Roman Abramowicz może kupić sobie każdego, ale Chelsea musi być zbudowana wokół Masona Mounta (KOMENTARZ)

Zobacz również:KICK OFF newonce #6: Już witał się z gąską na Anfield, ale wybierze Londyn. Timo Werner o krok od Chelsea
fot. Chelsea Football Club/Getty Images

Zimny prysznic w lidze przydał się Chelsea. Piłkarze Thomasa Tuchela zostali sensacyjnie ograni przez West Bromwich Albion (2:5), ale w Champions League zrobili gigantyczny krok do awansu, pokonując FC Porto 2:0. Zespół z Londynu wrócił na właściwe tory, a Mason Mount potwierdził, że nie ma znaczenia osoba menedżera, liczą się tylko jego umiejętności.

Gdyby ktokolwiek miał wątpliwości, czy 22-latek dysponuje odpowiednim talentem, by stanowić o sile reprezentacji Anglii i Chelsea, niech zgłosi się do Roya Keane’a, on mu to wyjaśni. W środkowy wieczór pomocnik The Blues zdobył ważną bramkę i został zarazem najmłodszym angielskim strzelcem CFC w Lidze Mistrzów.

Mount i spółka pokazali charakter w trudnym starciu ze Smokami. Zawodnik, który uchodził za „syna” Franka Lamparda, u Tuchela radzi sobie znakomicie. W tej chwili ma więcej zdobytych bramek niż jakikolwiek inny zawodnik za kadencji Niemca. Od stycznia Mount trzyma równą formę. W tym sezonie Anglik trafiał już w Premier League, w Lidze Narodów, Pucharze Anglii, eliminacjach MŚ i Lidze Mistrzów. Jest mu obojętne przeciwko komu gra i jaka to ranga rozgrywek.

Reakcja na bolesne potknięcie z West Bromem jest imponująca. Szybkie skasowanie z głów tego blamażu było bardzo ważne w kontekście walki o Top 4 w lidze. Wiele wskazuje na to, że Chelsea zagra w półfinale Champions League, gdzie na dziś rywalem zdaje się być Real Madryt, a przecież londyńczyków czeka również inne starcie półfinałowe – to już pewne, FA Cup z Manchesterem City, 17 kwietnia.

Prawda jest więc taka, że za moment klub, który przeżywał mocny kryzys i musiał zmienić menedżera, wejdzie do czwórki najlepszych drużyn w Europie. Na dodatek fani Chelsea mogli się w środę ucieszyć z faktu, że dwie bramki zdobyli dla ich zespołu Anglicy, co w jednym spotkaniu nie zdarzyło się od 2012 roku, kiedy to John Terry i Frank Lampard strzelali Napoli.

Roman Abramowicz może kupić sobie każdego, ale Chelsea musi być zbudowana wokół Masona Mounta. Ten chłopak ma wszystko – wydolność, wszechstronność, technikę, strzał z dystansu, dośrodkowanie i prostopadłe podanie. Nie jest ani za młody, ani za stary. Wie o tym Gareth Southgate, inaczej nie wystawiłby go w podstawowej jedenastce we wszystkich trzech ostatnich meczach kadry.

Kariera urodzonego w Portsmouth chłopaka nabiera gigantycznego rozpędu. Czas spędzony w Vitesse Arnhem czy Derby County dziś mocno procentuje, ale mecze takie jak z Porto budują pewność siebie na kolejne tygodnie. Mount to piłkarz fundamentalny dla Chelsea – na 100 ostatnich meczów zagrał w 94. W starciu z WBA usiadł na ławce rezerwowych i widać było, jak bardzo brakuje go kolegom. W tym sezonie opuścił tylko cztery spotkania, z 45 możliwych do zagrania. Jego końskie zdrowie przyda się w trudnej końcówce sezonu.

Podziel się lub zapisz
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.