Podają, fruwają, biegają i bronią. Najwybitniejsi specjaliści w wąskich dziedzinach na boiskach Premier League

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
Fabianski-Trent-alexander-arnold-e1582920989994.jpg

Futbol to dziś gra zadań. Jeśli ich nie wypełniasz, dzieje się z tobą to, co Thomas Tuchel zrobił z Callumem Hudsonem-Odoiem. Schodzisz z boiska. Menedżerowie najlepszych zespołów szukają specjalistów w wąskich dziedzinach i starają się ich wkomponować do zespołu z jak największym pożytkiem.

Co jakiś czas pojawia się piłkarz-wzorzec. Jak na przykład przed laty N’Golo Kante, król odbiorów. Trenerzy zmieniają zawodnikom role, redefiniują znane pozycje, odświeżają stare taktyki. Każdy chce mieć swojego Virgila van Dijka, wahadła jak Liverpool w formie, killera jak Jamie Vardy, czy egzekutora karnych jak Bruno Fernandes. Popatrzmy, jak wyglądają najlepsi ludzie do zadań specjalnych w Premier League.

1
ŁUKASZ FABIAŃSKI. Specjalizacja: bronienie karnych
Fabianski.jpg

Pamiętacie obrazki z EURO 2016? Łukasz Fabiański z zaszklonymi oczami nie może sobie wybaczyć, że nie obronił żadnej z jedenastek wykonywanych przez Portugalczyków. Artur Boruc ruszył, by pocieszyć młodszego kolegę. Opinia większości kibiców po tamtym ćwierćfinale? „Gdyby bronił Boruc, mielibyśmy większe szanse”. Fakt: obaj znakomici polscy bramkarze mieli wówczas zbliżony odsetek obronionych karnych.

W ciągu kilku kolejnych lat, jakie upłynęły od ME we Francji, Łukasz udowodnił, że zna się na tym, jak mało kto. Najlepiej w Premier League. 55-krotny reprezentant Polski w okresie tych pięciu lat aż 27 razy stawał do pojedynku z przeciwnikiem, który chciał go pokonać z jedenastu metrów. Wygrał siedem takich potyczek. Dwie próby zakończyły się pudłami rywali.

Jeśli chodzi o bramkarzy występujących na boiskach Premier League w ostatnich pięciu latach, to „Fabian” może poszczycić się największą liczbą obronionych karnych. W obecnym sezonie zatrzymał uderzenie Ademoli Lookmana z Fulham. Ten chciał się zabawić i pokonać Polaka podcinką, ale bramkarz West Hamu United ośmieszył go, bez problemu zatrzymując strzał.

Zanim więc ktoś po raz kolejny powie, że Fabiański ma problemy z bronieniem jedenastek, niech najpierw bacznie obejrzy statystyki.

2
DECLAN RICE, HARRY MAGUIRE, JAMES WARD-PROWSE. Specjalizacja: końskie zdrowie
maguire.jpg

W sezonie, w którym kontuzje dziesiątkują zespoły Premier League, głównie z powodu olbrzymiej intensywności gry, krótszej niż zwykle przerwy w rozgrywkach i skondensowanych na niewielkiej przestrzeni czasowej kolejek, jedną z najważniejszych rzeczy jest zdrowie. Szczególnie, że przyszło nam żyć w rzeczywistości pandemii. Już nie tylko urazy i kartki wykluczają piłkarzy z gry, często pauzują oni za sprawą koronawirusa. Wielu zawodników przechorowało Covid-19, inni musieli poddawać się kwarantannie po kontakcie z kimś zakażonym, czy złamaniu procedur. Ale trzech z nich od dawna jest nie do zdarcia.

Wszyscy są kapitanami swoich zespołów, a jak wiadomo – kapitan schodzi z okrętu ostatni. Wzięli sobie zatem mocno do serca to powiedzenie i nie zamierzają opuszczać nie tylko meczów, ale i minut. Declan Rice z West Hamu United, Harry Maguire z Manchesteru United i James Ward-Prowse z Southampton udowadniają, że można grać wszystko, od deski do deski, omijać kontuzje, choroby i kartki. Wszyscy trzej wystąpili w każdym ze spotkań ligowych OD STARTU UBIEGŁEGO SEZONU (!!!), w pełnym wymiarze. Szacunek.

