Pep Guardiola 2023. Pierwszy raz zobaczymy, jak dokonuje przebudowy drużyny, którą stworzył

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
Pep Guardiola Signs a Contract Extension at Manchester City FC
Fot. Matt McNulty / Manchester City via Getty Images

Manchester City wie, na czym stoi. Pep Guardiola uciął wszelkie spekulacje, podpisując umowę do 2023 roku. To oznacza, że czeka nas ciekawa obserwacja. Zobaczymy go przebudowującego swój zespół, czyli w roli, w której jeszcze nie miał okazji się sprawdzić.

Czwartkowa informacja jest bezprecedensowa. Pep Guardiola przyzwyczaił do tego, że nie pracuje w jednym klubie dłużej niż 3-4 lata. To dlatego, gdy sprawa jego kontraktu z City się przedłużała, narastały spekulacje. O jego powrocie marzyć miała rzekomo Barcelona, wymieniało się Juventus i już snuto plany na lato 2021 roku, gdy kończyła się jego dawna umowa. Jeśli dołożyć do tego poczucie, że na Etihad kończy się jakiś cykl, niepowodzenia w Lidze Mistrzów i niemrawy początek sezonu, coraz więcej czynników sugerowało, że Pep wypełni kontrakt z City i odejdzie.

W czwartek Guardiola rozwiał jednak wszelkie wątpliwości. Nowa umowa obowiązuje do 2023 roku. Hiszpan podjął decyzję zanim niepewność zaczęła przysłaniać wydarzenia w klubie i stała się głównym tematem pytań na konferencjach prasowych.

PIERWSZA TAKA OKAZJA

Przyglądanie się temu, jak Guardiola przebuduje zespół, który tak naprawdę stworzył sam, to fascynująca perspektywa. Wcześniej nie mieliśmy takiej okazji. Jeżeli wypełni nowy kontrakt, będzie w City tak długo, jak w Barcelonie i w Bayernie razem wziętych.

Zazwyczaj tłumaczenie było proste. W ciągu kilku lat Hiszpan tak bardzo angażuje się w pracę i poświęca wszystko, by doprowadzić grę swojej drużyny do perfekcji, że później musi odpocząć. Często przychodzi i przez pierwszy rok buduje zespół na swój sposób, a później zgarnia taśmowo trofea. Od każdego wymaga perfekcji, dąży do kontroli. Ale to odbija się również na szatni. Gra dla Guardioli jest wyczerpująca zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Dlatego po 3-4 latach łatwiej odejść niż próbować dotrzeć do tych samych piłkarzy z tym samym przekazem. Raczej więc budował, wyciskał skład jak cytrynę i odchodził. Służyło to często za amunicję dla przeciwników Guardioli. Brał gotowce albo wydawał mnóstwo pieniędzy, a później zostawiał następcę z dylematami.

Tym razem scenariusz ma być inny. Hiszpan przedłużył obowiązującą wcześniej umowę tylko o dwa lata, a mimo tego można traktować to przełomowo. Biorąc pod uwagę, że już teraz Manchester City stopniowo się zmienia, to pozostanie do 2023 roku gwarantuje, że Guardiola doprowadzi przebudowę do końca.

KONIECZNOŚĆ PRZEBUDOWY

Guardiola zdaje sobie sprawę z konieczności przebudowy. Mówił o tym jeszcze latem, kiedy nie określił swojej przyszłości po 2021 roku.

- Trzeba ewoluować. Każdego to spotyka i wtedy trzeba podjąć odpowiednie decyzje potrzebne do tego, by pozostać na wysokim poziomie. Chcielibyśmy na pewno zatrzymać tych piłkarzy, którzy już u nas są, jednak niestety każdy z nas się starzeje i z biegiem czasu trzeba ich wymieniać. Ale nie można patrzeć na to jak na tragedię, to normalne okoliczności - opowiadał wówczas.

W perspektywie roku czy półtora The Citizens będą wyglądali zupełnie inaczej. Już teraz w przeciągu roku klub opuścili Vincent Kompany i David Silva - dawni liderzy i symbole jeszcze poprzedniej epoki drużyny. Ponadto nie ma Nicolasa Otamendiego, a na swoim postawił Bayern, wyciągając z Etihad Leroya Sanego.

W najbliższym czasie ta lista się wydłuży.

