RANKING SIŁ PREMIER LEAGUE: czy nikt nie chce do TOP4? Idealna kolejka dla Leicester City

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
Leicester City v West Bromwich Albion - Premier League
Fot. Tim Keeton/Pool via Getty Images

Poprzednia kolejka trwała w Premier League aż sześć dni z uwagi na półfinały FA Cup rozgrywane w weekend, a następna ruszy 22 godziny po zakończeniu ostatniego meczu. Nie mamy dużo czasu, więc ekspresowo zabieramy się do Rankingu Sił.

Ścisk w walce TOP4 zrobił się jeszcze większy. Punkty pogubiły West Ham, Chelsea oraz Liverpool, z czego skorzystali piłkarze Leicester City, wygrywając na domknięcie 32. kolejki z West Bromem. Poznaliśmy też pierwszego spadkowicza i wydaje się, że na dole coraz więcej rzeczy jest już wyjaśnionych. Nas jednak – jak wiecie – tabela obchodzi mniej, interesuje nas forma na tu i teraz.

Dużych wahań w tym notowaniu Rankingu Sił nie ma. Zyskują Lisy, ale też Newcastle, które znów wygrało swoje spotkanie i ucieka spod topora. Co jeszcze? Sprawdźmy.

*****

1
MANCHESTER CITY

Gdyby w naszych notowaniach liczyły się inne rozgrywki poza Premier League, to City mogłoby swoją pozycję stracić. Ostatecznie jednak prześlizgnęło się ze zwycięstwem 2:1 nad Aston Villą i trzyma Manchester United na dystans, ale w Rankingu Sił równie dobrze obie drużyny moglibyśmy określić pozycjami 1A i 1B. The Citizens są zmęczeni, mają w głowie finał Pucharu Ligi i półfinał Ligi Mistrzów, uciekła im szansa na poczwórną koronę, ale do linii mety w Premier League raczej nie dobiegną sprintem, a dokończą sezon truchtem.

2
MANCHESTER UNITED

Burnley stawiało opór i na pewno nie było wygodnym rywalem, jednak Czerwone Diabły ostatecznie zakończyły z pewnym zwycięstwem i wciąż wywierają presję na Manchesterze City. Znakomitą formę kontynuuje Mason Greenwood, dżokerem z ławki okazuje się Edinson Cavani i w związku z tym można wyciągnąć kilka wniosków na temat ataku MU. Brak Anthony'ego Martiala w niczym nie przeszkadza, co mocno poddaje w wątpliwość dalszą przydatność tego gracza, Greenwood zdecydowanie potrzebuje w przyszłym sezonie zaufania i regularnej gry, a także warto namówić Cavaniego na powrót. Urugwajczyk nie jest przekonany, co sugeruje, że raczej trzeba będzie rozejrzeć się za nowym napastnikiem, ale wydaje się, że znalezienie tutaj gracza na 20 goli w sezonie może zrobić z tego zespołu mistrza Anglii.

3
CHELSEA (+1)

Nie żeby remis 0:0 z Brightonem był jakimś powodem do awansu, ale w tej kolejce punkty gubiło tak wiele ekip z czołówki, że ostatecznie Chelsea bardziej zyskała punkt niż straciła dwa. Tak czy inaczej to był słaby występ. Wydawało się, że po awansie do półfinału Ligi Mistrzów i wygranej z Manchesterem City w FA Cup The Blues będą na fali, tymczasem mecz z Mewami potraktowali ulgowo. W weekend o tym nie może być mowy – czeka ich bardzo ważne starcie z West Hamem.

5
LEICESTER CITY (+2)

Potrzebowały Lisy takiej wygranej. Jeśli wszystko pójdzie po myśli Brendana Rodgersa i jego piłkarzy, to miniony tydzień będą mogli wskazywać jako punkt zwrotny w sezonie. Najpierw awans do finału FA Cup po raz pierwszy od 52 lat, a później pewne zwycięstwo ze słabszym przeciwnikiem. West Brom nie stawiał oporu, jednak to nie umniejsza postawie Leicester City. Dobra gra przez cały mecz, mnóstwo okazji, odblokowany Jamie Vardy, kolejna bramka Kelechiego Iheanacho – wszystko tu wyszło jak trzeba.