Rice to talent czystej wody, którego wypuściła Chelsea. 22-latek od września 2018 roku wystąpił w podstawowym składzie Młotów w 96 z 97 możliwych meczów! W miniony weekend po raz 63. z rzędu zagrał spotkanie Premier League od początku do końca.

Ward-Prowse przeżył w Southampton już siedmiu różnych menedżerów. Kiedyś rzadko grał w wyjściowym składzie, ale od kiedy trenerem został Ralph Hasenhuettl, pomocnik gra wszystko i zawsze. Pojawił się w każdym z poprzednich 92 spotkań rozgrywanych przez Świętych, a 72 ostatnie mecze zaczynał w wyjściowym składzie.

Maguire, który podczas kariery musiał przyjąć sporo słów krytyki, na jego szczęście jest ceniony na Old Trafford. Rzadko odpoczywa nawet w pucharach, o czym świadczy poprzedni sezon, w którym na 61 meczów łącznie rozegranych przez United, wystąpił aż 55 razy w podstawowym składzie.

3
TRENT ALEXANDER-ARNOLD. Specjalizacja: dośrodkowania i zagrania w pole karne

22-letni Anglik nie gra sezonu życia, można powiedzieć, że jego słabsze występy ilustrują całościowy problem Liverpoolu w obecnej kampanii, ale wciąż możemy o nim mówić jak o czołowym wahadłowym ligi.

Zanim ktoś stwierdzi, że TAA jest dzisiaj po prostu słaby, niech zerknie na statystyki. One są rzecz jasna jak medal i jego dwie strony – idealnie obrazuje to spotkanie przeciwko Burnley. Mistrzowie Anglii przegrali je na Anfield, ale Trent szarpał mocno w ofensywie. Posłał aż 18 dośrodkowań, co z tego, skoro żadne z nich nie było celne.

W sezonie 2020-21 Alexander-Arnold zagrał w pola karne rywali ponad 250 piłek, to najlepszy wynik w lidze. Ponad 120 dośrodkowań z gry, wyłączając stałe fragmenty – tutaj również nie ma sobie równych.

4
EDERSON. Specjalizacja: gra bez straty bramki

Pewniak do Złotej Rękawicy w tym sezonie. Nagroda dla bramkarza, który podczas całego sezonu zachowa najwięcej czystych kont, to widocznie za mało dla Edersona, pewnie dlatego raz na jakiś czas Brazylijczyk musi pokazać coś ekstra – ostatnio np. zanotował asystę (ma ich już 3 w barwach City).

29 meczów i 19 czystych kont w obecnej kampanii ligowo-pucharowej – najlepszy wynik nie tylko w Anglii, ale również w topowych ligach Europy.

W ostatnich 18 spotkaniach wpuścił 3 bramki. Łącznie, od kiedy trafił na Etihad Stadium, zanotował już 85 spotkań na zero z tyłu. Z tego aż 66 w Premier League. Drugi w tej klasyfikacji David De Gea – 46.

Pobił klubowy rekord, grając 8 kolejnych meczów ligowych bez straconej bramki od grudnia do lutego. W reprezentacji Brazylii też idzie mu nienajgorzej. Bilans: 11 występów, 6 czystych kont.

Ederson nie lubi się schylać po piłkę do siatki.

5
MOHAMED SALAH. Specjalizacja: kontakty z piłką w polu karnym
salah-m-caire.jpg

Ofensywny potwór z Anfield, trio: Mohamed Salah, Roberto Firmino, Sadio Mane nie daje już The Reds tylu goli co wcześniej, ale wciąż kilka liczb jest ciekawych. Na przykład podium piłkarzy, którzy najczęściej mają kontakt z piłką w szesnastce rywali. Na pierwszym miejscu w tej klasyfikacji jest Salah (blisko 200), za jego plecami Raheem Sterling, a trzeci Mane.

Egipcjanin zawsze miał dużą łatwość w szukaniu szans w polu karnym, wchodzenia tam w drybling, często zakończony skutecznym strzałem. Zresztą, w obecnej kampanii jest w czołowej trójce, jeśli chodzi o strzały i strzały celne. Spadła jednak liczba tych uderzeń, jakie lądują w bramce.

