"Na treningu nie ma demokracji". Perypetie pierwszego Włocha w kadrze siatkarek

Zobacz również:Powalczyć o powtórkę sprzed dwóch lat. Czas na imprezę roku dla polskich siatkarek
Siatkówka kobiet
NurPhoto/Corbis via Getty Images

Do widoku zagranicznego szkoleniowca w reprezentacji Polski siatkarzy jesteśmy już przyzwyczajeni. Od czasu Raula Lozano za wyniki odpowiada trener z obcą filozofią volleya. Wyniki pokazują, że ma to rację bytu. U pań Stefano Lavarini jest dopiero drugim selekcjonerem nieurodzonym nad Wisłą. Pierwszym był jego rodak Marco Bonitta, którego kadencja to czas pierwszego od czterdziestu lat występu na igrzyskach, jak i konfliktów z publicznymi atakami.

Stefano Lavarini dobrze rozpoczął pracę w meczach o stawkę. W pierwszym turnieju w Stanach Zjednoczonych jego zespół wygrał trzy mecze (z Kanadą, Koreą Południową i Niemcami), ulegając tylko Brazylijkom. Bilans 3-1 pozwala zawodniczkom patrzyć na kolejny turniej Ligi Narodów z optymizmem. Tym bardziej że pierwsze dwa sparingi z zespołem Vitala Heynena Polki przegrały.

Podziel się lub zapisz
Podróżuje między F1, koszykarską Euroligą, a siatkówką w wielu wydaniach. Na newonce.sport często serwuje wywiady, gdzie bardziej niż sukcesy i trofea liczy się sam człowiek. Miłośnik ciekawych sportowych historii.
newonce.radio - Wciśnij play

newonce.radio

Wciśnij play