Niechciane dzieci Paryża. 5 talentów wychowanych przez PSG i oddanych za darmo innym

Zobacz również:Piłkarz z własną podobizną na plecach. Leroy Sane — nowa ekstrawagancja Bayernu
Paris Saint-Germain v Bayern Munich - UEFA Champions League Final
Fot. Manu Fernandez/Pool via Getty Images

Wczoraj Tanguy Kouassi do Bayernu, dzisiaj Soumaïla Coulibaly do Borussii Dortmund, jutro następni. Paris Saint-Germain na szeroką skalę szkoli światowe talenty, ale samo nie zamierza skorzystać z ich potencjału. Klub nastawiony na natychmiastowy efekt i głośne nazwiska ma bardzo wąsko uchylone drzwi do pierwszego zespołu dla swoich wychowanków, dlatego tak często korzystają z propozycji innych gigantów. Kouassi i Coulibaly za kilka lat mogą być czołowymi francuskimi stoperami, a PSG za ich transfery nie dostało choćby eurocenta.

Trzeba nadmienić, że paryski klub ma jedną z najlepszych szkółek na Starym Kontynencie, a już na pewno we Francji. Wychowuje mnóstwo talentów, zgarnia najzdolniejszą młodzież, szkoli na wysokim poziomie, ale zwykle owoce tej pracy zbierają inni. Wejście do pierwszej ekipy jest zabetonowane – korzystają nieliczni jak ostatnio Colin Dagba czy dopiero czekający na swoje szanse Kays Ruiz-Atil oraz Timothée Pembélé. Pewnie prędzej czy później ich też zmęczy czekanie. Jeśli ktoś się przebija, to obrońcy, o grze w ataku w ogóle nie ma mowy, a najzdolniejsi francuscy dryblerzy młodego pokolenia muszą szukać miejsca gdzie indziej. Łatwiej się wybić i zwrócić uwagę PSG z zewnątrz, niż wejść tam jako „swój” chłopak (o czym możecie posłuchać w godzinnym podcaście ze skautem Jackiem Kuligiem).

17-letni utalentowany środkowy obrońca Soumalïa Coulibaly podpisał kontrakt z Borussią Dortmund, wiedząc że w Niemczech realnie może dostać szansę gry. Zobaczył przykłady Gio Reiny, Jadona Sancho czy Jude'a Bellinghama i zapragnął pójść w ich ślady. „Jakość PSG, które sprowadza takie gwiazdy, sprawia, że młodym bardzo trudno zostać tam na dłużej. Paryż ma wielkie parcie na wyniki. Trzeba pokonać ogromną drogę, aby dostać się do pierwszej drużyny, tym bardziej że nie ma już ekipy rezerw. Jeśli dostawałem zaproszenie na treningi, to bardziej z powodu braków niż swoich postępów” – tłumaczył nastoletni środkowy obrońca.

Rok temu identyczną drogę do Bayernu Monachium obrał Tanguy Kouassi mający za sobą 20-minutowy debiut w Bundeslidze. „Rozmawiałem z nim i udzielił mi kilku rad. Potwierdził, że dokonał właściwego wyboru i jest bardzo szczęśliwy w Bayernie. Podpowiadał, abym dobrze i szybko nauczył się języka oraz zrobił, co w mojej mocy, aby dostosować się do nowych warunków”. Pewnie nie usłyszymy o Coulibalym od razu, ale to kwestia miesięcy lub sezonów. Paryż mógł mieć stoperów na lata, lecz konkurencja jest zbyt wielka, by im zaufać. A oto inne przykłady piłkarzy, którzy wychowywali się w PSG, a później odchodzili za darmo.

1
Kingsley Coman

O ironio, Bayern wygrał Ligę Mistrzów w Lizbonie po decydującej bramce wychowanka PSG. Kingsley Coman grał w tych barwach od 2004 roku, równo przez dekadę rozwijał się w stolicy, a później został piłkarzem meczu w finale Champions League, kiedy po latach prób paryski klub wreszcie tam dotarł. Chłopak ze stolicy wylądował w Bawarii, lecz z Paryża wyciągnął go Juventus. To Włosi skorzystali na tym, że w pierwszej drużynie zagrał zaledwie 50 minut.

W sezonie 2013/14 był w szerokiej kadrze, ale głównie przyglądał się grze Lucasa Moury, Ezequiela Lavezziego czy nawet Jérémy'ego Méneza. Coman wyjechał z Paryża jako 18-latek głodny szansy, chcący pokazać swoją przebojowość i ekspresję. Zaraz znów spotkają się w ćwierćfinale Champions League, a dla Kingsleya to będzie specjalny dwumecz, podobnie jak zeszłoroczny finał. Tak bolesnego i naocznego przykładu straty paryżanie jeszcze nie dostali. Własne dziecko dobiło ich na finiszu pięknego projektu Thomasa Tuchela.

