Młodzi szturmują Ligę Mistrzów. Największe talenty, którym już teraz trzeba się przyglądać

Zobacz również:Bawarski obyczaj: nie ekscytuj się, człowieku. Dlaczego Bayern nie miał zamiaru walczyć o Leo Messiego
kulusevskiglowneGettyImages-1273324634.jpg
Juventus FC/Juventus FC via Getty Images

Ten tekst mógłby mieć melodię z cyklu „Mamy po 20 lat”. Problem w tym, że niektórzy gracze jak Eduardo Camavinga nie skończyli nawet jeszcze osiemnastki. Liga Mistrzów wraca z hukiem, a wraz z nią wysyp największych talentów w Europie.

Tworzyć można całe listy: od graczy nieco okrzepniętych jak Phil Foden w Manchesterze City po tych, którzy jeszcze przed debiutem w dorosłej piłce podpisali umowę z Nike na 10 milionów euro. Youssouf Moukoko ma przecież dopiero 15 lat. Większość ludzi nie widziała go w akcji, ale wiedzą, że w juniorskich zespołach Borussii Dortmund strzelił 137 goli w 87 meczach i że właśnie został zgłoszony do Ligi Mistrzów. BVB ma już 18-letniego Giovanniego Reynę i 17-letniego Jude’a Bellinghama. A teraz jeszcze mocniej szokuje, trzymając w odwodzie piłkarza, który do gry będzie gotowy od 20 listopada. Tego dnia Moukoko skończy 16 lat.

Poniżej w slajdach pięciu innych graczy, którym warto się w tej edycji Ligi Mistrzów przyglądać. Ale równie dobrze mogłoby być ich dwudziestu pięciu. Inter ma przecież Alessandro Bastoniego, jednego z najbardziej obiecujących obrońców we Włoszech. Barcelona kupiła Trincao, czyli zdaniem szefów Bragi największy talent w Portugalii. A przecież ciągle jeszcze czekamy na pełen rozbłysk 17-letniego Ansu Fatiego. Dzisiaj nawet Dynamo Kijów eksponuje swoje perełki. Vladyslav Supryaga, mistrz świata U-20 nazywany jest nowym Andrijem Szewczenką. Już tego lata mógł trafić do Atalanty, ale Dynamo czeka. Rozmowy zacznie dopiero wtedy, gdy na stole pojawi się 15 mln euro.

1
Dominik Szoboszlai (Salzburg)

Salzburg miał kiedyś Erlinga Haalanda, Sadio Mane, albo Naby’ego Keitę, a teraz ma Dominika Szoboszlaia. Chłopaka z dychą na plecach, który kreuje grę, zachwyca ruletami a’la Zidane, a rzuty wolne wykonuje jakby nocami oglądał filmiki z Cristiano Ronaldo. Węgrzy dawno nie mieli takiego talentu. Szoboszlai za moment skończy 20 lat, a już teraz jest najlepszym piłkarzem ligi austriackiej ubiegłego sezonu, cały czas słysząc szepty na ucho Arsenalu, Lipska i Manchesteru United.

To oczywiście nie jest nowe nazwisko w Lidze Mistrzów. Wychowanek Videotonu wyróżniał się już w poprzednim sezonie na tle Napoli, Liverpoolu i Genku. Wtedy jednak show skradł mu Haaaland. Teraz wszystko kręci się wokół niego, nawet Jesse Marsch po odejściu Minamino każe mu grać wyżej, tuż pod napastnikami, tak by jeszcze bardziej wykorzystać jego potencjał. Szoboszlai za moment zagra przeciwko Bayernowi, Atletico, a w barażach o Euro zmierzy się z Islandią. Czuje ogromną presję, ale świetnie ją dźwiga.

Piłkarzy z taką elegancją w ruchach zawsze ogląda się przyjemnie, poza tym cały Salzburg jest typową ekipą, do której warto dostawić lupę. Austriaccy dziennikarze zwracają uwagę, że Szoboszlai dojrzał i jest dziś lepszym zawodnikiem niż rok temu. Ale obok przecież niesamowicie wzrasta 22-letni Patson Daka. Zambijczyk gola w tym sezonie strzela średnio co 56 minut, dokłada asysty, kwestią czasu jest, gdy trafi do mocniejszej ligi.

2
Eduardo Camavinga (Rennes)

Nowa gwiazda na niebie francuskiego futbolu, podążająca trudną do opisania trajektorią. Jak to mówią komentatorzy tamtejszego Canal+: „Oglądamy Mbappe 2020 roku”. Camavinga szum wokół własnej osoby rozpoczął rok temu, gdy przyćmił w meczu z PSG Marco Verrattiego. Po drodze był debiut w reprezentacji Francji. Teraz zagra w Lidze Mistrzów przeciwko N’Golo Kante (Chelsea) i Ivanowi Rakiticiowi (Sevilla). Poprzeczka idzie w górę, ale to dobrze. Akurat Camavinga wygląda na takiego, który jak już się rozpędził, to na dobre. Już teraz ma ofertę Realu Madryt, status największego talentu we Francji i setkę agentów, którzy chcieliby się pod niego podpiąć.

Pisałem o nim tutaj, w dłuższym tekście. Są tam wzmianki o tym jak Kylian Mbappe powiedział mu kiedyś: wymieńmy się koszulkami teraz, bo za rok może cię tu nie być. Camavinga to piłkarz tak wszechstronny, że nigdy nie wiesz, co tym razem zaserwuje. W wachlarzu ma „ciasteczka” do napastników, slalomy między obrońcami albo kolejne rekordy odbiorów. Jest szóstką, ósemką, za moment atakuje ze skrzydła, albo wciela się w rolę dziesiątki. Luis Fernandez mówi: „Już teraz jest gotowy na każdy klub świata, w skali od 1 do 20 dałbym mu 18″.

3
Mohammed Kudus (Ajax Amsterdam)

Ajax znowu szykuje okno wystawowe. Mecze z Liverpoolem, Atalantą i Midtjylland ściągną uwagę świata - to pewne. A zaraz potem powinniśmy zachwycać się 20-letnim brazylijskim napastnikiem Antonym albo 18-letnim Ryanem Gravenberchem, chłopakiem ze środka pola, który dobre warunki fizyczne łączy z otwartą głową i nogą tak szybką, że od razu widać rys Surinamu. Obok niego biegać będzie też Mohammed Kudus i tutaj trzeba zrobić dłuższą pauzę, bo 20-latek za moment może zaserwować nam karierę w stylu katapulty. To jest klasyczny baller. Chłopak z Akry przez duńskie Nordsjaelland trafił tego lata do Ajaxu i autentycznie się bawi. W ostatni weekend był najlepszy na boisku w meczu z Heerenveen (5:1). Zaliczył dwie asysty, strzelił gola, boisko należało do niego. Warto się mu przyglądać, bo to samo może powtórzyć w Europie

4
Dejan Kulusevski (Juventus)

To się ogląda. Kulusevski ma luz, brawurę, gra jak na podwórku, choć to już dawno nie są przedmieścia Sztokholmu, a najlepszy klub w Serie A. Kibice ligi włoskiej już wiedzą z kim mają do czynienia. Ale ci spoza południowej zagrody, dopiero teraz usiądą przed telewizorami, włączą Ligę Mistrzów i zobaczą talent „made in Sweden”. Szwedzki 20-latek o macedońskich korzeniach idealnie wpisuje się w nową erę Andrei Pirlo. Nawet gola w jego debiucie strzelił, już przy szóstym kontakcie z piłką, strzałem tak wypieszczonym, że od razu znamionuje ogromny talent. