RANKING SIŁ PREMIER LEAGUE: wiosenne porządki w notowaniu, dobre humory w West Hamie i Liverpoolu

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
Wolverhampton v West Ham: Jesse Lingard i Pablo Fornals
Fot. Laurence Griffiths/PA Images via Getty Images

Przerwa między kolejnymi Rankingami Sił Premier League dłużyła się dość mocno, ale jesteśmy z powrotem. Pierwsze wiosenne notowanie to dobra okazja, by trochę uporządkować kolejność.

Jak mawiał klasyk: „jak długo trzeba było czekać na ten Ranking Sił!”. Od poprzedniego minęły trzy tygodnie, w tym czasie mieliśmy reprezentacyjną przerwę, przed nią tylko cztery mecze w ramach 29. kolejki, a po niej pełną serię gier numer 30. Stąd niektóre awanse i spadki mogą wydawać się zbyt duże, ale trzeba brać pod uwagę każdy mecz. Poza tym skoro nastała wiosna, to czas zrobić lekkie porządki. Przed nami już tylko osiem kolejek i przed finiszem warto mieć jasność, kto jak się spisuje.

Do dzieła!

*****

1
MANCHESTER CITY

The Citizens pokwitowali kolejne trzy punkty, tym razem z Leicester City, przez co spokojne rozpoczęli napięty okres po przerwie reprezentacyjnej. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem – czytaj: przejdą dalej w Lidze Mistrzów i FA Cup – to oznaczać to będzie, że w ciągu 30 dni rozegrają 10 spotkań. Pep Guardiola już zaciera ręce na możliwość rotowania składem.

2
MANCHESTER UNITED

Spory wygrany tej kolejki. Leicester City, Chelsea i Tottenham straciły punkty, Manchester United tymczasem pokonał Brighton i ma jedenaście punktów zapasu nad piątą pozycją, a cztery nad trzecią. To daje komfort, a to tym bardziej istotne, że porobiło się kilka problemów kadrowych. Kontuzję z meczu reprezentacji Francji przywiózł Anthony Martial, więc w końcówce sporo na szpicy mogą grać Edinson Cavani i Mason Greenwood. Ten pierwszy z Mewami był mało widoczny, drugi za to zdobył bramkę, choć zaledwie swoją drugą w tym sezonie Premier League. Wydaje się jednak, że kiedy w lidze nie ma już takiej presji, wychowanek MU może dostać więcej szans.

3
WEST HAM (+2)

Młoty zyskują miejsca głównie z uwagi na postawę innych, jednak same też sięoczywiście do tego przyczyniły. Od ostatniego notowania zagrały dwa szalone mecze, w których prawie że powtórzył się ten sam scenariusz. Z Arsenalem przeszły drogę od prowadzenia 3:0 po remis 3:3, za to z Wolverhampton też było 3:0 i rywal gonił, ale skończyło się mimo wszystko wygraną 3:2. Dzięki temu West Ham awansował do TOP4 i zbliżył się do gry w Lidze Mistrzów. Sam ten fakt powinien dać im skok w Rankingu Sił. Pytanie jednak, co dalej. Do końca sezonu może nie zagrać Declan Rice, a z Wilkami urazu doznał Michail Antonio i z kontuzją mecz kończył Jesse Lingard. To byłyby trzy poważne wyrwy na finiszu.

4
CHELSEA (-1)

Konia z rzędem temu, kto przewidział, że Chelsea po czternastu meczach bez porażki za Thomasa Tuchela, w których straciła tylko dwa gole, nagle przegra u siebie z przedostatnim w tabeli West Bromem 2:5. A najlepiej dwa konie i dwa rzędy. Fani The Blues przecierali oczy ze zdumienia, pytając: „co to ma być?”, gdy piłkarze Sama Allardyce'a kroili defensywę ich drużyny prostymi środkami i zdobywali kolejne bramki. Tuchel mówił później, że dla jego zespołu to zimny prysznic. Miesiąc miodowy skończył się brutalnie, ale taka pobudka może wyjść na dobre. Uświadomi ona piłkarzom Chelsea, że awans do TOP4 to nie będzie spacerek, a poza tym zwiększy czujność przed Ligą Mistrzów.

