Niech ta kula się toczy. Ben Brereton pokazuje, że w życiu każde słowo ma znaczenie

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
Ben Brereton Diaz
Fot. Charlotte Tattersall/Getty Images

Raz gra w reklamie Pepsi, raz czyta, że chce go Liverpool. Z wdziękiem odgrywa rolę najbardziej fascynującego piłkarza minionego roku. Ben Brereton urodził się w Stoke, ale gra dla Chile. Ma tam własną ulicę i virale na tik-toku. Świat jest mały: wystarczy kilka słów w gazetce meczowej, by w dwanaście miesięcy wywrócić życie do góry nogami

Kibice Blackburn już sami nie wiedzą, o co chodzi. Być może to jakiś błąd w symulacji, bo Brereton w każdym tygodniu rozbija bank. Właśnie przekroczył barierę 20 goli, co przed sezonem bukmacherzy wyceniali po kursie 1000-1. Niektórzy oczywiście zagrali i już lądują na szpaltach „The Sun”. Trener Tony Mowbray mówi, że jeśli przyjdzie oferta z Premier League, to nie będzie 22-latka trzymał na siłę. To jest jego czas. Kula śniegowa z napisem Ben Brereton nadal się toczy.

Podziel się lub zapisz
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.