swoich konkurencji. Bernal jest nawet typowana przez wspomniane Associated Press do złotego medalu, jednak jest jednocześnie przykładem, że typowania AP są nieco oderwane od rzeczywistości. Naszej strzelczyni oczywiście szans medalowych nie odbieramy, ale złoto to bardzo odważny typ.

Każdy z naszej reprezentacji może wejść do finału, jak i odpaść w eliminacjach. Każdy może namieszać w tym finale, jeśli już do niego wejdzie, ale co ostatecznie z tego wyjdzie - nie podejmujemy się przesądzać.

LUŹNY TYP NEWONCE.SPORT: 2-3 finały, a tam może zdarzyć się wszystko

5
Zapasy

Zapasy są dyscypliną, która daje nam medal na każdych igrzyskach od 2008 roku. Teraz nie mamy faworytów, ale sześcioosobową grupę, która może sprawić niespodziankę.

Liczenie na nią to oczywiście chwiejna szansa medalowa, ale warto zauważyć, że w 2008 i 2016 (w 2012 Damian Janikowski był jednym z głównych kandydatów do podium) nasi zapaśnicy również nie byli wymieniani jako najwięksi faworyci swoich wag, a ostatecznie Agnieszka Wieszczek-Kordus i Monika Michalik przywiozły po brązowym medalu.

Wieszczek-Kordus (kat. do 68 kg) zresztą do Tokio jedzie – 13 lat po sukcesie w Pekinie. Została tam wysłana w ostatniej chwili, po wpadce dopingowej jednej z rywalek. Podobnie zresztą jak Kamil Rybicki (styl wolny, do 74 kg), który dzięki temu uzyskał kwalifikację już na mistrzostwach świata w 2019 roku (choć dowiedział się o tym później).

Największe szanse na niespodziankę możemy jednak przypisać do dwóch nazwisk – Roksana Zasina (do 53 kg) i Magomedmurad Gadżijew (styl wolny, do 65 kg). Oboje nie są może absolutną czołówką swoich wag, jednak przy odpowiednim losowaniu (które jest niezwykle istotne) ich obecność w strefie medalowej nikogo nie zdziwi. Gadżijew jak burza przeszedł przez światowy turniej kwalifikacyjny, pozbawiając możliwości startu na igrzyskach kilku naprawdę mocnych nazwisk. Zasina z kolei jest pewna kwalifikacji od MŚ 2019. Jest wicemistrzynią Europy z tego roku (choć w wadze o dwa kilo cięższej), a i na światowych imprezach potrafiła już medale zdobywać. Na jednej walce w obu przypadkach nie powinno się skończyć. A od strefy medalowej dzielą ich zaledwie dwa zwycięstwa… lub szansa w repasażach.

Kadrę olimpijską uzupełniają Tadeusz Michalik (brat Moniki, styl klasyczny do 97 kg) i Jowita Wrzesień (do 57 kg). Całą czwórkę postawilibyśmy nieco poniżej Zasiny i Gadżijewa, ale zapasy lubią zaskakiwać. I to bardzo. Spytajcie Wieszczek-Kordus. A im więcej polskich zapaśników, tym szansa większa.

LUŹNY TYP NEWONCE.SPORT: Zasina lub Gadżijew będą w strefie medalowej. Skończy się to brązem lub piątym miejscem.

Podziel się lub zapisz
Uniwersalny jak scyzoryk. MMA, sporty amerykańskie, tenis, lekkoatletyka - to wszystko (i wiele więcej) nie sprawia mu kłopotów. Pisze dla newonce.sport, a w newonce.radio odwiedza audycję NFL Po Godzinach.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.