Thiago, czyli brakujący element układanki Kloppa. Kreatywny pomocnik - tego dawno w Liverpoolu nie grali

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
Thiago.jpg
Fot. Stuart Franklin/Bongarts/Getty Images

Mistrzowie Anglii nie zamierzali w oknie transferowym szaleć. Skupili się na tym, by wykonać kilka konkretnych ruchów i znów zaatakować tytuł. Na Anfield właśnie wybiera się Thiago. Jeden z najlepszych graczy finału Ligi Mistrzów wniesie do Liverpoolu wymiar, jakiego do tej pory tej drużynie brakowało.

Aż trudno uwierzyć, że piłkarz tej klasy był do wzięcia za 30 milionów euro. Wychowankowi Barcelony kończyła się z Bayernem umowa, stąd ta promocyjna cena, jednak biorąc pod uwagę same piłkarskie umiejętności, można śmiało stwierdzić, że Liverpool dokonał niemal kradzieży. Tego typu pomocników nie ma świecie zbyt wielu. Technika, przyjęcie kierunkowe, zmysł do gry w tłoku, wizja, drybling - z tym wszystkim możemy kojarzyć Thiago. W linii pomocy mistrzów Anglii, która słynie raczej z waleczności i wybiegania niż kreatywności będzie jak przybysz z innego kręgu kulturowego.

Widzieliśmy, jaki koncert zagrał w finale Ligi Mistrzów. Starcie z PSG kończył z 95 kontaktami z piłką (tylko Joshua Kimmich miał ich więcej), podawał celnie 85 razy (najlepszy wynik w meczu), wykreował dwie sytuacje (znów najwięcej), ale to nie jest tylko artysta. Thiago napędzał pressing Bayernu. Ponadto miał wraz z Leonem Goretzką najwyższą liczbą odbiorów. Na murawie wcielił się w rolę lidera, stał się przedłużeniem trenera. Gdy zszedł w 86. minucie, jeszcze z trybun żył wydarzeniami, dyrygował, pokrzykiwał i przesuwał kolegów.

Dla Jürgena Kloppa to doskonała wiadomość. Bierze piłkarza, który z miejsca będzie rozumiał jego grę i stanowi ogromną wartość dodaną.

Thiago powinien wnieść do linii środkowej mistrzów Anglii nową jakość. Liverpool, choć punktował w poprzednim sezonie Premier League jak maszyna, cierpiał na brak tak dobrze wyszkolonego technicznie pomocnika. 29-latek już na pierwszy rzut oka prezentuje się na boisku inaczej niż tacy gracze jak Jordan Henderson, Fabinho, James Milner czy Georginio Wijnaldum. Różnicę jeszcze lepiej obrazują liczby.

W minionych rozgrywkach Thiago wykonywał 1.5 kluczowego podania w Bundeslidze i 0.8 w Lidze Mistrzów. W lidze niemieckiej skutecznie dryblował średnio 1.3 raza na mecz i 3 razy na mecz w LM. Wykonywał w każdym spotkaniu około 83 podań z celnością ponad 91%. To jego stały, wysoki poziom. Nie ma może wielu bramek ani nawet asysty - to rozgrywający schowany nieco głębiej, specjalista od przedostatnich podań i znajdowania luk w szeregach rywali.

Na jego tle liczby pomocników Liverpoolu w poprzednim sezonie wyglądają blado. Żaden nie zbliżył się do Thiago pod względem liczby dryblingów. W kluczowych podaniach najlepszy w ekipie mistrza Anglii był wśród graczy środka pola Henderson - notował średnio 0.9 na mecz. W kwestii liczby zagrań najwyżej sklasyfikowany zawodnik LFC miał ich od Thiago o 20 mniej niż w każdym spotkaniu. Można oczywiście twierdzić, że u reprezentanta Hiszpanii wynika to w dużej mierze z tego, że Bayern przeważa w Bundeslidze nad swoimi rywalami jeszcze bardziej niż Liverpool nad resztą stawki w Premier League. Ale tu dochodzi ocena "na oko". Nikt na świecie nie pomyliłby Thiago z Fabinho czy Hendersonem. Takiej jakości z piłką przy nodze Liverpool do tej pory po prostu nie miał.

Są tacy, dla których transfer Thiago ponownie stawia The Reds nad Manchesterem City. Wayne Rooney twierdził nawet, że choćby The Citizens sprowadzili Leo Messiego, to i tak lepszym ruchem byłoby wyciągnięcie przez Kloppa pomocnika Bayernu.

Niemiec, pytany o Thiago na piątkowej konferencji prasowej, emanował dobrym humorem. On doskonale wie, że wpada mu w ręce klasowy rozgrywający. Chciał Thiago od dawna i sam piłkarz też cieszył się możliwością współpracy z tym trenerem na Anfield. To może być dla Liverpoolu doskonała mieszanka. Drużyna kojarzona w ostatnich latach z nieustępliwości zyskuje nico finezji. Kreatywny pomocnik za plecami Mane czy Salaha to motyw, jakiego nie grano u The Reds od czasów odejścia Philippe Coutinho. W tej maszynie niewiele było elementów, które wymagały pilnej poprawy, ale jeśli trzeba było taki wskazać, to byłby nim środek pola. Ograny na wysokim poziomie i znakomicie uzdolniony technicznie Thiago z miejsca powinien na to zaradzić.

Podziel się lub zapisz
Futbol angielski i... amerykański. Przez cały rok na okrągło żyje wydarzeniami w Premier League, której mecze komentuje w Canal+, oraz NFL. Usłyszycie go w również audycjach Kick Off i NFL Po Godzinach.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.