Piękne kulisy kadry Manciniego. 12 rzeczy, których dowiedzieliśmy się po serialu „Sogno Azzurro”

Zobacz również:Osobowość, pewność siebie, technika. Sebastian Walukiewicz i rok na wielki skok
Finał EURO 2020. Anglia - Włochy
Fot. Facundo Arrizabalaga/Pool via Getty Images

Cztery miliony ludzi obejrzało we Włoszech premierę ostatniego odcinka serialu „Sogno Azzurro” pokazującego kulisy drużyny Roberto Manciniego. Rzadko zdarza się, żeby dokumenty wypuszczano tak szybko, bez marketingowych tricków i wielkich scenariuszy. Ten film jest jak ta kadra: ludzki i spontaniczny. Jeszcze raz dostajemy potwierdzenie, że Euro 2020 wygrała drużyna zbudowana na niesamowitej przyjaźni.

Włosi jeszcze nie wytrzeźwieli po finale, a oni już siedzieli na montażu i doklejali ostatnie sceny. Telewizja Rai błyskawicznie, bo cztery dni po zakończeniu Euro wypuściła godzinne dzieło. Można je obejrzeć za darmo i bez krajowych blokad. Zaraz na samym starcie dostajemy obrazek jak Gianluca Vialli finałową serię rzutów karnych ogląda plecami do murawy, a chwilę potem Salvatore Sirigu krzyczy: „Trzeba to ludziom pokazać! Trzeba z tego zrobić film!”.

Cały serial ma cztery odcinki. Kamera była z drużyną jeszcze przed turniejem, pokazując trzyletni proces, jaki zachodził w drużynie Manciniego. Ostatni element to samo Euro, zwieńczenie pięknej drogi i pokazanie światu bohaterów z krwi i kości. Mamy rozgadanego Insigne, analityka Jorginho, spokój Manciniego i rodzinnego Barellę, który spędzając czas z dziećmi na telefonie mówi wprost: „Zawsze chciałem jak najszybciej założyć rodzinę. Chciałem być odpowiedzialny”. Jak to podsumował Sirigu: „Jesteśmy zwykłymi ludźmi, jesteśmy tacy jak wy!”. Film zawiera mnóstwo ciekawych scen i cytatów, które warto sobie prześledzić.

1
Analityk Jorginho
Jorginho1.jpg

W sieci krąży mnóstwo zabawnych wycinków z Jorginho, tańczącym do neapolitaļskich piosenek, ale to czym najbardziej pomocnik Włochów zaciekawił widzów serialu to dogłębna analiza meczów. Zaraz po spotkaniu Włochy - Austria (2:1) obserwujemy zbiorowe śpiewy i wygłupy w samolocie, wszystkich rozpiera energia, a Jorginho siedzi i na tablecie ogląda powtórkę 1/8 finału. — Idziesz tu do obrońcy, widzisz? Zatrzymaj się — instruował kolegów. — Oglądam każdy mecz, w którym gram. Najczęściej zaraz po. Chcę myśleć o tym, co mogę poprawić u siebie, ale też patrzę na cały zespół, żeby znaleźć coś, w czym możemy być lepsi — opowiadał Jorginho.

2
60 minut bez piłki z Hiszpanią
IMMOBILE hiszp.jpg

— Mamma mia! — krzyczał Locatelli, gdy szczęśliwy wsiadał do samolotu zaraz po meczu z Hiszpanią. Sirigu podszedł wtedy do kamery, mówiąc: „To była nasza taktyka. Puścić Locatellego na pierwszego karnego, żeby spudłował i żeby Hiszpanie myśleli, że już nie muszą nic robić”. Półfinał był najtrudniejszym momentem drużyny Manciniego. Włoscy piłkarze nie ukrywają, że zmierzyli się z przeciwnikiem lepszym. Zaraz na drug dzień Ciro Immobile kręcąc na rowerku stacjonarnym mówi: „Przez 60 minut byłem obrońcą, nawet nie dotknąłem piłki”.

Giorgio Chiellini dodał, że w końcówce jechał już na oparach, a jeden z członków sztabu patrząc w tablet stwierdził, iż był to mecz nr 1 pod względem intensywności, kolejnym był Włochy - Szwajcaria. Świetną scenką jest też Pessina mówiący do Donnarummy: „Wiesz co mi się dzisiaj śniło? Że obok mnie leży Busquets”.