5
LEICESTER CITY (-1)

Leicester City w starciu z liderem Premier League wypadło blado. Lisy mają szczęście, że za ich plecami doskoczyły do TOP4 tylko Liverpool oraz West Ham, bo ich forma jest tak nierówna, że to znów może skończyć się brakiem Ligi Mistrzów na koniec sezonu. Czas najwyższy, by przemówił Jamie Vardy. Anglik ma tylko jednego gola od połowy grudnia.

6
LIVERPOOL (+4)

Zwycięstwo 3:0 z Arsenalem było najpewniejszym ligowym występem Liverpoolu co najmniej od przełomu grudnia i stycznia, kiedy pokonywał m.in. Crystal Palace 7:0 i Tottenham na wyjeździe 3:1. Widać, że zeszłoroczny mistrz Anglii wychodzi na prostą. Poprawił grę w obronie, po bokach znów dużo dobrego robią Andy Robertson i Trent Alexander-Arnold, a znacząco pomogli zdrowi Fabinho i Diogo Jota. Trzy z rzędu wygrane i trzy z rzędu czyste konta (pierwsze od 14 miesięcy) dają wiarę przed końcówką rozgrywek, a w niej na rozkładzie przeważają drużyny z dolnej połowy tabeli. The Reds mogą jeszcze uratować ten sezon i wejść do TOP4.

7
LEEDS (+2)

Pawie pokazały w dwóch ostatnich spotkaniach, co wyróżnia je na tle drużyn z okolic strefy spadkowej. Od ostatniego notowania Rankingu Sił pokonały po 2:1 Fulham i Sheffield United, robiąc to w pewnym, efektownym stylu. Stąd spory awans w Rankingu Sił. Teraz jednak przekonamy się, jak wypadają na tle ligowej czołówki. Trzy najbliższe spotkania to Manchester City, Liverpool i Manchester United. Spore szanse, że Leeds straci siódme miejsce w naszym notowaniu, ale można jednocześnie spodziewać się, że z takimi drużynami pójdzie na wymianę ciosów. To dlatego ogląda się ten zespół tak przyjemnie.

8
TOTTENHAM

Za remis z Newcastle byłby spadek, jednak wcześniej przed przerwą reprezentacyjną była pewna wygrana 2:0 z Aston Villą, po której Spurs by zyskali. Wychodzi więc na pozostanie na dawnej pozycji. Rzecz w tym, że dały o sobie znać stare problemy. Mecz z Newcastle był niechlujny, naznaczony błędami i słabą grą w defensywie. Sroki oddały ponad 20 strzałów, a przecież to drużyna, która gra wyłącznie defensywnie, byle przetrwać. Na szczęście dla Tottenhamu rywale nie wykorzystali tej straty punktów, ale mimo że strata do TOP4 jest nieduża, to kibice nie mają zbyt wielkiej wiary, że uda się ją odrobić.

9
ARSENAL (-3)

Przed przerwą reprezentacyjną pojawił się optymizm. Najpierw wygrana z Tottenhamem, a potem comeback z West Hamem od 0:3 do 3:3, aż nagle przyszedł mecz z Liverpoolem i Arsenal dał się zdominować. Kanonierzy stworzyli sobie sytuacje warte 0,16 expected goals – to najgorszy wskaźnik w tej kolejce. Nic dziwnego, że fani znów są sfrustrowani. Strata do TOP4 to 10 punktów, czyli o Lidze Mistrzów można zapomnieć.

