Najkrótsza droga do Europy. Arka Gdynia i inni sensacyjni finaliści Pucharu Polski

Zobacz również:Pucharowa rozgrzewka. Debiut Boruca, klęska Wisły, problemy obrońcy tytułu
Pilka nozna. Fortuna Puchar Polski. Arka Gdynia - Piast Gliwice. 07.04.2021
Gdansk, 07.04.2021

Co roku powtarza się, że najkrótsza droga do europejskich rozgrywek wiedzie przez krajowy puchar. Rzadko udaje się jednak przez nią przejść drużynom z niższych lig. Arka Gdynia może zostać dopiero piątym w historii klubem spoza ekstraklasy, który sięgnie po to trofeum. Niektórych jej poprzedników w nagrodę spotykała przygoda życia.

Choć często narzekało się w ostatnich latach, że nie wszystkie kluby ekstraklasy traktują Puchar Polski z należytą powagą, a kibice ekscytowali się świetnymi występami ciekawostek w stylu Błękitnych Stargard czy Wigier Suwałki, kluby z niższych lig rzadko dochodzą do decydującego meczu o trofeum. Arka Gdynia będzie pierwszym finalistą spoza ekstraklasy od jedenastu lat, gdy z Jagiellonią Białystok walczyła odbudowująca się Pogoń Szczecin, która grała wtedy w I lidze. To jedyne w XXI wieku przypadki finalistów z niższych lig. Łącznie w historii rozgrywek do finałów dochodziło czternaście drużyn spoza najwyższej klasy rozgrywkowej. Jednak tylko cztery z nich zdołały ostatecznie sięgnąć po trofeum. Jako ostatni dokonał tego w 1996 roku Ruch Chorzów, który w tym samym sezonie wywalczył także awans do ekstraklasy.

CZTERECH WYGRANYCH

Gdynianie teoretycznie też mają na to szansę, bo znajdują się na miejscu dającym baraże o powrót do elity, ale gdyby sukces odnieśli tylko w pucharze, a nie w lidze, zostaną dopiero trzecim reprezentantem Polski w pucharach spoza ekstraklasy. Poprzednia tego typu historia miała miejsce w 1992 roku, gdy Miedź Legnica stoczyła dwumecz z AS Monaco prowadzonym przez Arsene’a Wengera. Niespełna dekadę wcześniej legendarne starcia z Juventusem Turyn przeżyła z kolei Lechia Gdańsk, która po puchar w 1983 roku sięgnęła jako III-ligowiec. Została tym samym pierwszym w historii polskiego futbolu klubem, który zagrał w pucharach, występując w niższych ligach. Stal Rzeszów w 1975 roku wygrała puchar wprawdzie jako zespół z ówczesnej drugiej ligi, ale równolegle awansowała i boje z Skeid Football i Wrexham stoczyła, mając już status I-ligowca.

EUROPEJSKIE SUKCESY

W Europie do takich historii dochodzi częściej. W XXI wieku szesnaście europejskich klubów sięgnęło po krajowy puchar, nie grając w najwyższej lidze. Najświeższy tego typu przypadek to gruziński FK Gagra, który dzięki wygranego w 2020 roku finałowi, wystąpi w kolejnej edycji europejskich pucharów. Rok wcześniej podobna historia wydarzyła się w Belgii z udziałem KV Mechelen. Dwukrotnie w tym stuleciu krajowe puchary wygrywali nawet trzecioligowcy – w 2016 roku w Bułgarii CSKA Sofia i trzy lata wcześniej w Austrii FC Pasching. Tego typu sensacje prowadzą czasem do bardzo ciekawych pucharowych przygód. W fazie grupowej Ligi Europy grały w ostatniej dekadzie II-ligowe FC Zurich, Wigan Athletic, Birmingham City czy Lausanne-Sport. Jeszcze w czasach Pucharu UEFA po kilka rund udało się przejść Alemannii Akwizgran, Unionowi Berlin, czy Ipswich Town. Największymi siłaczami z niższych lig w historii europejskiej piłki pozostają Cardiff City i Atalanta Bergamo, którzy jako II-ligowcy w 1967 i 1988 roku dochodzili do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów.

SENSACYJNE HISTORIE

Polskie kluby z niższych lig o takich przygodach mogą jedynie pomarzyć, ale nawet samo podbicie krajowego pucharu, bez późniejszych sukcesów w Europie, wspomina się potem latami. Tegoroczna Arka z miejsca wskoczyła do dziesiątki największych pucharowych sensacji w dziejach rozgrywek, a jeśli wygra finał z Rakowem Częstochowa, jej pozycja w historii tego trofeum będzie jeszcze silniejsza.

