Saga transferowa z ciemnym zwrotem akcji. Coraz dłuższa lista oskarżeń wobec Deshauna Watsona

Zobacz również:Gdy legenda szokuje cały świat sportu. Co jeszcze chce udowodnić Tom Brady?
NFL: Deshaun Watson
Fot. Carmen Mandato/Getty Images

Saga Deshauna Watsona miała być jednym z najważniejszych tematów przerwy między sezonami w NFL. I tak faktycznie jest. Rzecz jednak w tym, że z zupełnie innych powodów, niż początkowo nam się wydawało.

Choć sezon w NFL trwa krótko, od września do lutego, to tak naprawdę liga dostarcza informacji przez cały rok. Chwilę po tym, jak opadnie konfetti po Super Bowl, fani i media już analizują najciekawsze historie wiosny. Wtedy bowiem zaczyna się okno transferowe, a na przełomie kwietnia i maja mamy draft, więc tuż po tym, jak wszyscy dojadą do mety, pionki ustawiają się na polach startowych od nowa.

WIOSENNA SAGA

Jedną z takich historii, które miały ciągnąć się przez kilka miesięcy, miała być ta Deshauna Watsona. Jeden z najlepszych rozgrywających ligi, w dodatku wciąż młody i świeżo po podpisaniu jednej z najwyższych umów w NFL, miał mieć dość gry dla Houston Texans i zażądać transferu. Jego drużyna w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy wykonała masę dziwnych ruchów, zwolniła trenera, który łączył też obowiązki generalnego menedżera, a ten zostawiał za sobą duży bałagan.

Wielu twierdzi, że wyjście na prostą zajmie Texans kilka lat, dlatego ich gwieździe szkoda czasu. Watson miał ogłosić w rozmowach z zarządem klubu, że nie zagra już więcej w jego barwach, zaszył się i w NFL ruszyła lawina spekulacji. Doniesienia o Watsonie zaczynały każdy program, robiono przymiarki pod poszczególne drużyny, analizowano jego postawę czy na czynniki pierwsze rozkładano tweety i wrzutki na Instagrama, szukając drugiego dna w opisach postów.

Wydawało się wtedy, że o Watsonie będzie rozmawiali wyłącznie w kontekście tego, dokąd trafi, ile trzeba za niego wyłożyć, by Texans zgodzili się na transfer i dostaniemy typową transferową sagę. Do czasu. Mniej więcej w połowie marca w jego i tak już pełnym dramaturgii offseason dostaliśmy zwrot akcji. Od tego czasu o Watsonie nadal jest głośno, ale zdecydowanie nie z powodów sportowych.

CIEMNY ZWROT AKCJI

Od kilku tygodni zamiast nad tym, gdzie Watson grał będzie w sezonie 2021, zastanawiamy się, czy w ogóle będzie mógł występować. W połowie marca prawnik Tony Buzbee w poście na Instagramie, który odbił się szerokim echem, ogłosił, że składa pozew przeciwko rozgrywającemu Texans. Chodzić miało o molestowanie, jakiego Watson dopuścił się na jednej z kobiet, którą zatrudnił do masażu. Sam zawodnik chwilę później skomentował doniesienia i zarzuty, twierdząc, że nic takiego nie miało miejsca, ale to nie było ostatnie słowo Buzbee'ego.

W ciągu kilku tygodni Buzbee wnosił kolejne pozwy cywilne od kobiet, które zaczęły się do niego zgłaszać. We wszystkich albo chodziło o napaść na tle seksualnym, albo o molestowanie, jakiego Watson miał się dopuścić. Śledztwo w tej sprawie 2 kwietnia rozpoczęła też policja w Houston. Dwa oświadczenia w tej sprawie wydała również NFL – pierwsze stonowane, utrzymane w dość ogólnym tonie, a drugie już zdecydowane, w którym stwierdzono, że i organy ligi przyjrzą się sytuacji.

