Legendarna kariera i głośny proces. O.J. Simpson – człowiek, który miał wszystko i to stracił

Zobacz również:Gdy legenda szokuje cały świat sportu. Co jeszcze chce udowodnić Tom Brady?
OJ Simpson
Fot. Robert Riger/Getty Images

Mówisz: „O.J. Simpson”, myślisz: „proces”. To wydarzenie, które tak mocno przebiło się do popkultury, że trudno go nie znać. Ale żeby o jego sądowej rozprawie zrobiło się głośno, najpierw Simpson musiał być znany z zupełnie innych powodów. Oto historia człowieka, którego losami Ameryka żyła nie tylko, gdy w latach 90. próbował dowieść swojej niewinności, a właściwie od czasu, gdy był jeszcze nastolatkiem.

Spokojnie, to nie będzie tekst wybielający postać O.J.'a Simpsona. Wprawdzie w procesie karnym w sprawie zabójstwa swojej żony Nicole Brown i Rona Goldmana został uniewinniony, ale dwa lata później sąd cywilny uznał go za winnego śmierci obojga i zasądził wypłatę 33,5 mln dolarów odszkodowania dla rodzin. Simpson jednak ani myślał spłacać tej kwoty i wyprowadził się z Kalifornii na Florydę. Później, w 2007 roku, został też skazany za włamanie do pokoju hotelowego, a w 2008 roku za napad z bronią i porwanie. Po dziewięciu latach wyszedł za sprawą warunkowego zwolnienia, jednak według informacji z 2021 roku, przez ponad dwie dekady niemal nie spłacił wspomnianych wcześniej 33,5 mln dolarów. Nie ma wątpliwości, że O.J. Simpson to po prostu zły człowiek i kryminalista.

Podziel się lub zapisz
Futbol angielski i... amerykański. Przez cały rok na okrągło żyje wydarzeniami w Premier League, której mecze komentuje w Canal+, oraz NFL. Usłyszycie go w również audycjach Kick Off i NFL Po Godzinach.
Komentarze 0