Warto pamiętać, że Salah od momentu debiutu w Premier League strzelił już 90 goli i zanotował 31 asyst. To są najlepsze osiągnięcia w elicie w tym okresie.

6
DOMINIC CALVERT-LEWIN. Specjalizacja: bramki zdobywane głową

Najlepszy snajper Evertonu w tym sezonie to ulubieniec Duncana Fergusona, byłej gwiazdy z Goodison Park i dzisiejszego asystenta Carlo Ancelottiego. Nic dziwnego, z Fergusonem łączy 23-latka szczególna umiejętność: strzelanie goli głową.

Nie ma w Evertonie piłkarza, który tak dobrze czuje się w szesnastce rywala, jak DCL. Dowody? Najwięcej strzałów, także celnych, najwięcej wygranych pojedynków główkowych, również poza polem karnym, najwięcej kontaktów z piłką – w tych wszystkich statystykach Dominic bije, a jakże, na głowę swoich kolegów. Na 13 trafień ligowych w obecnym sezonie aż pięć zaliczył po uderzeniach głową. To najlepszy wynik w Premier League.

Pięciokrotny reprezentant Anglii wykorzystuje swoje znakomite warunki fizyczne i skoczność, stając się drugim Duncanem Fergusonem. To głównie z nim pracował na treningach nad elementami wykończenia akcji. Efekty są naprawdę niezłe. Z 37 goli, jakie DCL strzelił w Premier League, aż 15 to główki. Jest idealnym przykładem „fox in the box”. Tylko jedna z tych 37 bramek padła po strzale zza linii szesnastu metrów.

7
JAMES WARD-PROWSE. Specjalizacja: rzuty wolne

Nikt w lidze nie strzela tak pięknych goli z wolnych jak kapitan Southampton. Rekord Premier League to pięć bramek zdobytych w taki sposób w jednym sezonie – należy do Davida Beckhama i Laurenta Roberta. I jest w zasięgu JWP, wszak pomocnik Świętych ma już 4 takie trafienia w bieżącej kampanii. Jednego gola z rzutu wolnego dorzucił w FA Cup.

Łącznie w Premier League Ward-Prowse zdobył już 10 takich bramek i za chwilę dogoni Cristiano Ronaldo, Laurenta Roberta, Sebastiana Larssona, Thierry’ego Henry’ego i Gianfranco Zolę – wybitnych specjalistów w tej dziedzinie.

Zważywszy na fakt, że ma dopiero 26 lat, rekord PL należący do Beckhama (18 goli) zdaje się być jak najbardziej w zasięgu.

8
KEVIN DE BRUYNE. Specjalizacja: asysty i gole zza pola karnego
Kevin De Bruyne - Manchester City
Fot. Matt McNulty / Manchester City FC via Getty Images

Piłkarz wychodzący poza wszelkie ramy. Trudno oceniać pomocnika Manchesteru City tylko z perspektywy obecnego sezonu. Ktoś szalony mógłby nawet stwierdzić, że nie jest potrzebny The Citizens, skoro ostatnio tak świetnie radzili sobie bez niego. Ale to byłaby oczywiście herezja.

Kampania 2020-21 to 10 asyst KDB, jedna mniej niż Harry Kane z Tottenhamu i tyle samo, ile uzbierał Jack Grealish, ale w ostatnich latach Belg zdominował klasyfikację asystentów. Łącznie na boiskach Premier League skutecznie otwierał kolegom drogę do bramki już 76 razy. Asystuje więc średnio co 175 minut. Nikomu w historii Premier League nie udało się wskoczyć na taką częstotliwość.

W klasyfikacji wszech czasów De Bruyne jest dziś na 10. miejscu pod względem liczby asyst. Jeszcze cztery i dogoni Davida Beckhama, który – jak pamiętamy – był w tej materii niezłym kozakiem.

To co łączy De Bruyne z Beckhamem, to również gole strzelane zza linii szesnastu metrów. Belgijski as ma ich na koncie już 17. Tylko w poprzednim sezonie zdobył pięć takich bramek – najwięcej w lidze.

Gdyby działalność KDB rozszerzyć o puchary, asyst jest oczywiście dużo więcej. W styczniu zanotował setną.