1
Arka Gdynia (2020/21)
Finał Pucharu Polski
Grzegorz Jędrzejewski/400mm

Gdynianie stracili przed rokiem status klubu ekstraklasowego, ale nie przestali być specjalistami od pucharów. W Lublinie rozegrają już trzeci finał tych rozgrywek w ciągu czterech lat. W 2017 roku sprawili sensację, pokonując na Stadionie Narodowym Lecha Poznań i kwalifikując się do eliminacji Ligi Europy, w których ulegli FC Midtjylland. Rok później finałową przeszkodą nie do przeskoczenia okazała się Legia Warszawa. Teraz gdynianie w drodze do finału pokonali Górnik Polkowice (5:0), Koronę Kielce (2:0), Górnik Łęczna (2:1), Puszczę Niepołomice (5:2) i Piasta Gliwice (0:0, k. 4-3).

2
Miedź Legnica (1991/92)
Mied-Legnica-z-Pucharem-Polski.jpg
Fot. materiały prasowe Miedzi Legnica

W finale prowadzonym przez Michała Listkiewicza II-ligowiec pokonał na stadionie Legii Górnik Zabrze. Do wyłonienia zwycięzcy zremisowanego 1:1 meczu potrzebne były rzuty karne, które skuteczniej wykonywali legniczanie. Wcześniej zespół z Dolnego Śląska przeszedł Stilon Gorzów Wielkopolski, Zawiszę Bydgoszcz, Olimpię Poznań, Stal Mielec i Ostrovię Ostrów Wielkopolski. W nagrodę kilka miesięcy później na Stadion im. Orła Białego przyjechali Juergen Klinsmann, Lilian Thuram, Arsene Wenger, czy Youri Djorkaeff. Skończyło się honorową porażką 0:1 w dwumeczu. Historię tamtej znakomitej przygody opowiadali u nas Dariusz Płaczkiewicz i Marcin Ciliński.

3
Lechia Gdańsk (1982/83)
Pilka nozna. Ekstraklasa. Lechia Gdansk. Wigilia oldbojow. 15.12.2018
Gdansk, 15.12.2018

Jedna z legendarnych historii polskiej piłki. Początek lat osiemdziesiątych, Gdańsk buzujący opozycyjnymi nastrojami, hasła związane z “Solidarnością” na stadionie i przyjazd jednego z największych klubów w Europie, do tego mającym w składzie Zbigniewa Bońka. O meczach Lechii (0:7 i 2-3) z Juventusem napisano już wszystko. By jednak do nich doszło, beniaminek II ligi musiał wcześniej zdobyć Puchar Polski. To był nietypowy sezon, bo III-ligowa jeszcze Lechia spotkała się w finale z II-ligowym Piastem Gliwice. Lepszy okazał się klub z niższej ligi i dzięki temu mógł zadebiutować w Europie.

4
Stal Rzeszów (1974/75)

Jedyny w historii tytuł rzeszowskiego klubu przypadł na sezon, w którym Stal równolegle walczyła o powrót do najwyższej ligi. Obie misje zakończyły się sukcesem. Rzeszowianie w finałowym meczu pokonali na stadionie Cracovii rezerwy ROW-u Rybnik. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne, które skuteczniej wykonywali gracze z Podkarpacia. W nagrodę jako beniaminek I ligi zagrali w kolejnym sezonie w Pucharze Zdobywców Pucharów. Udało im się przejść norweski Skeid Oslo, zanim w kolejnej rundzie ulegli angielskiemu Wrexhamowi.

5
Czarni Żagań (1964/65)

Najbardziej pokrzywdzony klub w historii rozgrywek. III-ligowiec w połowie lat 60. Sensacyjnie dobrnął do samego finału, w którym przegrał z potężnym wówczas Górnikiem Zabrze. Jako że Ślązacy zapewnili sobie udział w europejskich pucharach poprzez ligę, zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami miejsce w Pucharze Zdobywców Pucharów należało się klubowi z województwa lubuskiego. Ówczesne polskie władze piłkarskie zdecydowały się jednak nie wystawić w tych rozgrywkach żadnej drużyny. Tłumaczono to obawami przed kompromitacją, ale raczej chodziło o to, by zawodnicy wojskowego klubu nie wykorzystali niepowtarzalnej okazji wyjazdu za granicę do pozostania tam na stałe.

