Postawili i się ustawili. Królowie zakładów bukmacherskich, którzy upolowali fortuny

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
xabi alonso.jpg
fot. Clive Brunskill/Getty Images

Dziadek stawiający pięćdziesiąt funtów na to, że jego wnuk zagra w reprezentacji. Ojciec wierzący, że syn-golfista zdobędzie mistrzostwo Wielkiej Brytanii i sięgający dzięki tej wierze po fortunę. Dekarz puszczający kupon za trzydzieści pensów, by zgarnąć pulę pół miliona funtów. Każdy z nich to łowca marzeń, ale i wielki farciarz. Zakłady bukmacherskie nie lubią takich typów spod szczęśliwej gwiazdy. Ale oni naprawdę istnieją. Stawiają i ustawiają się do końca życia.

Mick Gibbs nie mógł uwierzyć w to co się stało. Równo dwadzieścia lat temu mężczyzna ze Staffordshire, który na co dzień naprawiał dachy, wygrał w zakładach bukmacherskich pół miliona funtów. Jako że nie dysponował dużymi sumami, za które mógłby konstruować poważne zakłady, celował w „węże” – długie kupony, na których roiło się od różnych zdarzeń. Przy tego typu obstawianiu potrzebujesz olbrzymiego szczęścia. Jak jeden do ponad półtora miliona. Gibbs wysłał zakład za trzydzieści pensów. Jego szanse na wygraną wynosiły 0,0000006%. Kupon, na którym zwycięzca wytypował m.in. triumfatorów wszystkich czterech zawodowych lig w Anglii, zamykał finał Ligi Mistrzów. Bayern mierzył się z Valencią.

Podziel się lub zapisz
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.