Siła emigrantów. Najsilniejsza jedenastka, która mogła grać dla Albanii

Zobacz również:Rząd jedności narodowej. Jak Hansi Flick chce przywrócić Niemcy na szczyt futbolu
Szwajcaria
Clive Rose/Getty Images

Grupowy rywal Polaków w piłce nożnej historycznie znaczył niewiele i dopiero w ostatnich latach zaczął trochę bardziej się liczyć. Jednak gdyby udało się namówić do gry w tej reprezentacji wszystkich, którzy są do tego uprawnieni, powstałaby naprawdę solidna ekipa.

W kwestii stosunku do piłkarzy wychowanych za granicą polscy kibice raczej nie dogadaliby się z albańskimi. Bo przypadki, które u nas wywołują powszechną niechęć, tam są witane z entuzjazmem. Piłkarze, którzy mają obywatelstwa innych krajów, ale decydują się na reprezentowanie Albanii, są zwykle traktowani jako patrioci. Nawet jeśli wybierają grę dla państwa przodków, dopiero gdy już przekonują się, że nie mają szans reprezentować kraju, w którym się wychowali. Ci, którzy decydują się grać dla innych, często dostają łatki zdrajców. To oczywiście pewne uproszczenie. Ale Marash Kumbulla, wychowany we Włoszech, ale grający dla Albanii, cieszy się w kraju większą sympatią niż Granit Xhaka, wychowany w Szwajcarii i grający dla niej. U nas, porównując na przykład pokłady sympatii dla Eugena Polanskiego i Lukasa Podolskiego nie da się tego samego powiedzieć.

Do selekcjonera Eduardo Rei też nikt raczej nie powinien mieć pretensji, jeśli z rzadka ogląda ligę albańską. Bo wszystko, co najważniejsze w tamtejszym futbolu, dzieje się za granicą. Już Gianni De Biasi, Włoch, z którym Albania osiągnęła jedyny w historii awans na wielki turniej (Euro 2016), zdiagnozował, że z trzech miejsc, w których można szukać potencjalnych reprezentantów Albanii – Kosowie (2 mln ludzi), samej Albanii (3 mln) oraz reszcie Europy (około 2 mln), najbardziej warto się skupić na tej trzeciej grupie. By odpowiednio wcześnie przekonać kolejnych Xherdanów Shaqirich, by grali dla Albanii, nie dla Szwajcarii.

To się w dużej mierze udało. Patrząc na obecną kadrę, piłkarze wychowani w Albanii stanowią w niej mniejszość, bo to tylko jedenastu zawodników. Nawet gdyby doliczyć do nich dwóch piłkarzy kształtowanych w Kosowie, wciąż nie mieliby liczebnej przewagi nad całą grupą zawodników, którzy teoretycznie mogli grać dla innych krajów. Thomas Strakosha i Enea Mihaj wychowywali się w Grecji, Etrit Berisha ma obywatelstwo szwedzkie, we Włoszech uczyli się gry w piłkę Marash Kumbulla, Kastriot Dermaku i Rey Manaj, szwajcarski zaciąg stanowią Berat Djimsiti, Frederic Veseli, Ermir Lenjani i Nedim Bajrami, w Hiszpanii większość życia spędził Ivan Balliu, Klaus Gjasula w Niemczech, a Armando Broja w Anglii. Bez tych piłkarzy Albania z całą pewnością nie byłaby najgroźniejszym rywalem Polski w walce o miejsce barażowe.