Lista zarzutów rosła z dnia na dzień. Z dwóch pozwów zrobiło się siedem, z siedmiu dziewięć, a przed końcem marca było ich już 14. Dziś ta liczba przekroczyła 20 i Buzbee zbiera kolejne dowody. Pracę zaczęli też obrońcy Watsona. Prawnik zawodnika Rusty Hardin i jego menedżer ds. marketingu Bryan Burney wydali oświadczenie, w którym twierdzą, że w styczniu jedna z kobiet, które są klientkami Buzbee'ego pisała do Watsona, szantażując go, że jeśli ma milczeć, to gracz Texans ma jej zapłacić 30 tysięcy dolarów. Strona gracza utrzymuje również, że kobieta wyraziła zgodę na spotkanie z Watsonem, jednak zarówno ona, jak i Deshaun uznali, by utrzymać je w tajemnicy, na co odpowiedziała, że chce, aby jej zapłacono za ciszę. Watson i Burney zaprzeczają, że przekazali jej wspomnianą kwotę.

Obrońcy zawodnika skontaktowali się również z innymi masażystkami, które zatrudniał Watson. Udało im się zebrać oświadczenie od 18 z nich, które stwierdziły, że to, o czym mówi Buzbee, kłóci się z ich doświadczeniami z Watsonem. – Te kobiety zgłaszały się do nas same. W sumie przez ostatnie pięć lat odbyły u niego ponad 130 wizyt i nigdy nie padły ofiarami molestowania w żadnej formie – mówił dziennikarzom Hardin, a 18 kobiet, które się do niego zgłosiły, podpisały oświadczenie swoimi nazwiskami. W ten sposób od kilku tygodni mamy słowo przeciw słowu.

RUSZYŁA LAWINA

Ważny przełom w sprawie nastąpił 6 kwietnia. Wtedy to dwie kobiety, które oskarżały Watsona o molestowanie i napaść, wystąpiły publicznie na konferencji prasowej. Ashley Solis i Laura Braxley w towarzystwie Buzbee'ego odczytały oświadczenia skierowane do zawodnika. To pierwsze z 22 kobiet, których zeznania zebrał Buzbee, jakie zdecydowały się ujawnić swój wizerunek. Pozostałe wciąż zachowują anonimowość. To było ważne zagranie, bo obrońcy Watsona zarzucali, że ich tożsamość kobiet jest ukrywana celowo, aby podsycać plotki.

Solis i Braxley w dramatyczny sposób opowiedziały o swoich doświadczeniach z Watsonem. Opisywały to, w jaki sposób się do nich zwracał, od momentu rozpoczęcia wizyty sugerując, że zapłacił im za coś więcej niż masaż. Twierdziły również, że obnażał się przed nimi i dotykał je. Solis miało to spotkać w marcu 2020 roku, a Braxley trzy miesiące później.

Publiczne wypowiedzi ofiar ruszyły lawinę. Nagle tematem przestało być to, że 25-latek chce odejść z Texans i co oni zrobią z jego podpisanym niedawno pięcioletnim kontraktem na 156 milionów dolarów. Teraz wszystko to zależy od obrotu spraw w sądzie oraz od policyjnego śledztwa i decyzji ligi. Wydaje się bowiem, że zawieszenie Watsona to tylko kwestia czasu. Szczególnie, że po ciężki oręż sięgnęli sponsorzy. W ciągu kilku ostatnich dni współpracę z zawodnikiem zawiesiły lub zerwały takie firmy jak Nike, Beats by Dre, Reliant Energy (spółka należąca do firmy NRG, sponsora stadionu Texans) oraz H-E-B.

Deshaun Watson
Fot. Carmen Mandato/Getty Images

NAJLEPIEJ NIE OCENIAĆ

W całej tej sprawie trudno mieć wyrobioną opinię i chyba wręcz nie wypada. Oczywiście zasada domniemania niewinności musi być zachowana, jednak z drugiej strony nie można uznać, że Watson na pewno nie zrobił nic złego i że zeznania ponad 20 kobiet to nieprawda. Jest w tej sytuacji mnóstwo niejasności – zresztą tuż po konferencji prasowej z udziałem Ashley Solis i Laury Braxley prawnik Watsona, Hardin, stwierdził, że Buzbee pisał początkowo w imieniu Solis i żądał 100 tysięcy dolarów, by nie wnosić pozwu. Na potwierdzenie miał kopie maili.

Sam Buzbee też jest w tej sprawie postacią budzącą kontrowersję. Obóz Watsona twierdzi, że od kilku tygodni całkowicie zamknął się na możliwość współpracy i już sam fakt przedstawienia zarzutów poprzez post na Instagramie jest ich zdaniem nieprofesjonalny. Hardin twierdzi również, że Watson dysponuje wiadomościami od innych kobiet, które szantażowały go i chciały pieniędzy za milczenie.

