Pierwsze złoto w historii! ZAKSA Kędzierzyn-Koźle najlepsza w Europie!

Zobacz również:Kłopot bogactwa inny niż wszystkie. Vital Heynen przed niezwykle trudnym olimpijskim zadaniem
Siatkowka. PlusLiga. ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Skra Belchatow. 11.04.2021
KEDZIERZYN-KOZLE 11.04.2021

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała Itas Trentino 3:1 (25:22, 25:22, 20:25, 28:26) i została pierwszym w historii polskim zwycięzcą Ligi Mistrzów w siatkówce. To zdecydowanie największy sukces klubowej siatkówki w Polsce po „rebrandingu” najważniejszych europejskich rozgrywek.

Pierwsze dwa sety wyglądały bardzo podobnie. Były bardzo wyrównane i prowadzenie kilkukrotnie się zmieniało (lepiej zaczynali Włosi), ale tylko do pewnego momentu, bowiem potem do głosu dochodzili siatkarze z Kędzierzyna-Koźla. Zawirowali w głowach rywali do tego stopnia, że Angelo Lorenzetti, trener przeciwników, musiał zacząć bardzo mocno rotować składem, by cokolwiek zmienić. Tymczasem w polskiej drużynie działało wszystko, więc „żelazna siódemka” nie schodziła nawet z parkietu. W obu partiach kędzierzynianie odjechali w końcówkach i pewnie wygrali do 22.

Trentino jest jednak zbyt mocną drużyną, by mogło się to skończyć w trzech setach. Zmiany musiały w końcu zadziałać i zadziałały. Trzeci set to ponownie szybkie objęcie prowadzenia przez Włochów, jednak tym razem dociągnęli przewagę do końca, wygrywając do dwudziestu.

Czwarty set był niezwykle istotny. Brak zwycięstwa polskiej drużyny doprowadziłby do tie-breaka, w którym tak mocna drużyna jak Trentino miałaby przewagę psychologiczną. I jak to się zakończyło? Tak, jak każda ważna partia kędzierzynian w tegorocznej Lidze Mistrzów – na przewagi. Napięcia i zdenerwowania nie da się opisać. Albo i da, bo dokładnie takie same odczucia były przy wszystkich tego typu setach w dwumeczu z Zenitem Kazań. W dodatku ten konkretny zakończył się asem serwisowym. Na nasze szczęście – wykonał go Łukasz Kaczmarek, który chwilę wcześniej nadział się na blok przy pierwszej piłce meczowej. Taką rehabilitację każdy fan siatkówki przyjął w ciemno.

ZAKSA jest pierwszym w historii polskim zwycięzcą Ligi Mistrzów. Jedynie Płomień Milowice wygrał jej poprzednią wersję, Puchar Europy Mistrzów Krajowych, w 1978 roku. Po „rebrandingu” mieliśmy medale, nawet wiele, zarówno w wykonaniu ZAKSy, jak i Skry Bełchatów, Jastrzębskiego Węgla oraz Asseco Resovii Rzeszów, jednak złoto przez długi czas było dla Polaków niedostępne, mimo że polska liga od lat należy do najlepszych w Europie.

I w końcu się udało! Co ciekawe mistrzostwo zostało zdobyte przez drużynę, która… nawet nie jest oficjalnie najlepsza w Polsce, bo kędzierzynianie dopiero co przegrali walkę o mistrzostwo Polski z Jastrzębskim Węglem. Nie umniejsza to oczywiście rangi zwycięstwa w Lidze Mistrzów, wręcz przeciwnie – świadczy o tym, jak mocna była w tym sezonie polska liga.

Dla nas jeszcze istotniejszy jest fakt, że dużą rolę odegrali w tym zwycięstwie polscy zawodnicy – wspomniany Kaczmarek, Aleksander Śliwka (MVP finału), Jakub Kochanowski i Kamil Semeniuk byli pewniakami z podstawowego składu, którym na pewno bardzo mocno będzie przyglądał się Vital Heynen przed igrzyskami olimpijskimi. Na razie jednak mamy jeden triumf do uczczenia i siatkarze z Kędzierzyna-Koźla zasłużyli na to jak nikt inny w tym sezonie.

Podziel się lub zapisz
Uniwersalny jak scyzoryk. MMA, sporty amerykańskie, tenis, lekkoatletyka - to wszystko (i wiele więcej) nie sprawia mu kłopotów. Pisze dla newonce.sport, a w newonce.radio odwiedza audycję NFL Po Godzinach.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.