9
LUKA MILIVOJEVIĆ. Specjalizacja: rzuty karne

Z golem strzelonym z jedenastu metrów kojarzy nam się dzisiaj Bruno Fernandes i o Portugalczyku pojawi się tutaj kilka ciepłych słów, ale warto zerknąć na dokonania serbskiego pomocnika Crystal Palace – Luki Milivojevicia.

29-latek od lutego 2017 roku wykonywał w Premier League 23 jedenastki i zamienił na gole aż 21 z nich – w tym okresie to najlepszy wynik w lidze. 24 z 27 jego trafień w koszulce Palace to karne. Trzy pozostałe – rzuty wolne. Luka nie umie strzelać innych goli. Kapitan Orłów ostatnią jedenastkę zmarnował w październiku 2018 roku – jego strzał obronił Jordan Pickford. Drugi niewykorzystany karny to strzał z 92. minuty w starciu z Manchesterem City w 2017 roku. Tego było wyjątkowo szkoda, bo Ederson odebrał mu tym samym szansę na podarowanie Palace zwycięstwa i sprawienia sensacji, stan meczu na tamten moment był bezbramkowy.

10
BRUNO FERNANDES. Specjalizacja: uzależnienie drużyny od siebie
Bruno Fernandes
Fot. Carl Recine / Pool via Getty Images

Najłatwiej byłoby opisać specjalność Portugalczyka jednym zdaniem: genialna gra w piłkę. Dirk Kuyt, były gracz Liverpoolu, wyznał ostatnio, że Bruno to najlepszy zawodnik w Premier League. W angielskim kościele następuje rozłam – jedni wciąż modlą się do akcji Kevina De Bruyne, inni wskazują BF jako tego, który zdetronizował Belga. To dyskusja czysto akademicka, bo obaj są kocurami.

Bruno pojawił się na Old Trafford przed rokiem. Efekty są porażające: 59 meczów, 34 gole, 20 asyst w lidze i pucharach. W Premier League zanotował blisko połowę asyst i goli całego United. Wyobraźcie sobie Czerwone Diabły bez tego piłkarza...

MUTD wykonuje sporo rzutów karnych i Bruno znakomicie dźwiga na barkach związaną z tym odpowiedzialność. 17 prób, jedna zmarnowana. Jego bramki w tym sezonie mają dla drużyny Ole Gunnara Solskjaera konkretną wartość: 16 punktów.

11
JACK GREALISH. Specjalizacja: kreowanie
Jack-Grealish.jpg
fot. Neville Williams/Aston Villa FC via Getty Images

Kapitan Aston Villi stworzył kolegom 75 sytuacji do zdobycia bramek. Gdyby wykorzystali choć połowę, byliby pewnie na pierwszym miejscu w Premier League, on zaś już w lutym mógłby założyć na głowę koronę króla asyst. Nikt tak często i tak pięknie nie kreuje gry jak Jack. Nikogo też z taką częstotliwością nie faulują rywale. 100 przewinień odgwizdali sędziowie za faule na Grealishu. To cały czas gra na pograniczu ryzyka, szczególnie w kwestii zdrowia piłkarza. W ciągu ostatnich czterech lat Grealish wystąpił w ponad 100 meczach ligowych i nie było takiego spotkania, w którym przeciwnicy nie sfaulowaliby go choć raz.

12
HARRY KANE i HEUNG-MIN SON. Specjalizacja: telepatia
kane-son-e1600634634564.jpg
fot. Andrew Boyers - Pool/Getty Images

Ich współpraca w tym sezonie dała Tottenhamowi 13 goli w Premier League, choć na te osiągnięcia z pewnością negatywnie wpływa ostatnia dyspozycja Spurs. Obaj okrutnie męczą się teraz w maszynie Jose Mourinho, ale mieli swoje znakomite momenty, co pozwoliło im wyrównać osiągnięcie słynnego duetu Alan Shearer – Chris Sutton z lat 90.

Łącznie wypracowali sobie już 33 bramki i za chwilę dogonią duet Frank Lampard – Didier Drogba. Kane zanotował 9 asyst przy trafieniach Sona w obecnym sezonie. Jeszcze jedna taka akcja i zostaną samodzielnymi rekordzistami – już wyrównali wynik Collymore’a i Fowlera (Liverpool) oraz Newella i Shearera (Blackburn). Przetrwał on ćwierć wieku.

Podziel się lub zapisz
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.