2
Dan-Axel Zagadou

Kolejny przykład potężnego środkowego obrońcy wypuszczonego w świat. Dzisiaj Zagadou ma 21 lat, 73 mecze doświadczenia w Borussii Dortmund i nazwisko, które już nie jest anonimowe. Ten sezon stracił w sporej mierze przez naderwanie więzadła w kolanie, ale rozgrywał już w Niemczech wielkie mecze. W PSG nigdy nie zadebiutował, chociaż spędził w tych strukturach sześć lat.

Wybrał Dortmund, kiedy miał 18 lat. I widzimy, że najczęściej to osiągnięcie pełnoletności jest momentem, kiedy paryskie talenty ruszają w świat. To ten moment, kiedy domagasz się gry, chcesz widzieć przed sobą jakieś perspektywy, a zwykle jesteś traktowany jako pachołek treningowy, a nie poważna konkurencja dla Marquinhosa i spółki. On w zeszłej edycji Champions League ostatecznie nie potrafił zatrzymać byłego klubu na etapie 1/8 finału, ale ma jeszcze sporo czasu, aby powtórzyć scenariusz Comana.

3
Adrien Rabiot

To przykład zupełnie inny niż pozostałe, bo Rabiot większość dorosłej kariery rozegrał jednak na Parc des Princes, lecz postanowiliśmy go tutaj umieścić. Rozgrywający nie jest z młodej generacji paryskich perełek, ale sam odczekał do końca kontraktu i uciekł ze stolicy Francji. Odrzucał kolejne propozycje przedłużenia umowy, a w dość gęstą atmosferę odejścia zamieszana była jego mama Veronique, nadopiekuńczy rodzic częściowo pełniący też obowiązki menedżera.

Rabiot wybrał Juventus, gdzie cały czas występuje. Włosi upodobali sobie korzystanie z paryskich promocji, bo przecież w normalnych warunkach trzeba byłoby sporo zapłacić za wciąć młodego piłkarza. Adrien ma dopiero 25 lat, ale potrzebował zmiany powietrza. Tak naprawdę rzadko kiedy mistrzowie Francji zarabiają na wychowankach tyle, ile powinni – wyobraźcie sobie, że najdrożej sprzedali Mamadou Sakho do Liverpoolu za 19 milionów euro.

4
Tanguy Kouassi

Przykład zeszłoroczny, kiedy niepełnoletni środkowy obrońca nie chciał przedłużyć kontraktu i skorzystał z propozycji Bayernu Monachium. 18-latek nie wszedł z przytupem do pierwszej drużyny z powodu licznych problemów zdrowotnych – z udem czy z powodu zerwanego mięśnia. Większość sezonu spędził jednak na leczeniu, zamiast na boiskach Bundesligi. Jest jednak planem Bawarczyków na przyszłość, bo Francuzi uznają go za jednego ze zdolniejszych stoperów tego pokolenia.

Kouassi zdążył rozegrać 13 meczów w dorosłej paryskiej drużynie, bo Thomas Tuchel chciał go przekonać do pozostania. Zdążył nawet błysnąć skutecznością pod bramką, bo tyle spotkań wystarczyło mu do strzelenia trzech goli. Przy Kimpembe uznał jednak, że nie dostanie tylu szans, ile by się spodziewał. Tanguy domyślał się, że jego gra wynika z problemów kadrowych oraz kuszenia nową umową, dlatego przeniósł się do Niemiec. Jego odejście było dość głośne, bo największy klub Francji mocno zabiegał o jego pozostanie.

5
Mattéo Guendouzi

Rozgrywający Herthy wcześniej niż pozostali, bo jako 15-latek przeniósł się do Lorient. Tam wiara w niego i droga do pierwszego składu były bardziej sprzyjające, na tyle że w końcu Arsenal wykupił go za 8 milionów euro. Dzisiaj 21-letni rozgrywający jest wypożyczony do Herthy, lecz pozostaje produktem paryskiego systemu szkolenia. Kolejnym, którego nie udało się zatrzymać na dłużej, wykorzystać ani spieniężyć. Może rzeczywiście to nie jest poziom wyjściowej jedenastki PSG, ale wręcz szokuje z jaką łatwością ten klub wypuszcza kolejnych graczy z dużym potencjałem.

Przykłady różnych kategorii można mnożyć. Z niektórych rezygnowali sami, niektórych tracili mimo starań. Ale finalnie Soumaïla Coulibaly wybrał Borussię Dortmund, 18-letni Adil Aouchiche pokazuje się w Saint-Etienne, Tanguy Coulibaly w Stuttgarcie, a Claudio Gomes w rezerwach Manchesteru City. Łączy ich jedno: skauci dostrzegają w nich potencjał na europejskie granie, a PSG puszczało ich dalej za darmo, dostając jedynie ekwiwalent za wyszkolenie. Ale kilka milionów euro z każdego z tych nazwisk przeszło obok nosa. Kto jak kto, ale Paryż na brak pieniędzy narzekać nie musi.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.