Obyło się bez niemiłych niespodzianek. Nikola Grbić powalczy o przełamanie olimpijskiej niemocy siatkarzy

Zobacz również:Spokój pomieszany z aferami i pół kadry z plusligowym doświadczeniem. O rywalach polskich siatkarzy na igrzyskach słów kilka
Nikola Grbić
Fot. Paweł Piotrowski / 400mm.pl

Był rozpisany konkurs, były medialne dyskusje, były nieformalne sprzeciwy ze strony klubu, ale ostatecznie i tak wszystko zakończyło się zgodnie z planem. Nikola Grbić, legendarny serbski siatkarz, a ostatnio trener m.in. ZAKSY Kędzierzyn-Koźle czy Sir Safety Perugia, został selekcjonerem reprezentacji Polski w siatkówce. Oznacza to mniej więcej tyle, że Sebastian Świderski dopiął swego, a w nasze ręce trafia naprawdę bardzo dobry szkoleniowiec.

Od początku poszukiwań następcy Vitala Heynena prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Sebastian Świderski, nie krył się z tym, że Grbić jest jego faworytem do objęcia tego stanowiska. Było to o tyle niecodzienne, że konkurs na trenera reprezentacji trwał, więc przynajmniej w teorii sprawa była całkowicie otwarta. Z drugiej strony wszyscy wiedzieli skąd takie podejście byłego reprezentanta Polski. To Świderski zatrudniał Grbicia w Kędzierzynie-Koźlu i to on był prezesem ZAKSY, gdy Serb wygrywał z nią Ligę Mistrzów. Panowie się lubią i cenią i nieuniknionym zdawało się podpisanie kontraktu. Swoje miał jednak do powiedzenia prezes Sir Safety Perugia Gino Sirci, któremu nie do końca spodobało się, że jego nowy trener (Grbić przeszedł do Włoch w połowie 2021 roku) za chwilę będzie chciał łączyć dwie prace. Tak się bowiem składa, że poprzednim szkoleniowcym klubu z Perugii był… Vital Heynen, który łączył tę pracę z reprezentacją Polski.

Stefano Lavarini i Nikola Grbić
Fot. Michał Chwieduk / 400mm.pl

W rozmowach ze „sport.pl" Sirci podkreślał bardzo jasno - nie chcemy powtórki. Wspominał o tym, że Heynen bardzo skupiał się na polskiej kadrze, przez co zabrakło mu uwagi dla włoskiej ekipy, dlatego też kontrakt Grbicia nie przewiduje dzielenia pracy pomiędzy klub i reprezentację. Dosyć jasno (i dosadnie, trzeba przyznać) stwierdził, że zaczynają go denerwować pytania o polską kadrę i nie ma tematu Serba jako trenera dwóch zespołów. Niestety, panie Sirci - ani my, ani Sebastian Świderski nie mamy dla pana dobrych wiadomości…

Kontrakt podpisano do końca igrzysk olimpijskich w Paryżu w 2024 roku z możliwością weryfikacji w trakcie kwalifikacji. To właśnie odczarowanie igrzysk będzie długoterminowym celem Serba, który ma przecież na koncie swoje własne olimpijskie złoto. Jako reprezentant Jugosławii zdobył je w Sydney w 2000 roku. Grbić w trakcie swojej długiej kariery był jednym z najlepszych rozgrywających na świecie, zdobywał medale z trzema różnymi, choć następującymi po sobie reprezentacjami (Jugosławia, Serbia i Czarnogóra, Serbia), a zaraz po zakończeniu kariery został trenerem.

Zaczął od krótkiego epizodu w Sir Safety Perugia, po którym przeszedł do Calzedonii Verona, a chwilę potem równoległe trenował reprezentację Serbii (złoto Ligi Światowej i brązowy medal mistrzostw Europy). Dopiero w 2019 roku trafił do ZAKSY, z którą wygrał Ligę Mistrzów i wszedł do świadomości polskich fanów. I Świderskiego, dzięki któremu będzie trenował reprezentację Polski. Jeśli chcieliśmy trenera, który wcale nie będzie gorszy od Heynena - Grbić zdaje się być sensownym kierunkiem. Na pewno ma warsztat i szacunek zawodników, jednak najważniejsze będzie pozbieranie masy światowych gwiazd siatkówki w jedną całość. Serb może tego dokonać. Pierwsza duża okazja już w tym roku, bowiem nasi siatkarze pojadą na mistrzostwa świata. Trzecie z rzędu złoto (albo po prostu medal) przysłoniłoby nieco japońską porażkę olimpijską, choć przyznać trzeba, że dopóki Grbić i jego ekipa nie zdobędą medalu na igrzyskach, to zawsze gdzieś z tyłu głowy będzie istniała myśl, że do zrobienia, nawet przy wszelkich sukcesach na innych arenach, jest jeszcze więcej. My możemy mieć tylko nadzieję, że za prawie trzy lata, po niezwykle ważnych dla siatkarzy igrzyskach, będziemy mogli mówić, że Grbić nie pozostawia za sobą żadnego znaku zapytania.

Co myślisz o tym artykule?

Podziel się lub zapisz
Uniwersalny jak scyzoryk. MMA, sporty amerykańskie, tenis, lekkoatletyka - to wszystko (i wiele więcej) nie sprawia mu kłopotów. Pisze dla newonce.sport, a w newonce.radio odwiedza audycję NFL Po Godzinach.