Jest jednak druga strona medalu. Gdyby Albańczycy zdołali namówić wszystkich, którzy etnicznie należą do tego narodu, by reprezentowali ich kraj, Polskę czekałaby w Tiranie jeszcze cięższa przeprawa. Potomkowie imigrantów, którzy w latach 90. uciekali z Bałkanów i rozlali się po całej Europie, mogliby uczynić z tej kadry solidnego europejskiego średniaka. Dość powiedzieć, że najbardziej wartościowa jedenastka albańska wg transfermarkt.de, wyceniana jest dziś na 90 milionów euro. Gdyby dołączyć do niej najlepszych Albańczyków grających dla innych krajów, wartość drużyny narodowej wzrosłaby do 155 milionów euro. A to plasowałoby wtorkowych rywali Polaków gdzieś między Czechami (164 mln) a Rosją (144 mln). To już poziom regularnego kwalifikowania się na mistrzostwa, z szansami nawet na wyjście z grupy. A przecież w prezentowanej jedenastce uwzględnione są tylko postaci, które aktualnie znaczą sporo na rynku. Nie znalazło się więc miejsce dla kilku poważnych piłkarzy, takich jak Shkodran Mustafi, niemiecki mistrz świata z 2014 roku i były stoper Arsenalu, Valon Behrami, którego bogata kariera dogasa w Genoi czy Blerim Dzemaili, wieloletni kapitan kadry szwajcarskiej. .

1
Thomas Strakosha (Albania, Lazio)

Lazio to dla Albańczyków szczególny klub, bo jego dyrektorem sportowym jest pochodzący z tego kraju Igli Tare, który nie zapomina o krajanach. W ataku zespołu Maurizio Sarriego biega Vedat Muriqi, a bramkarzem od wielu lat jest Thomas Strakosha. 26-latek wychował się w Grecji i w wieku 17 lat trafił do młodzieżowych drużyn rzymskiego klubu. W jego barwach rozegrał 141 meczów, ale po licznych wpadkach musiał ustąpić miejsca Pepe Reinie i dziś jest tylko zmiennikiem. W kadrze Albanii ma dotąd szesnaście występów.

2
Mergim Vojvoda (Kosowo, Torino)

Prawy obrońca wychowany w Belgii, przede wszystkim w Standardzie Liege, z którego przed rokiem przeszedł za ponad pięć milionów do Serie A. Ma obywatelstwo belgijskie, w młodzieżowych reprezentacjach grał dla Albanii, ale na szczeblu seniorskim reprezentuje Kosowo, dla którego wystąpił już 39-krotnie.

3
Marash Kumbulla (Albania, Roma)
Talenty Serie A
Alessandro Sabattini/Getty Images

Najwyżej wyceniany w tej chwili albański piłkarz. Urodził się we Włoszech i jest wychowankiem Hellasu Werona, w którego barwach był przed dwoma laty objawieniem Serie A. Roma sięgnęła po niego za ponad 25 milionów euro. W pierwszym sezonie w stolicy miał problemy, u Jose Mourinho też gra bardzo mało, ale 21-latkowi dalej przepowiada się dużą przyszłość. Dla Albanii gra od reprezentacji U-17. W pierwszej kadrze ma dziesięć występów.

4
Berat Djimsiti (Albania, Atalanta)

Urodzony w Zurychu i wychowany w FC Zuerich. W 2016 roku trafił do Atalanty Bergamo, w której wyrósł na bardzo solidnego stopera. Od trzech sezonów regularnie gra w czołowym włoskim zespole. Albańczykom udało się go przechwycić od Szwajcarów, dla których dwadzieścia razy zagrał na różnych szczeblach juniorskich. W kadrze Albanii wystąpił już ponad 40 razy.

5
Amir Rrahmani (Kosowo, Napoli)

27-latek razem z Kumbullą zachwycał w Hellasie i zapracował na transfer do Neapolu za czternaście milionów euro. Stoper wychował się w Kosowie i stamtąd, przez Partizani Tirana i kluby chorwackie trafił do Serie A. Po transferze do Napoli ma problemy z regularną grą. Grał dla Albanii w kadrach młodzieżowych, a nawet zdążył zadebiutować w seniorskiej, ale ostatecznie zdecydował się na reprezentowanie Kosowa, gdzie dorobił się nawet opaski kapitańskiej.

6
Elseid Hysaj (Albania, Napoli)

Jeden z nielicznych albańskich graczy o tak nieskomplikowanym rodowodzie. Wychował się w kraju i jako 15-latek wyjechał do Włoch, gdzie spędził całą karierę, rozgrywając ponad 200 meczów w Serie A. Nigdy nie było żadnego tematu jego gry dla innego państwa. Reprezentował Albanię już od szczebla U17.

