Sezon, który będzie sprzyjał nielicznym. Kogo Liga Mistrzów przybliży do Złotej Piłki?

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
Manchester City FC Access Day - UEFA Champions League 2020/21 Final
Fot. Michael Regan - UEFA/UEFA via Getty Images

Zwykle mechanizmy Ballon d'Or są proste: niezależnie jak dobry sezon miałeś, dodatkowe punkty zyskują ci, którzy wygrali Ligę Mistrzów oraz odnieśli sukces na wielkim turnieju reprezentacyjnym. Tym bardziej w sezonie, kiedy Leo Messi oraz Cristiano Ronaldo nie przeszli 1/8 finału Champions League, a w kraju po prostu zakwalifikowali się do następnej edycji. Ile znaczy magia tych dwóch sukcesów, najlepiej przekonał się po mundialu w Rosji Luka Modrić, czyli zdobywca Złotej Piłki z 2018 roku. Zastanawiamy się, jacy piłkarze Manchesteru City i Chelsea mogą zyskać na tegorocznym finale.

Co do ścisłej czołówki, niektórzy będą w niej z urzędu za wspaniałe rezultaty strzeleckie jak wspomniani Messi i Cristiano. Ten sezon niesamowicie podbił notowania Kyliana Mbappe i Erlinga Haalanda, którzy zaczęli wyrastać na potencjalny kolejny taki duopol. Wysoko na pewno będzie kapitan naszej reprezentacji, Robert Lewandowski, po pobiciu rekordu Gerda Mullera i po raz kolejny wykręceniu zawrotnej liczby bramek. Swoje miejsce wśród najlepszych powinni mieć też Neymar, Karim Benzema, Bruno Fernandes, Romelu Lukaku czy Harry Kane. Ale oczywistego kandydata do zwycięstwa nie ma.

Może się zdarzyć tak, że za miesiąc poszybują notowania niespodziewanych kandydatów. Potencjalna mieszanka wygranej Ligi Mistrzów oraz mistrzostw Europy może zmienić hierarchię w czołówce. Bo tak naprawdę regularność oraz równa forma to jedno, lecz na końcu zawsze najbardziej działa na nas magia zwycięzców. W głowach mitologizujemy tych, którzy ostatnio odnieśli sukces. Nawet jeśli mieli gorsze początki roku czy zaczęli błyszczeć dopiero na finiszu. Oto nasi kandydaci, którzy są liderami bardzo silnych reprezentacji i potencjalnie mogą namieszać w walce o Złotą Piłkę, gdyby połączyli sukces na Euro 2020 i w Champions League.

1
Kevin de Bruyne

Najgłośniejsze nazwisko ekipy Pepa Guardioli, chociaż w kwietniu i maju wcale nie oglądaliśmy go tak często na boisku. To naturalny kandydat ze względu na swój zjawiskowy styl gry – jest liderem niezależnie, czy występuje w roli fałszywej dziewiątki, czy cofniętego rozgrywającego. W Manchesterze City rozgrywa sezon z 10 golami i 18 asystami, ale gdyby z reprezentacją Belgii powtórzył tak udany turniej jak w Rosji, kampania z jego nazwiskiem nabrałaby tempa. De Bruyne bez względu na końcowe wyniki będzie jednak wysoko.

2
Ruben Dias

Możemy cmokać nad techniką Bernardo Silvy czy transformacją Joao Cancelo, lecz to Ruben Dias został wybrany najlepszym piłkarzem Premier League, a w półfinałach Champions League schował do kieszeni Neymara oraz Kyliana Mbappe. Portugalczycy jadą na Euro z najlepszą reprezentacją od lat, jeszcze silniejszą niż pięć lat temu, kiedy zdobywała złoto. A to oznacza, że Ruben Dias może łatwo znaleźć się na ustach wszystkich. Virgil Van Dijk miał znakomitą sławę i walczył o Złotą Piłkę, dlaczego teraz podobnie nie miałoby być z 24-latkiem? 68 mln euro, jakie należało zapłacić Benfice, było świetną inwestycją.

3
N'Golo Kante

Najlepszy kandydat londyńskiej Chelsea, bo postać powszechnie kochana, a dodatkowo absolutny bohater półfinałowego dwumeczu z Realem Madryt. N'Golo Kante skradł show, więc gdyby zespół Thomasa Tuchela zaskoczył w finale, jego rola też zapewne będzie pierwszoplanowa. Szanse Francuza będą tym większe, że już jest mistrzem świata, a na Euro 2020 jego reprezentacja jedzie z celem przywiezienia złotego medalu. Wzmocnieni o Karima Benzemę wydają się faworytem całego turnieju. Portugalczycy i Francuzi jadą na ten turniej z najsilniejszym składem osobowym.

4
Phil Foden

Pewnie powinniśmy też wyróżnić Masona Mounta, lecz w tej rywalizacji lepiej stoją notowania perełki Pepa Guardioli. Phil Foden ma dopiero 21 lat i jego kandydatura w tym kontekście jest mocno nadchmuchana, jednak wyobraźmy sobie, że zostaje bohaterem finału, a Anglicy wreszcie osiągają swoje „football is coming home”. Taki sukces mocno uwiarygodniłby Fodena, tym bardziej, że kluczowe fazy rozgrywek zawsze dodają nieco magii przy nazwisku. Foden jest jednym z najczęściej wymienianych postaci, bo olśnił nas również w półfinale, podobnie w poprzednich spotkaniach fazy pucharowej. Dlatego chociaż jest na początku drogi, trzeba myśleć o nim poważnie, tym bardziej przy tak silnych Anglikach. Potencjalnie błyszczeć mogą też Raheem Sterling, John Stones czy Kyle Walker.

5
Ilkay Gundogan

Takiego potencjału ofensywnego i skuteczności nie spodziewali się po nim zapewne nawet najwięksi wyznawcy. Kiedy Kevin de Bruyne leczył urazy, niemiecki rozgrywający wcielił się w rolę punktu odniesienia w ataku mistrza Anglii. Zachwycał spokojem z piłką, celnymi uderzeniami i odnajdywaniem się między liniami. Wystarczy powiedzieć, że Gundogan zdobył 17 bramek w tym sezonie. Na Euro pojedzie jako jeden z bardziej doświadczonych Niemców obok Kroosa, Mullera, Neuera czy Hummelsa. Przed „podwójną szansą” staną również Kai Havertz, Antonio Rudiger czy Timo Werner, jednak to Ilkaya Gundogana zasługuje na największe brawa z tej paczki. Niemcy chcą błysnąć przy okazji pożegnania Joachima Loewa, więc tu też trzeba szukać połączeń.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.