10
EVERTON (-3)

To „tylko” remis z Crystal Palace, ale Everton spada trochę za całokształt. Mówiłem, że będą porządki. Tej drużynie po prostu nie można absolutnie zaufać. Nierówna forma, błędy w obronie, często też nieskuteczność... Albo wygrywają z Liverpoolem czy wyszarpują remis na Old Trafford, albo tracą punkty z drużynami, w starciach z którymi są faworytem. Palace zrobiło minimum, by wywieźć z Goodison Park remis i to się udało, a Everton znów oddalił się od pierwszej czwórki. Tu jest trochę jak w West Hamie – wszyscy mówią o ambicjach i walce o puchary, z tą różnicą, że w Londynie przestało się to kończyć tylko na słowach. A The Toffees mają przecież jeszcze silniejszy skład od Młotów i lepsze indywidualności. Muszą jednak ustabilizować formę, jeśli również za rok mają grać w Europie.

11
ASTON VILLA (-1)

Do 75. minuty meczu z Fulham wydawało się, że Villa znów pogubi punkty bez Jacka Grealisha, aż tu nagle rezerwowy Trezeguet strzelił dwa gole, trzeciego dołożył Ollie Watkins i udało się odwrócić wynik. Drużyna Deana Smitha jest coraz bliżej finiszu w górnej połowie tabeli. Ma o 17 punktów więcej niż na tym etapie poprzedniego sezonu, co świadczy o dużym postępie. Na dodatek Grealish już ma wrócić na najbliższe spotkanie ligowe. Do końca sezonu seria będzie trudna, ale ze swoim liderem The Villans mogą złapać parę punktów.

12
BURNLEY (-2)

The Clarets zadziwili. Zwykle drużyna Seana Dyche'a potrafi przypilnować takiego prowadzenia jak 2:0, bo ich siłą jest dobra organizacja. Na boisku Southampton to jednak tak nie wyglądało i gra Burnley się całkowicie posypała, stąd spadek. Ta drużyna wciąż nie może być pewna niczego, choć terminarz do końca sezonu ma niezły. Najbliższe spotkanie z Newcastle będzie miało spore znaczenie i dobrze wygląda seria od 33. kolejki: Wolverhampton, West Ham, Fulham, Leeds, Liverpool i Sheffield United. Pozytywną wiadomością jest też powrót do formy strzeleckiej Chrisa Wooda.

13
BRGHTON

Mewy nie tracą pozycji, bo są jedną z tych drużyn, które od ostatniego notowania grały dwa razy. Przed reprezentacyjną przerwą rozbiły Newcastle 3:0, zyskując duży spokój i wtedy byłby awans, a z Manchesterem United dobrze zaprezentowały się w pierwszej połowie i mogły prowadzić wyżej niż 1:0. Później jednak dały się zdominować i skończyło się porażką 1:2. Zostaje więc dawna pozycja i zobaczymy, co Brighton pokaże z Evertonem i Chelsea. Dla nas dobrą wiadomością jest to, że w obu ostatnich meczach w pierwszym składzie grał Jakub Moder. Lepiej wypadł z Newcastle niż z MU, ale Graham Potter zaczął na niego stawiać i nie ma powodów, by w następnej kolejce przestał.

14
WOLVERHAMPTON

Awans mimo porażki? Pozwólcie, że wyjaśnię. Wilkom niemal udało się odrobić straty z West Hamem, pokazując przez większość meczu niezłą grę w ofensywie, co wcześniej nie było regułą. Mimo problemów kadrowych i konieczności zmiany ustawienia, Wolverhampton zagrało dobre spotkanie, w którym tylko słaba skuteczność odebrała im szansę na punkty. Awans w Rankingu Sił to jednak wypadkowa innych ruchów. Zobaczymy w najbliższym czasie, czy to uzasadnione. Wilki mają słaby sezon, ale wiosna może być udana. Na rozkładzie są Fulham, Sheffield United, Burnley, West Brom i Brighton. Jeżeli ta ekipa ma udowodnić, że jest za słaba na miejsce w okolicy 14., to musi pokazać z takimi rywalami swoją wyższość. Może przy okazji wróci Raul Jimenez? Meksykanin... kupił sam siebie do swojego składu w Fantasy. Sugestia?

