To koniec futbolu, jaki znamy? Auty z nogi, zatrzymywany zegar i lotne zmiany szykują rewolucje

Milton Keynes Dons v Ipswich Town - Pre Season Friendly
Fot. Catherine Ivill/Getty Images

Kiedy trwają intensywne dyskusje nad przyszłością i kształtem futbolu, FIFA już sprawdza swoje pomysły na dodanie atrakcyjności dyscyplinie oraz przyciągnięcie młodego widza. Przed chwilą odbył się Future of Football Cup: z meczami trwającymi 2 razy 30 minut, autami wykonywanymi nogą, karami zejścia na 5 minut za żółtą kartkę, nielimitowanymi zmianami czy zatrzymywanym zegarem, kiedy piłki nie ma w grze. Futbol nowej ery będzie zupełnie inną grą i wytworzy jeszcze większą potrzebę na specjalistów w danych zagraniach. To dzieje się na naszych oczach, lada chwila piłka pod płaszczykiem walki o nowego widza może się zmienić nie do poznania.

To na razie faza testów, ale nie ma żartów, skoro FIFA sprawdza, jak wyglądałaby piłka nowej generacji. Juniorzy AZ Alkmaar, RB Leipzig, Club Brugge oraz PSV Eindhoven byli królikami doświadczalnymi. Posłuchali o nowych pomysłach, musieli się dostosować i zagrali Future of Football Cup, które miało dać materiał do analizy mądrym tej dyscypliny. Pewnie niektóre modyfikacje przejdą, inne nie, ale potrzeba zmian jest gigantyczna. Florentino Perez zaczął opowieści o uciekającym młodym widzu, a temat nabrał mocy. W głowach rządzących piłką siedział od dawna, ale groźba Superligi wiele przyspieszyła.

Nowe zasady mają sprawić, że piłka będzie bardziej efektywna. Zamiast 90 minut, godzina gry z zatrzymywanem zegarem za każdym razem, kiedy futbolówki nie ma w grze. Liczy się tylko aktywny czas gry, aby uniknąć kunktatorstwa i końcówek rozgrywanych na czas. 2 razy 30 minut, a zegar zatrzymuje się za każdym razem, gdy dojdzie do faulu, pomocy medyków czy piłka wyjdzie poza plac gry. Miałoby to zupełnie ukrócić kradnięcie czasu, symulacje czy celebrowanie zmian. Zegaru nie dałoby się oszukać, wzorem amerykańskich sportów.

Kolejną zmianą miałoby być rozgrywanie autów nogą, z ziemi, tak jak we futsalu. Z pewnością doprowadziłoby to do jeszcze większego przyłożenia uwagi do stałych fragmentów gry. Praktycznie każdy aut oznaczałby zagrożenie, wykreowałoby to nowe zagrywki oraz specjalistów od dośrodkowań ze stojącej piłki. Być może rośli środkowi obrońcy prawie w każdej sytuacji wbiegaliby w szesnastkę, a wartość napastników-wieżowców jeszcze bardziej wzrosła. Praktycznie każdy liczyłby centymetry na boisku, skoro nawet aut z 40 metra oznaczałby wrzutkę w pole karne i zagrożenie. Dominatorzy w powietrzu byliby przy tej konfiguracji bardzo w cenie. Możliwe jest też wprowadzenie piłki do gry przez wykonującego aut – kładzie ją na linii i zaczyna w pojedynkę ją prowadzić. To miałoby dodać dynamiki spotkaniom, wyszła i od razu można wznawiać grę.

Zniesiony ma też zostać limit zmian, czyli tak naprawdę trenerzy mogliby nieustannie dokonywać roszad. To też zupełnie zmieniłoby strategiczne podejście do gry oraz rolę rezerwowych. Gwiazda mogłaby zejść na 5 minut i wrócić na świeżości po chwili. To byłaby rewolucja w rolach zmienników i samym budowaniu kadr, skoro lotne zmiany umożliwiałyby grę każdemu. Teoretycznie FIFA chce na tym zyskać większą intensywność gry oraz świeżość grających piłkarzy nawet w końcówce meczu.

W końcu, co też jest game changerem, upomnienie żółtą kartką oznaczałoby karę 5 minut gry w osłabieniu. Przewinienie, indywidualna kara i zejście na ławeczkę, a twoja drużyna przez 1/6 połowy musi sobie radzić w dziesiątkę, a pewnie nawet czasem chwilami w dziewiątkę. Doskonale wiemy, jak czerwona kartka ustawiania całe spotkania pod dyktando grających w przewadze, więc teraz nawet wejście na żółtą wiązałoby się z gigantyczną odpowiedzialnością. Czerwona nadal oznaczałaby wydalenie z gry, żółta zamrażarkę na 5 minut.

Czytając o tych wszystkich pomysłach i oglądając Future of Football Cup, nie mamy wątpliwości – to byłaby nowa dyscyplina sportu, zupełnie inna od tej, jaką znamy i w jakiej się zakochiwaliśmy. Zmiany są tuż za rogiem, pytanie w jakim kształcie przejdą. Ale bardzo możliwe, że zaraz piłka upodobni się do amerykańskich sportów. Już VAR był rewolucją, kolejne kroki są kwestią czasu. To, co aktualnie oglądamy, może być końcówką dotychczas znanego futbolu. Zmienia się wszystko: formaty turniejów, realia futbolu, a zaraz także zasady i dynamika gry. Wygląda na to, że odwrotu już nie ma. Idzie transformacja w zupełnie nową dyscyplinę, tyle że nadal nazywaną futbolem.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.