6
LIVERPOOL (-1)

Liverpool rozegrał z Leeds typowy mecz dwóch połów. Dominował w pierwszej i dał się zepchnąć do defensywy w drugiej. Sprawiedliwym wynikiem był więc remis, choć mogło się skończyć nawet porażką The Reds. Jaki wpływ na gorszy dzień miały protesty kibiców i superligowe zamieszanie? Zobaczymy w weekend, bo Liverpool zagra z Newcastle i na brak zwycięstwa nie może sobie pozwolić. Szczególnie, że następny jest Manchester United, a trzeba gonić TOP4.

7
LEEDS (-1)

Gdy Pawie wkraczały na trudną ścieżkę w terminarzu pokusiłem się o typ, że spadną z wysokich rejonów Rankingu Sił, tymczasem wygraną z Manchesterem City udało im się poprzeć remisem z Liverpoolem. Co więcej, gdyby Patrick Bamford nie trafił w poprzeczkę, byłyby kolejne trzy punkty. Leeds rozgrywa bardzo dobry sezon jak na beniaminka, ale można odnieść wrażenie, że to gdzieś znika w dyskusji. Może Wolverhampton i Sheffield United z poprzednich lat za bardzo rozpieściły? Pawie grają od tych ekip lepszy, bardziej ofensywy futbol, co czasem prowadzi do porażek, ale są dużą wartością dodaną do Premier League.

8
TOTTENHAM (+1)

Kolejkę zaczynał jeszcze Jose Mourinho, a kończył Ryan Mason. Tottenham zwolnił portugalskiego menedżera tuż przed finałem Pucharu Ligi i zastąpił go tymczasowym rozwiązaniem. Ostatni mecz Mourinho przebiegał według doskonale znanego w tym sezonie scenariusza – skończyło się remisem 2:2 i Spurs trwonili prowadzenie. Na domiar złego urazu doznał Harry Kane i opuścił spotkanie z Southampton, które jego koledzy wygrali już 2:1 dzięki późnej bramce Sona z rzutu karnego. Czy Mason poukłada ten zespół? Trudno powiedzieć. Na pewno wpuści do szatni świeże powietrze i poluzuje taktyczny rygor na boisku. Może z czystymi głowami gracze Tottenhamu jeszcze powalczą o TOP4?

9
ARSENAL (-1)

Eddie Nketiah uratował honor Arsenalu, trafiając na 1:1 z Fulham w 97. minucie, ale zaraz nagrabił sobie, gdy po bramce nadstawiał ucho do pustego stadionu. Kanonierzy jednak mogą w pełni skupić się na Lidze Europy. To ich jedyna droga do przyszłorocznych pucharów, bo w Premier League nawet o pierwszą szóstkę będzie trudno.

10
EVERTON

Mam wrażenie, że niczego nowego o The Toffees nie napiszę, szczególnie, że tekst o nich mogliście czytać w newonce.sport w piątek i nie zdezaktualizował się on po remisie 2:2 z Tottenhamem. To jest właśnie minus tych rozciągniętych kolejek – Everton grał tak wcześnie, że aż trudno sięgnąć pamięcią do tego spotkania. Zresztą, to znów on zaczyna nową serię gier i w piątek o 21 zagra z Arsenalem.

11
ASTON VILLA

Gdy po 20 sekundach John McGinn dał prowadzenie z Manchesterem City, nadzieje zostały rozbudzone. Później jednak lider Premier League odpowiedział dwoma golami, ale za chwilę z boiska wyleciał John Stones i otworzyła się szansa. Zabrał ją jednak Matt Cash, także otrzymując czerwoną kartkę i tyle było dobrego. Porażka 1:2 zamyka najpewniej Aston Villi drogę do pucharów, chyba że uda jej się wygrać większość pozostałych meczów – tym bardziej, że ma jeszcze jeden zaległy.