Ocenę sytuacji będziemy mieli dopiero, gdy pracę zakończy sąd. Taka afera kłóci się z wizerunkiem Watsona, który zawsze pozostawał w cieniu, nigdy nie wzbudzał kontrowersji, niemal się nie odzywa i słynął z pomocy w akcjach charytatywnych. Z szacunkiem wypowiadał się również o kobietach, podkreślając, że jego największym autorytetem jest matka, która nie dość, że wychowywała go samotnie, to jeszcze jednocześnie walczyła z rakiem. Tylko czy publiczny wizerunek ma tutaj znaczenie i może być jakimkolwiek argumentem? Zarzutów tak licznej grupy kobiet nie można uznać tak po prostu za wyssane z palca. Dziwnie też wygląda fakt, że Watson przez kilka lat zatrudniał ponad 40 prywatnych masażystek i fizjoterapeutek (inni gracze NFL zwracają uwagę, że to niecodzienne i zwykle współpraca z jedną taką osobą trwa kilka lat), ale i obrona twierdzi, że ma dowody, które oczyszczą 25-latka.

Niezależnie od tego, jaka jest prawda, jesteśmy świadkami smutnej sytuacji. Albo obserwujemy właśnie upadek sportowca, który wyrósł na gwiazdę ligi i nigdy wcześniej nie miał skazy na wizerunku, albo skoordynowaną próbę zniszczenia czyjejś reputacji za pomocą szantażu i fałszywych oskarżeń. Sami jednak nie mamy prawda wiedzieć, jak było naprawdę, dlatego trzeba czekać na rozstrzygnięcia sądowe.

CO ZROBI LIGA?

Ze sportowego punktu widzenia Watsona stał się jednak w tej chwili nie do wytransferowania. Na pewno nadal nie chce grać w Texans, ale to dziś zeszło na dalszy plan. Zresztą w ciągu prawie miesiąca w NFL doszło do wielu ruchów i drużyny znalazły swoich rozgrywających, dlatego rynek na ewentualne odejście się drastyczne skurczył i Watson pozostaje w Houston. Są nawet teorie konspiracyjne, że to działacze Texans mieli stać się za całą aferą i współpracują z Buzbeem po to, by powstrzymać odejście swojej największej gwiazdy. To oczywiście zbyt daleko idące podejrzenia. Trudno sobie wyobrazić, by zespół, który uznaje się za najgorzej zarządzany w NFL chciałby jeszcze sprowadzać na siebie taką negatywną uwagę mediów, nawet jeśli ostatecznie przez to Watson zostanie.

Coraz bardziej realnym scenariuszem wydaje się ten, w którym Watson w sezonie 2021 nadal będzie zawodnikiem Texans, ale nie zobaczymy go na boisku. NFL zawieszała już graczy w trakcie procesów cywilnych, a w przypadku karnych działała jeszcze szybciej. Tu w sprawę zaangażowana jest policja, więc sprawa Watsona może jeszcze eskalować. W takich przypadkach często zawodnicy trafiają na specjalną listę graczy zwolnionych (NFL Exempt List) i zostanie odsunięty od drużyny w oczekiwaniu na zawieszenie. Jeśli tak się stanie, Texans mogą nawet anulować jego umowę. A jeżeli zostanie uznany winnym i trafi do więzienia, to trudno sobie wyobrazić, by jeszcze kiedykolwiek zagrał w NFL.

Tak czy inaczej do rozwiązania jest jeszcze daleko. Zwrotów akcji może być jeszcze wiele i niewykluczone, że jeszcze przez kilka długich tygodni albo miesięcy będziemy słyszeć o Deshaunie Watsonie. Ta saga miała być jednym z najważniejszych tematów przerwy między sezonami w NFL. I tak faktycznie jest. Rzecz jednak w tym, że z zupełnie innych i gorszych powodów, niż początkowo nam się wydawało. W tym momencie wszystko, co z nim związane, to jedna wielka niewiadoma.

Podziel się lub zapisz
Futbol angielski i... amerykański. Przez cały rok na okrągło żyje wydarzeniami w Premier League, której mecze komentuje w Canal+, oraz NFL. Usłyszycie go w również audycjach Kick Off i NFL Po Godzinach.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.