„Na ulicy bym cię zabił”. Kylian Mbappe i jego tajemnica nauki języków obcych

Zobacz również:Bolesne nauki polskich bramkarzy w Ligue 1. Pomyłki Bułki i Majeckiego
Mbappe-1267029355-kopia.jpeg

Kylian Mbappe znowu może nas zaskoczyć. Mecz z Belgią (3:2) w Lidze Narodów pokazał, że wraca do formy, a niedzielny finał z Hiszpanią ma dla niego podwójne znaczenie, ponieważ od dawna zerka na ten kraj ze specjalną uwagą. Jego hiszpański pochwalił w sobotnim wywiadzie dla „France Football” Leo Messi. Mbappe pod tym względem jest jak gąbka. Chłonie wszystko, co usłyszy w kosmopolitycznej szatni PSG.

Mauricio Pochettino wiosną powiedział o tym głośno. Na pytanie o największe zaskoczenia w Paryżu, odparł, iż zupełnie nie miał pojęcia, że Mbappe tak świetnie przełącza się z jednego języka na drugi. Ma dopiero 22 lata i bez stresu podchodzi do wywiadów dla BBC, gdy trzeba pogadać po angielsku. To samo ma też z hiszpańskim, który najpiękniej zademonstrował wiosną w starciu z Barceloną. Kamery Movistar wyłapały jak poucza Sergino Desta, a potem bez ogródek rzuca do Jordiego Alby: „Na ulicy bym cię zabił”.

Tuż przed finałem Pucharu Francji z jego ust padło też: „Vamos chicos, es una final para nosostros”. Zagrzewał kolegów z drużyny jakby na codzień był częścią hiszpańskojęzycznej części szatni PSG, ale tak to w rzeczywistości wygląda. Futbol zna wielu poligotów jak choćby Lukaku czy Pjanić. Ich przypadek jest jednak inny, bo języków uczyli się zmieniając kraje i kluby. Mbappe całe życie mieszka we Francji. Już jednak w Monaco wiedział, że chcąc robić międzynarodową karierę musi jak najszerzej otwierać sobie okna. Daleko mu do klasycznego Francuza, który nawet naukę angielskiego uważa za fanaberię.

Mbappe pod tym względem powinien być inspiracją dla wielu młodych chłopaków. Jeśli wierzyć „L’Equipe”, co jakiś czas głośno mówi o tym, że docelowo chciałby mówić w sześciu językach, w tym także po arabsku. Pomaga mu w tym bliska znajomość z Achrafem Hakimim. Przez to, że reprezentant Maroka urodził w Madrycie, obaj rozmawiają po hiszpańsku. Neymar dorzuci mu czasem kilka portugalskich słówek, a Marco Veratti zachęca do nauki włoskiego. Znając francuski i hiszpański, Mbappe już teraz nie ma problemu z rozumieniem tego języka.

Jego przypadek pokazuje jak bardzo większy cel często determinuje to, co robimy po drodze. Skoro już jako dzieciak obklejał ściany plakatami Realu Madryt, to z tyłu głowy miał też naukę hiszpańskiego. Liznął go już w liceum. Przez moment eksperymentował z korepetycjami, ale nie ukrywa, że najwięcej wyciągnął z szatni, zaczynając od prostych dialogów, z czasem zagłębiając się coraz mocniej.

Angielskiego też uczył się z serialów i oglądania NBA. Inspirował go pod tym względem LeBron James - kolega ze stajni Nike. Gwiazda Los Angeles Lakers jest zresztą pod wrażeniem tego jak często Mbappe wypytuje go o nawyki, mentalność i inwestycje. Zawsze myśli dwa kroki wprzód, a przeciez - jeszcze raz to podkreślmy - mówimy o 22-latku.

Ciekawą anegdotę na temat gwiazdy PSG przedstawił kiedyś Antoine Le Roy, autor dokumentu pt. „Kylian”. W trakcie nagrywania filmu obaj pół dnia spędzili grając w NBA 2K. Mbappe tak się wściekł po porażkach, że spytał: „Ile lat w to grasz?”. Gdy usłyszał, że dziesięć, poprosił, by dać mu tydzień i obiecał rewanż. Tym razem to Le Roy został upokorzony. Mbappe jak Cristiano Ronaldo w słynnej anegdocie z ping-pongiem i Patricem Evrą: do celu idzie jak taran, wystarczy mu dać odrobinę czasu.

Podziel się lub zapisz
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.