To nie koniec dream teamu. PSG śmieje się z Finansowego Fair Play?

Zobacz również:CENTROSTRZAŁ #3. Odwaga pionierów. O nieoczywistych kierunkach transferowych
Paris Saint-Germain Unveil New Signing Sergio Ramos
Fot. Paris Saint-Germain Football/PSG via Getty Images

Paris Saint-Germain przewidywało ponad 200 milionów euro straty za poprzedni sezon, raporty finansowe zmuszały do proszenia piłkarzy o obniżkę pensji, a chwilę poźniej kontraktują kilka gwiazd na czele z Sergio Ramosem i stają się bohaterami kolejnych plotek. A może by wykorzystać sytuację i sprowadzić Paula Pogbę do Paryża? A gdyby tak zatrudnić Theo Hernandeza, aby zbudować kompletną jedenastkę głośnych nazwisk? Na Parc des Princes kąpią się w pieniądzach, a kiedy zastanawiamy się, jak to zepną formalnie, odpowiedź jest prosta: lipiec to czas na zakupy, sierpnień na sprzedaże.

Nie było w ostatnich miesiącach bardziej absurdalnej wypowiedzi, niż ta Aleksandra Čeferina o paryskim klubie stojącym na straży moralności futbolu. Skoro z klubu napędzanego kasą szejków stworzono ostatni bastion romantyzmu, to dostaliśmy jednoznaczną odpowiedź, na czym oficjelom UEFA zależy w pierwszej kolejności. Następnym krokiem miało być luzowanie Finansowego Fair Play, aby właśnie takie podmioty jak wicemistrz Francji skorzystały na tym.

Patrząc na wszystkie ruchy transferowe Leonardo – najpierw Georginio Wijnaldum, później Achraf Hakimi i Sergio Ramos, zaraz Gigi Donnarumma – w pierwszej kolejności zachwycamy się rozmachem tych ruchów oraz ich skalą, a później zastanawiamy się, jak oni to wszystko zepną w rozliczeniach. Przecież co chwilę słychać o widmie kar, kreatywnej księgowości czy obligatoryjnych sprzedażach. A w roku kiedy najbardziej tąpnęło futbolem finansowo, gdy Florentino Perez wyszedł i powiedział o krótkiej drodze do bankructwa największych gigantów, PSG niezmiennie bawi się w najlepsze. Katarska fortuna nie śmierdzi.

Paryżanie przedstawili swoje sprawozdania finansowe Dncg, czyli organowi regulującemu finanse francuskich klubów. Wyszło im, że za poprzedni sezon będą stratni 204 miliony euro. Rok wcześniej strata wynosiła 125 mln, więc różnica jest wyczuwalna. To, jak i Finansowe Fair Play, zmusi Leonardo do konkretnych sprzedaży. Jako że Neymara ani Kyliana Mbappe nie chcą wypuścić z rąk, będą zmuszeni do sporej gimnastyki, aby zarobić na zawodnikach drugiego szeregu. Tym bardziej, że nadal nie zatrzymują się w wizjach kształtowania dream teamu. Dopięte jak dotąd transfery wcale nie muszą być ostatnimi popisami Leonardo.

Cały czas nie przestaje ich nęcić wizja zakontraktowania Paula Pogby. Tym bardziej po tak udanych mistrzostwach Europy, gdy znów pokazał, na jakim poziomie potrafi grać. Jemu niezbędna jest zmiana środowiska i zapowiedział ją już dawno – pytanie, kto i kiedy wyjmie go ze złotej klatki, jaką został Manchester United. Sam piłkarz bardzo chciałby wrócić do Francji. A ponoć za 60 mln euro jego transfer miałby przestać być jedynie opcją, a stać się realnym biznesem. Na tej liście jest jeszcze kilka nazwisk takich jak choćby Theo Hernandez. Jak na zakupoholików przystało: Paryż nie powiedział ostatniego słowa.

Teoretycznie francuska piłka powinna być w tarapatach. Spada wartość praw audiowizualnych, a Mediapro zapłaciło 100 mln euro, aby pozbyć się swojego pakietu, gdy liga francuska odmówiła im renegocjacji kontraktu. Covid dotknął Francję. Jeszcze w styczniu paryżanie pytali swoich pracowników o obniżki pensji, teraz rozdają gwiazdorskie kontrakty na lewo i prawo, bo przecież Wijnaldum był zdecydowany na Barcelonę, dopóki nie zobaczył propozycji w konkurencyjnej umowie. A pozostali jak Sergio Ramos i tak wejdą na pułap płacowy z kilku półek wyżej.

Plan Leonardo jest następujący: kupować w lipcu, sprzedawać w sierpniu, aby słupki zaświeciły się na zielono. Teoretycznie to bardzo rozsądne podejście, bo Mauricio Pochettino już na starcie sezonu dostanie kompletną ekipę do grania, lecz dyrektor sportowy paryżan może w ten sposób umieścić się pod ścianą. W końcu złapała się już na to Barcelona: wszyscy na niej żerowali, wiedząc, że musi kupować po sprzedaży Neymara, a później że musi sprzedawać z powodu FFP. Leonardo nie odpali 2-3 piłkarzy, tylko musi zarobić jeszcze przynajmniej 180 mln euro na odejściach z klubu.

Dla kogo skończy się paryska sielanka? Milion do miliona, ale w kolejce do odejścia będą Alphonse Aréola, Thilo Kehrer, Abdou Diallo, Idrissa Gueye, Mauro Icardi czy Pablo Sarabia, który ma za sobą doskonałe Euro 2020. Prawie każdy z nich dostał metkę z ceną jak na jakiejś wystawie. W niektórych przypadkach to konkretne promocje, w innych złudna nadzieja, że tyle ktoś wyłoży. Leonarod jednak już obliczył, jak zrobić przebudowę, aby z silniejszym zespołem w końcu ruszyć po Ligę Mistrzów. Finał z Bayernem to za mało.

Lista nietykalnych nie jest taka długa. Na kogo będą chętni, ci dostaną zielone światło na odejście. Zatem jeśli ktoś upodobał sobie Andera Herrerę, Rafinhę, Sarabię czy Icardiego, droga wolna. 180 mln trzeba zebrać przed końcem lata i zapewne dojdzie tu do jakichś łączonych, kreatywnych biznesów z widokami na przyszłość jak w przypadku Barcelony i Juventusu. W tym wszystkim w tle jest jeszcze postać Kyliana Mbappe - ostatnio piętnowanego bohatera Francji, który niekoniecznie widzi się w Parku Książąt po 2022 roku. W Paryżu ewidentnie nie ma nudy. I chociaż wydaje się, że grają na takich samych zasadach jak wszyscy, ich podejście do transferów i ruchy na samym początku lata mówią zupełnie coś innego. Jak się bawić, to się bawić, uznali szejkowie na czele z Nasserem Al-Khelaifim. W końcu zaraz mundial w Katarze, dobrze byłoby odtrąbić podwójny sukces.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.