3
Sesja Mancini-Immobile
MANCINI2.jpg

Ciro Immobile nie miał łatwego życia na Euro, zaczął od gola w meczu z Turcją, dołożył trafienie ze Szwajcarią, ale potem co chwilę słyszał, że powinien dawać drużynie więcej. Jedną z ciekawych scen jest indywidualna sesja Manciniego z napastnikiem Itallii. Mancini instruuje go jak ma poruszać się po boisku: że częściej powinien wychodzić na boki i atakować do środka, a nie odwrotnie.

4
Ważna rola Sirigu
sirigu.jpg

— Jeśli jesteś drugim bramkarzem, to masz dwa wyjścia: albo czekasz na błąd kolegi, albo robisz wszystko, żeby mu pomóc — mówi Sirigu, którego w „Sogno Azzurro” widzimy jako motywatora i doradcę Gigio Donnarummy. Sirigu przed meczem ze Szwajcarią wziął kolegę i powiedział mu: „To będzie gówniany mecz, możesz mieć tylko jeden strzał do obrony w 70. minucie”. Ostatecznie okazało się, że faktycznie tak było. Sirigu śmiał się, że praktycznie co do minuty przewidział uderzenie Zubera. Ogromną rolę rezerwowego bramkarza Italii widać było też przed finałem, to on zebrał filmiki od żon, dziewczyn i rodzin kolegów, po czym wyświetlił im to przed wyjściem na boisko.

5
Tatuaż Manciniego
tatuaz1.jpg

Krótka scenka przed meczem Włochy - Walia. Piłkarze siedzą na murawie i rozciągają mięśnie, nagle odzywa się Lorenzo Insigne.

— Trenerze, co to za tatuaż? — pyta.

Mancini odpowiada, że to herb Sampdorii, po czym dziwi się, że w ogóle padło takie pytanie.

— Który jesteś rocznik? — dopytuje

— 1991

— Robiłem ten tatuaż w 1983 roku. Lorenzo, nawet jeszcze wtedy nie byłeś w planach — uśmiecha się selekcjoner.

6
Ma Quale Dieta

Fratelli d'Italia zawsze będzie hymnem, który łączy Włochów, ale za kulisami największe poruszenie robił utwór „Ma Quale Dieta” niejakiego Luca Il Sole di Notte. Właśnie takie smaczki można wyciągnąć podczas seansu serialu. Pojawiły się nawet sugestie, że gdyby nie ta piosenka być może nie byłoby mistrzostwa, to stało się obrzędem, głównym spoiwem, o którym Giorgio Chiellini mówi: „Musiałem nauczyć się słów, bo inaczej byłbym poza grupą”. Matteo Pessina żartował, że gdy pierwszy raz Lorenzo Insigne pokazał ten utwór, piłkarze patrzyli na siebie i mówili: „Ale o co chodzi?”. Nie minęło kilka dni, a wszyscy ją nucili. — Była pierwsza w autokarze, pierwsza w szatni, rytuał przed meczami — mówi Pessina.

7
Normalność De Rossiego
De-Rossi.jpg

Jeszcze przed Euro był bohaterem jednego z odcinków, gdy opowiadał o meczu Włochy - Szwecja z 2017 roku, to wtedy Italia przegrała walkę o mundial w Rosji, a De Rossi został przyłapany przez kamery jak odmawia wejścia na boisko Gian Piero Venturze. W „Sogno Azzurro” tłumaczy, iż kamera wyłapała tylko kawałek scenki, on przecież potem wstał i zaczął się rozgrzewać. W całym zamieszaniu chodziło o to, że wyraził zdziwienie, iż Włosi chcą gonić wynik zawodnikiem o takim profilu jak on.

De Rossi w 2006 roku był mistrzem świata, do kadry Manciniego dołączył dopiero wiosną, dlatego w serialu widzimy go jak rozstawia pachołki, nosi siatki i zbiera koszulki. — Jestem tu świeżakiem, muszę robić każdą, najzwyklejszą robotę — uśmiecha się. — To nic specjalnego, ale tutaj nie żyjemy tylko zwycięstwami czy karierą. Musimy być zadowoleni z tego, co robimy i że jesteśmy razem. Ja jestem szczęśliwy.