35 lat ma już Fernandinho i po sezonie kończy mu się umowa. Sergio Aguero, który jest od niego o trzy lata młodszy, również. Jego klasa jest niezaprzeczalna, ale Argentyńczyk nigdy nie był okazem zdrowia. W ostatnim czasie znów to potwierdza. Przez rok od końcówki listopada 2019 roku opuścił przez kontuzje 165 dni. Wystąpił w tym czasie tylko w 14 meczach Premier League. Wrócił do gry w połowie października, spędził na boisku 65 minut z Arsenalem (1:), a później zszedł w przerwie z West Hamem (1:1).

Guardiola-Aguero-e1592569085346.jpg
fot. Laurence Griffiths/Getty Images

Na wylocie z klubu jest też John Stones (26 lat i umowa do 2022 roku), a niebawem trzeba się będzie zastanowić nad przyszłością Kyle'a Walkera, który skończył już 30 lat. Jednocześnie umowy nie chce przedłużyć Eric Garcia.

FILARY CITY 2.0

Guardiola ma jednak na kim budować drugą wersję swojego Manchesteru City. Przez pierwszy rok jego pracy dokonano sporych wzmocnień i dzięki temu powstał nowy kręgosłup zespołu. Ale klub jest aktywny na rynku prawie zawsze i wspiera menedżera. Mimo że nie wydaje kwot rzędu 100-120 mln funtów na jednego piłkarza, to nie stroni od wydatków o połowę niższych, czasami nawet kilku w jednym oknie.

Liderów The Citizens 2.0 łatwo wskazać. Do czerwca 2023 obowiązują kontrakty Kevina de Bruyne (29 lat), Raheema Sterling (25), Riyada Mahreza (29) oraz Gabriela Jesusa (23). Każdy z nich powinien być filarem City przez trzy najbliższe lata.

Do 2024 roku w klubie pozostaną również Rodri (24 lata) i Phil Foden (20), do 2025 Ederson (27), Aymeric Laporte (26), Joao Cancelo (26), Bernardo Silva (26), Nathan Ake (25) i Ferran Torres (20). Ruben Dias (23) z kolei podpisał umowę aż 2026 roku. Tu nie ma potrzeby rewolucji. To spora grupa zdolnych piłkarzy, ale i tak jeszcze się ona poszerzy.

Są nawet tacy, którzy twierdzą, że koronnym założeniem projektu "Guardiola 2023" jest sprowadzenie Leo Messiego. Jak do tej pory była to dyżurna plotka transferowa lajfów na stronach brytyjskich portali, szczególnie w nudny grudniowy wieczór, ale znając sytuację Argentyńczyka w Barcelonie, dziś niczego nie można wykluczyć.

WIARA W KLUB

Z Messim czy bez - dwuletnie przedłużenie umowy przez Guardiolę pokazuje, że wierzy w zarząd klubu. Choć zawsze najbliższa jego sercu będzie Barcelona, to on i Manchester City w jakiś sposób byli sobie pisani. Na Etihad szykowali się na jego zatrudnienie dużo wcześniej niż to ostatecznie nastąpiło.

Przecież o przejściu Pepa rozpisywano się jeszcze w 2012 i 2013 roku. Wtedy pracę w roli prezesa klubu zaczynał Ferran Soriano, a w roli dyrektora sportowego - Txiki Begiristain. Wszyscy znali się doskonale z Barcelony, dlatego gdy w lutym 2016 roku Hiszpan ogłosił, że zostanie menedżerem City, to struktury były już na miejscu. Od tego czasu współpraca układa się bez zarzutu. Pod tym względem można było być spokojnym, że choć pojawiają się różne plotki, to Guardiola skłonny będzie zostać w Manchesterze.

Wyzwaniem drugiej części jego kadencji będzie dokonanie odpowiednich zmian. Guardiola mówi o "niedokończonych sprawach" i tu odzywa się Liga Mistrzów, więc ma co poprawiać. Ten okres powie nam wiele o jego zdolnościach menedżerskich. Wiemy już, że potrafi stworzyć drużynę według swojej wizji. Poznaliśmy go jako architekta. Teraz przekonamy się, jak wychodzi mu przebudowa tego, co sam stworzył.

Podziel się lub zapisz
Michał Gutka
Futbol angielski i... amerykański. Przez cały rok na okrągło żyje Premier League i NFL, o kórych pisze w newonce.sport. Usłyszycie go w również audycjach Kick Off i NFL Po Godzinach.