7
Granit Xhaka (Szwajcaria, Arsenal)
Arsenal v Burnley - Premier League
Fot. Laurence Griffiths/Getty Images

Najgłośniejszy piłkarz, który przeszedł Albanii koło nosa. Pochodzi z albańskiej rodziny, która w latach 90. wyemigrowała z Kosowa do Bazylei, gdzie przyszły pomocnik przyszedł na świat. Arsenal zapłacił za niego Borussii Moenchengladbach w 2016 roku 45 milionów euro. 29-latek jest niechętnie witany w Albanii, bo jako jedyny z rodziny się wyłamał i reprezentuje Szwajcarię. Jego brat Taulant 30 razy wystąpił w kadrze Albanii, kuzyn Agon Xhaka grał w albańskiej drużynie U19, a inny kuzyn Armando Sadiku 38 razy zagrał w pierwszej reprezentacji. Granit Xhaka na żadnym szczeblu nie wystąpił w kadrze kraju rodziców.

8
Milot Rashica (Kosowo, Norwich City)

Szybki skrzydłowy, który w lecie przeszedł za jedenaście milionów euro z Werderu Brema do Norwich City. W barwach beniaminka regularnie gra na razie w Premier League. Wychował się w Kosowie, skąd jako 19-latek wyjechał do Holandii. Od szczebla U17 reprezentował Albanię, dla której zagrał nawet dwa razy już jako senior. W 2016 roku wybrał jednak reprezentowanie Kosowa.

9
Xherdan Shaqiri (Szwajcaria, Olympique Lyon)

Kolejna wielka gwiazda pochodząca z Albanii. Po meczu Szwajcarii z Serbią na mundialu w 2018 roku głośno było o jego geście dwugłowego albańskiego orła, który pokazał, celebrując gola. Grał wówczas z flagą Kosowa na butach. Urodził się w Kosowie z albańskich rodziców. Miał rok, gdy jego rodzina wyemigrowała do Szwajcarii. Został jednym z najlepszych piłkarzy w historii tego kraju. Jego przypadek stanowił w albańskiej federacji bardzo silny impuls do zainteresowania się graczami z albańskiej diaspory rozproszonej po całej Europie

10
Adnan Januzaj (Belgia, Real Sociedad)

Słynne złote dziecko Manchesteru United, które nie zrobiło globalnej kariery, jaką mu wróżono, ale jednak w Hiszpanii odnalazł się całkiem nieźle. W La Liga wystąpił już ponad sto razy. Ma też trzynaście występów w reprezentacji Belgii. Mógł wybrać inaczej, bo jego rodzice pochodzą z Albanii. Jego ojciec w 2013 roku tak mówił o tej sprawie: - Nie zamykam drzwi przed Albanią, bo jesteśmy Albańczykami. Jednakże to oni zamykają te drzwi. Rozmawiamy o tej sprawie tylko z profesjonalistami — stwierdził. Skrzydłowy gra więc dla Belgii, z którą był nawet na mundialu w Brazylii.

11
Mergim Berisha (Niemcy, Fenerbahce)

Konkurencja w ataku była większa. Można było tu wystawić Vedata Muriqiego z Lazio, Admira Mehmediego z Wolfsburga czy Armando Broję z Southampton. Jednak najwięcej wartą typową dziewiątką albańskiego pochodzenia jest aktualnie 23-letni napastnik Fenerbahce. Urodził się w Niemczech, ale niemal całe życie spędził w Austrii, której federacja też o niego zabiegała. Jest wychowankiem Red Bulla Salzburg, z którego w tym roku odszedł za pięć milionów euro. 13 razy grał w młodzieżowej reprezentacji Niemiec, z którą w tym roku świętował mistrzostwo Europy U21. Według doniesień medialnych ma się jednak zdecydować na reprezentowanie Kosowa na szczeblu seniorskim. Albanii może więc przejść koło nosa całkiem obiecujący napastnik.

Podziel się lub zapisz
Prawdopodobnie jedyny człowiek na świecie, który o Bayernie Monachium pisze tak samo często, jak o Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szuka w Ekstraklasie śladów normalności. Czyli Bundesligi. W newonce.sport autor sobotniego cyklu Z nogą w głowie i poniedziałkowej rubryki Centrostrzał.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.