8
Przygotowanie do rzutów karnych
immobile.jpg

Roberto Mancini już przed meczem z Hiszpanią mówił: „To jest Euro rzutów karnych, szykujcie się”. Podczas serialu oglądamy jak Włosi trenują jedenastki, zresztą podsycone jest to żartami trenera, gdy mówi: „Wszyscy strzelamy, nie chcę potem w finale słyszeć: „Sorry boss, ale muszę pójść przestawić samochód”. Ciro Immobile mówi, że co prawda w tym roku obniżył swoją skuteczność w rzutach karnych, ale akurat w tej sztuce nie chodzi o najlepiej ułożoną nogę, a najzimniejszą krew, a tę na Euro ma pod kontrolę. Jest też zabawny cytat z Insigne, gdy zwraca się do Manciniego: „Trenerze, jeśli w finale będą karne, to wpuszczamy Daniele”. Jest to oczywiście nawiązanie do De Rossiego, który w 2006 roku posłał bombę w okienko w finale z Francją. Pojawia się też anegdota z tamtego turnieju. Mianowicie był piłkarz, który w finale zdjął buty i ochraniacze, a na koniec powiedział: "Nie strzelam. Nie strzelam, nawet jeśli mnie do tego wyznaczycie".

9
Flip i Flap
insigne.jpg

W każdym zespole są duety, które rozumieją się bez słów i dzięki temu wprowadzają świetną energię w grupie. We Włoszech kimś takim są Immobile i Insigne. Już przed Euro pisano o nich, że „Lorenzo jest lontem, a Ciro bombą”, a potem to się wszystko potwierdziło. Zawsze razem. Ciągle z bananem na twarzy i serią gimnazjalnych żartów. Łączy ich to, że obaj są z Neapolu, grali razem w Pescarze dekadę temu (był jeszcze z nimi Verratti).

Cała trójka spotkała się zresztą ostatnio na Ibizie. To też pokazuje siłę relacji w grupie. Bonucci spędza wakacje z Cheillinimi, a Immobile z Insigne. Obaj świetnie rozładowywali atmosferę w grupie. Podczas kolacji i oglądania meczu Dania - Anglia, to Immobile krzyczy do Donnarummy: „Buffalo, ty ten rzut wolny Damsgaarda to obroniłbyś głową”.

10
Mancini jako lider
Mancini1.jpg

W kulisach szatni zawsze najciekawsza jest osoba trenera: to jaką aurę roztacza, co mówi, jak potrafi docierać do poszczególnych piłkarzy. Mancini już na pierwszy rzut oka emanuje spokojem. Nie jest jednym z tych, którzy będą robić show — w „Sogno Azzurro” najcześciej widzimy go przy tablicy, gdy w prosty sposób wykłada kawę na ławę.

Przed meczem z Walią mówi: „Nie grajmy wysokich dośrodkowań, to mają być niskie piłki na bramkarza”. Zaraz potem szybki montaż i właśnie taki pada gol dla Włochów. Przed spotkaniem z Belgią dużo instrukcji kręciło się wokół ograniczania De Bruyne, jest też o wolnej przestrzeni przed obrońcami i miejscem na strzały z dystansu, co też zresztą wykorzystał Insigne. Mancini przed półfinałem z Hiszpanią nie mydlił oczu: „Będziemy mieli kłopoty, to się stanie. Nie zawsze możemy wszystko kontrolować. Ale wtedy czekajmy. Jeśli zmuszają nas do niskiej obrony, to brońmy nisko”. Bardzo dobrze ogląda się te sceny, tam każde słowo ma odpowiednią wagę.

11
Szczęście Locatellego
Locatelli1.jpg

Był jednym z niespodziewanych bohaterów Euro. Dostał szansę gry, zastępując leczącego kontuzję Marco Verrattiego, strzelił dwa gole Szwajcarii, a potem w jednej ze scen filmu stwierdził wprost: „Gdyby nie pandemia i to, że Euro zostało przesunięte o rok, to na bank by mnie tu nie było”. Przysłuchujący się obok Jorginho odpowiedział, że nawet nie zorientował się, że dwanaście miesięcy temu faktycznie piłkarz Sassuolo był poza kadrą Manciniego. —Miło — skomentował krótko.

12
Przemowa Viallego
vialli.jpg

Jeszcze przed ostatnim odcinkiem na temat Euro był bohaterem serialu, gdy opowiadał o dwóch chemioterapiach i o tym, że przyjaźń pozwala robić rzeczy niemożliwe. W trakcie turnieju był sercem tej ekipy, dobrym duchem, o którym Włosi mówią, że wszedł do duszy piłkarzy. Momentami wyglądał tak, że aż chciałoby się go przytulić.

Vialli ma piękną scenę w „Sogno Azzurro”, gdy karne w meczu z Anglią ogląda plecami do boiska. Potrafi emocjonalnie przemawiać przed spotkaniem z Turcją, dzielić się refleksjami na temat życia, potrafi też jak dawniej trenować na boisku albo czytać piękne przemowy jak ta przed finałem, gdy cytował prezydenta Roosevelta. To naprawdę trzeba zobaczyć.

Podziel się lub zapisz
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.