6
Ruch II Chorzów (1992/93)

Niebiescy nie są jedynym klubem, którego rezerwom udało się dojść do finału rozgrywek, bo na początku lat 50. Dokonała tego również Legia Warszawa. Tu mowa jednak o znacznie bardziej współczesnych czasach. Droga rezerw Ruchu, które występowały na piątym poziomie rozgrywkowym, do finału trwała dwa lata, bo musieli się przebijać przez szczeble regionalne i wojewódzkie. By dotrzeć do meczu z GKS-em Katowice na Stadionie Śląskim, musieli wyeliminować aż czternastu rywali. Potknęli się dopiero na ostatniej przeszkodzie, co uniemożliwiło im awans do europejskich pucharów. Pod koniec wędrówki byli wspomagani zawodnikami z pierwszego zespołu, który udział w rozgrywkach zakończył w 1/8 finału.

7
Aluminium Konin (1997/98)

Jeden z najbardziej mrocznych finałów w historii polskiego futbolu odbył się z udziałem piłkarzy Amiki Wronki oraz II-ligowego Aluminium Konin. Mecz przypadł na szczytowe czasy korupcji w naszym futbolu i działalności “Fryzjera” w klubie z Wronek. Sędzia Marek Kowalczyk bardzo mocno gimnastykował się, by faworytowi nic złego w tym spotkaniu się nie stało. Ostatecznie ekipa z Konina uległa 3:5, choć jeszcze na dwie minuty przed końcem podstawowego czasu gry prowadziła 3:2. We wcześniejszych rundach wyeliminowała m.in. Polonię Warszawa, GKS Katowice, Odrę Wodzisław czy Wisłę Kraków.

8
Pogoń Szczecin (2009/10)
Jagiellonia Bialystok - Pogon Szczecin - 1-0 - Final. 22.05.2010
WLODZIMIERZ SIERAKOWSKI / 400mm.pl

Do tego roku jedyny w XXI wieku klub z niższej ligi, który dotarł do finału. Szczecinianie, którzy pod wodzą Piotra Mandrysza próbowali wówczas wrócić do ekstraklasy, przebili się do meczu o puchar przez rywalizacje z Ruchem Chorzów, Zagłębiem Sosnowiec, Piastem Gliwice, czy Polonię Warszawa. W bydgoskim finale nieznacznie ulegli Jagiellonii Białystok Michała Probierza po golu Andriusa Skerli. Na awans do ekstraklasy Portowcom przyszło poczekać jeszcze dwa lata, a europejskich pucharów, które wtedy mieli na wyciągnięcie ręki, posmakują dopiero za kilka miesięcy.

9
Raków Częstochowa (1966/67)
Ekstraklasa
Grzegorz Przygodziński/400mm

W tegorocznym finale Pucharu Polski Raków stanie przed szansą na pierwszy w historii tytuł. Nie będzie to jednak pierwszy finał częstochowian, bo 54 lata temu już w jednym grali. W starciu z Arką będą zdecydowanym faworytem, lecz wtedy na boisku Błękitnych Kielce jako III-ligowiec stali na straconej pozycji w walce z Wisłą Kraków. Do zwycięstwa Biała Gwiazda potrzebowała jednak dogrywki, w której strzeliła dwa gole. Raków może więc w Lublinie dokończyć to, co nie udało się ponad pięć dekad temu.

10
ROW II Rybnik (1974/75)
Stadion w Rybniku
Michał Chwieduk/400mm

W 1974 roku ROW był I-ligowcem, jednak to jego rezerwy występujące w klasie międzywojewódzkiej sensacyjnie podbiły Puchar Polski. Druga drużyna rybniczan w drodze do finału w Krakowie pokonała m.in. Legię Warszawa, Polonię Bytom czy Lech Poznań. Dopiero na szczeblu półfinału, w którym ROW zmierzył się z Górnikiem Zabrze, do drużyny zostało dołączonych kilku piłkarzy z pierwszego zespołu. Takie wsparcie pozwoliło rezerwistom awansować do finału rozgrywanego na stadionie Cracovii, w którym ulegli II-ligowej Stali Rzeszów. Jedyny w historii klubu udział w finale Pucharu Polski ROW zawdzięcza więc drugiej drużynie — pierwszy zespół nie osiągnął tego szczebla ani razu.

Podziel się lub zapisz
Prawdopodobnie jedyny człowiek na świecie, który o Bayernie Monachium pisze tak samo często, jak o Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szuka w Ekstraklasie śladów normalności. Czyli Bundesligi. W newonce.sport autor sobotniego cyklu Z nogą w głowie i poniedziałkowej rubryki Centrostrzał.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.