15
CRYSTAL PALACE (+1)

Orły stworzyły sobie drugą najmniejszą liczbę sytuacji w tej kolejce, a mimo tego stać ich było na remis z Evertonem. Dało im to kolejny punkt zapasu nad strefą spadkową i można stwierdzić z całą pewnością, że Palace nie spadnie z Premier League. Teraz przed tym zespołem ważne tygodnie. Dwunastu piłkarzom i całemu sztabowi kończą się umowy, większość z tych graczy ma ponad 30 lat i jeśli ma być przebudowa, to wielu z nich nie zostanie w klubie. Kibice w takim układzie liczą też, że ich zespół pokaże nieco bardziej otwartą grę w końcówce sezonu, skoro kilku zawodników walczy o swoją przyszłość, a utrzymanie jest zapewnione. Tylko czy Roy Hodgson się na to zdecyduje?

16
WEST BROMWICH ALBION (+2)

Czy zwycięstwo w takim stylu z Chelsea pozwoli The Baggies powalczyć jeszcze o utrzymanie? Do bezpiecznej strefy brakuje ośmiu punktów, meczów zostało również osiem i na rozkładzie są Southampton, Leicester City, Aston Villa, Wolverhampton, Arsenal, Liverpool, West Ham i Leeds. Łatwo nie będzie. WBA się od stycznia poprawiło, ale to może być za mało i za późno. Tak czy inaczej wygrana na Stamford Bridge to będzie dla tego zespołu pamiętny moment.

17
NEWCASTLE

Po remisie ze Spurs brak awansu może dziwić, ale trzeba pamiętać, że Sroki przed przerwą na kadrę grały z Brightonem i zostały rozbite. To był fatalny występ, a ten z Tottenhamem był za to bardzo dobry. Jaka jest więc prawda o Newcastle? Leży chyba gdzieś pośrodku tych dwóch meczów, dlatego ekipa Steve'a Bruce'a zostaje na swoim miejscu. Jeśli jednak powtórzy taką grę, jak w niedzielę, powinna ruszyć w górę i – co najważniejsze – zbliżyć się do utrzymania w Premier League.

18
SOUTHAMPTON (+1)

Pacjent przejawia oznaki życia. Święci wyszli ze stanu 0:2, by ostatecznie pokonać Burnley 3:2, dlatego zaczynają powolny marsz w górę Rankingu Sił. Przyjemnie oglądało się w końcu ten zespół i widać, że zdrowy Danny Ings, wspomagany dobrze dysponowanymi Jamesem Wardem-Prowsem, Stuartem Armstrongiem i Nathanem Redmondem, daje Świętym bardzo dużo. Zjazd tej drużyny w ciągu pół roku jest wciąż mocno zauważalny, ale zwycięstwo w niedzielę daje spokój przed finiszem. Tym bardziej, że teraz terminarz będzie dla Southampton nieco bardziej łaskawy.

19
FULHAM (-4)

Spory spadek, jednak londyńczycy tracą na tym, że od ostatniego notowania Rankingu Sił grali dwa razy i oba mecze przegrali. Najpierw było 1:2 z Leeds, kiedy mogło się skończyć nawet wyższą porażką, a potem 1:3 z Aston Villą, gdy posypali się w końcówce, trwoniąc prowadzenie. Zespół Scotta Parkera po wyjściu na prostą znów się pogubił. To trzy z rzędu porażki i w sumie tylko jedna wygrana w ostatnich sześciu meczach ligowych. Skoro liczy się forma, to ta daje powody, by umieścić Fulham tak nisko.

20
SHEFFIELD UNITED

Jak to przy The Blades w tym sezonie – opis w zasadzie jest zbędny. Dziś mecz z nim to dość spokojne dopisanie sobie punktów.

Podziel się lub zapisz
Futbol angielski i... amerykański. Przez cały rok na okrągło żyje Premier League i NFL, o kórych pisze w newonce.sport. Usłyszycie go w również audycjach Kick Off i NFL Po Godzinach.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.