Nie tylko Rafał Majka. Najlepsze wyniki polskich kolarzy w Wielkich Tourach

Zobacz również:„Byłem jak Marco Pantani… prawie martwy”. Droga do życiowej normalności Jana Ullricha
Tomasz Marczyński
Fot. Tim de Waele/Corbis via Getty Images

Trwa Giro d’Italia, co jak co roku oznacza rozpoczęcie sezonu Wielkich Tourów – trzech najważniejszych wyścigów etapowych kolarskiego świata. W skład tej trójki wchodzą oczywiście Giro, Tour de France i Vuelta a Espana. Mimo że w tym roku nie zanosi się na spektakularne sukcesy Polaków, to w ostatnich latach (i ogólnie w historii zawodowego kolarstwa) wcale nam ich nie brakowało. Przypominamy najważniejsze z nich.

Mówiąc o Wielkich Tourach, mówimy oczywiście o kolarstwie zawodowym, dlatego też w tym rankingu nie uświadczycie Ryszarda Szurkowskiego czy Stanisława Szozdy. Ustrój komunistyczny sprawił, że do lat 80. Polacy nie mieli możliwości rywalizowania z zawodowcami z całego świata – stąd też popularność amatorskiego Wyścigu Pokoju.

Pierwszym „naszym”, który wszedł do grona profesjonalistów, był Czesław Lang w 1982 roku. Pozostali stopniowo pojawiali się po nim, a z początkiem lat 90. zawodowstwo otworzyło się całkowicie. Przez równo 40 lat – licząc Langa, który wygrywał prologi Tirreno-Adriatico czy Tour de Romandie – Polska osiągnęła w kolarstwie zawodowym naprawdę sporo i do tego wliczają się również Wielkie Toury, a ostatnia dekada była dla nas niezwykle owocna.

1
Rafał Majka

Musimy zacząć od jednego z dwóch największych polskich talentów ostatnich lat. W tej kwestii Majka jest na równi z Michałem Kwiatkowskim, jednak to Rafał jest znacznie lepiej przystosowany do wyścigów trzytygodniowych. Był taki moment, że liczyliśmy nawet na jego rozwój w kolarza walczącego o zwycięstwa w Wielkich Tourach, jednak do tego zabrakło chyba wytrzymałości, bo na pewno nie umiejętności jazdy po górach, którą ma znakomitą.

Mimo że Majka nigdy nie bił się bezpośrednio o zwycięstwo, jego CV w trzech największych wyścigach i tak wygląda imponująco. Był trzeci w klasyfikacji generalnej Vuelta a Espana (a potem jeszcze raz szósty, wygrał też dwa etapy), czterokrotnie w dziesiątce Giro (piąty, dwa razy szósty, siódmy), a i tak najwięcej emocji dał nam pewnie w Tour de France. Nigdy nie był zagrożeniem w klasyfikacji generalnej, co też pozwoliło mu atakować i wygrywać etapy. Ma ich trzy, a do tego dwukrotnie wygrywał koszulkę „w grochy” dla najlepszego kolarza klasyfikacji górskiej. Aktualnie Majka nie będzie już raczej walczył o najwyższe miejsca w klasyfikacji generalnej, ale wcale nie jest powiedziane, że nie dorzuci do swojej kolekcji jeszcze jakichś etapów. Biorąc pod uwagę wszystko to plus medal olimpijski z igrzysk w Rio de Janeiro, możemy stwierdzić, że jest jednym z dwóch najlepszych polskich kolarzy zawodowych w historii.

2
Michał Kwiatkowski

Drugim jest ten pan. Michała Kwiatkowskiego znamy z kolei jako mistrza świata i specjalistę od wyścigów jednodniowych, który wygrywał chociażby Amstel Gold Race (dwukrotnie) czy Mediolan-San Remo, jednak możecie także pamiętać, że swego czasu mieliśmy nadzieję na coś więcej w Wielkich Tourach.

Kwiato był jedenasty w klasyfikacji generalnej Tour de France, jednak u Michała, odwrotnie niż w przypadku Majki, zabrakło umiejętności jazdy po najwyższych górach, w które kolarze wjeżdżają w trzecim tygodniu rywalizacji. Jest za to wybitny w innych aspektach, a „etapówki”, chociażby Tirreno-Adriatico czy Tour de Pologne, także potrafi wygrywać – tylko że krótsze niż te najważniejsze.

Co ciekawe, Michał jest zawodnikiem wyłącznie „francuskim”, co jest kolejną różnicą w porównaniu do Majki. O ile Rafał niemal kojarzy nam się z jeżdżeniem Giro i rozpoczynaniem sezonów, tak Kwiatkowski w Giro jechał tylko raz, we Vuelcie dwa razy, ale za to uczestnikiem Tour de France był już ośmiokrotnie. Dzięki temu poza wspomnianym jedenastym miejscem w klasyfikacji generalnej, które miało miejsce już dawno temu (2013), ma też wygrany etap w 2020 roku.