12
WOLVERHAMPTON (+1)

To był jeden ze słabszych meczów tej kolejki i Wolverhampton, choć ograło Sheffield United, tak naprawdę niczym nie zachwyciło. Gola Wilki strzeliły po kontrze i cała druga połowa to była przewaga rywali. Jest jednak awans, który wynika z innych ruchów. Wydaje się mimo wszystko, że to jeden z tych klubów, które po prostu dryfują do ostatniej kolejki. Z plusów: udało się im poprawić defensywę. W ostatnich pięciu kolejkach należą do ligowej czołówki pod względem jakości dopuszczanych szans.

13
BRGHTON (-1)

Przy odrobinie szczęścia Mewy mogły wygrać na Stamford Bridge, jednak strzał Danny'ego Welbecka trafił w słupek. Skończyło się kolejnym remisem i nadal sytuacja nie jest pewna, Graham Potter znów zamieszał w składzie i odstawił tym samym Jakuba Modera, przechodząc na stricte defensywnych piłkarzy na wahadłach, dzięki czemu zneutralizował Chelsea, ale jeżeli ta drużyna ma zrobić krok do przodu, musi zainwestować w skutecznego napastnika.

14
NEWCASTLE (+2)

To już siedem punktów w trzech meczach po reprezentacyjnej przerwie i głęboki oddech. Strefa spadkowa została za plecami. O Srokach też jednak mogliście czytać w linkowanym przy opisie West Hamu tekście, więc przechodzimy do końcówki notowania.

15
BURNLEY (-1)

The Clarets przegrali na Old Trafford po serii czterech meczów z punktami na tym stadionie – drugiej najlepszej dla jakiejkolwiek przyjezdnej ekipy w historii Premier League! – ale nie było wstydu. Owszem, walczyli prostymi środkami, a Chris Wood był niczym taran, jednak i pierwsza połowa, i początek drugiej pokazał, że Burnley to dalej niewygodna drużyna. Porażka zrzuca ją blisko strefy spadkowej.

16
WEST BROMWICH ALBION (-1)

Po dwóch kapitalnych występach z Chelsea i Southampton przyszedł fatalny. Sam Allardyce denerwował się z ławki na swoich piłkarzy, ci zupełnie dali się zdominować Leicester City i to była porażka, która może spuścić z nich powietrze. Według rachunków The Baggies, którzy twierdzili, że siedem zwycięstw po przerwie reprezentacyjnej da utrzymanie, zostało do wygrania pięć spotkań. Tylko czy to możliwe? WBA zmierzy się z Aston Villą, Wolverhampton, Liverpoolem, Arsenalem, West Hamem i Leeds.

17
CRYSTAL PALACE

Orły w tej kolejce nie rozgrywały spotkania, dlatego ich pozycja się nie zmieniła.

18
FULHAM (+1)

Trzy punkty z Arsenalem uciekły w ostatniej akcji i kto wie, czy to nie jest gwóźdź w tym sezonie Fulham. Strata do bezpiecznego miejsca to sześć punktów, jednak w najbliższej kolejce londyńczycy pauzują i mają o jeden mecz rozegrany więcej niż ekipy ponad nimi. Scott Parker i spółka muszą teraz żałować tych wszystkich wcześniejszych remisów. Pogubionych tu i tam punktów bardzo obecnie brakuje.

19
SOUTHAMPTON (-1)

Święci marzą już chyba o tym, by ten sezon się skończył. Według punktów w Premier League są najgorszą drużyną 2021 roku, nie weszli do finału FA Cup, a potem przegrali z Tottenhamem. Na domiar złego znów kontuzji doznał Danny Ings. To naprawdę są dla nich bolesne rozgrywki.

20
SHEFFIELD UNITED

Oficjalnie żegnamy The Blades. Po porażce 0:1 z Wolverhampton stracili oni nawet matematyczne szanse, ale praktyczne stracili już kilka ładnych tygodni temu. Tym samym, spadając po 32 meczach, Sheffield United wyrównało rekord najszybszego pożegnania z Premier League należący również do Derby County 2007/08 oraz Huddersfield 2018/19.

Podziel się lub zapisz
Futbol angielski i... amerykański. Przez cały rok na okrągło żyje Premier League i NFL, o kórych pisze w newonce.sport. Usłyszycie go w również audycjach Kick Off i NFL Po Godzinach.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.