3
Zenon Jaskuła

A wiecie że Zenon Jaskuła był trzeci w Tour de France? Jeśli interesujecie się kolarstwem choć trochę, słyszeliście to wielokrotnie.

Do czasów Majki i Kwiatkowskiego było to nasze największe osiągnięcie, o którym mówiono wielokrotnie szczególnie w latach, w których w polskim kolarstwie panowała pustka. Jaskuła jest zresztą idealnym przykładem otwarcia świata na polskich kolarzy po zakończeniu komunizmu. Jeszcze w 1989 roku był trzeci w Wyścigu Pokoju, a rok później stawał na podium Tirreno-Adriatico. Poza słynnym trzecim miejscem w Tour de France (jeden wygrany etap indywidualny), zajmował też dziewiąte i dziesiąte miejsce w Giro d’Italia.

Ostatnie sukcesy Majki, Kwiatkowskiego i innych nieco przykryły jego już prawie trzydziestoletnie osiągnięcia, jednak myślimy, że sam zainteresowany nie będzie miał z tym problemu i w kolejnych latach – w końcu oznaczałoby to dla polskiego kolarstwa same dobre rzeczy.

4
Lech Piasecki

Drugi, obok Jaskuły, najwybitniejszy zawodowy kolarz z Polski przełomu lat 80. i 90. Piasecki nie specjalizował się w jeździe po górach, za to był znakomity w jeździe indywidualnej na czas (był też mistrzem świata w kolarstwie torowym, co trochę tu pomagało) i wyścigach jednodniowych (mistrz świata amatorów chwilę przed przejściem na zawodostwo. Najczęściej wspomina mu się rok 1987, kiedy przez dwa etapy był liderem Tour de France, jednak nie można zapominać, że – licząc z drużynowymi – wygrał aż siedem etapów Giro, wszystkie w „czasówkach”.

Patrząc na to z perspektywy czasu, Piasecki i Jaskuła byli niejako pierwowzorem Majki i Kwiatkowskiego – nawet specjalizacje nieco się pokrywają. A skoro tak nam dobrze idzie w parach, to miejmy nadzieję, że po Rafale i Michale pojawi się jakaś następna, która jeszcze przebije ich osiągnięcia.

5
Vuelta 2017 – Tomasz Marczyński

Możecie pamiętać lub nie, ale hiszpańska pętla była dla nas bardzo szczęśliwa w 2017 roku. Etap wygrał Majka, a i tak nie był to najlepszy polski rezultat w wyścigu. Tomasz Marczyński, wieloletni solidny zawodnik ekip zawodowych, wygrał bowiem tych etapów aż dwa, a Paweł Poljański, pomocnik – chociażby Majki – był dwukrotnie drugi.

Do dziś nie wiemy jak to się do końca stało, że mieliśmy aż tyle emocji od trzech różnych kolarzy w jednym wielkim wyścigu, ale zdecydowanie poprosimy o więcej.

6
Maciej Bodnar, Przemysław Niemiec

Ludzie od sukcesów etapowych. Bodnara fani kolarstwa znają doskonale – to wieloletni pomocnik, znakomity w jeździe indywidualnej na czas. Nigdy nie udało mu się zdobyć np. medalu mistrzostw świata czy igrzysk olimpijskich w tej specjalności, jednak niejednokrotnie był wysoko – chociażby czwarty w MŚ i szósty w IO w 2016 roku. W zamian za brak medali Bodnar doczekał się innej nagrody – zwycięstwa etapowego w Tour de France w roku 2017, po dziesięciu latach zawodowej kariery. Oczywiście w jeździe indywidualnej na czas, a w czym innym. Rok wcześniej był także trzeci na jednym z etapów TdF – i nie była to czasówka.

Niemiec był za to typowym góralem, który po latach liderowania słabszym drużynom i pomagania innym, znalazł swoje miejsce w drużynie Lampre, w której wielokrotnie ścigał się na Giro i Vuelcie. W tym pierwszym wyścigu był dwukrotnie trzeci na etapach i zajął szóste miejsce w klasyfikacji generalnej w 2013 roku (Majka był siódmy), w tym drugim wygrał etap rok później.

Pamiętając o Majce, nie możemy zapominać o Niemcu czy Sylwestrze Szmydzie, jednym z najlepszych górskich pomocników XXI wieku, który niejako przecierał szlak Polakom. Był wręcz moment, że był jedynym kojarzonym polskim nazwiskiem w stawce. Trochę się od tamtej pory zmieniło. I oby zmieniało się dalej – na jeszcze lepsze.

Co myślisz o tym artykule?

Podziel się lub zapisz
Uniwersalny jak scyzoryk. MMA, sporty amerykańskie, tenis, lekkoatletyka - to wszystko (i wiele więcej) nie sprawia mu kłopotów. Pisze dla newonce.sport, a w newonce.radio odwiedza audycję NFL Po Godzinach.
Komentarze 0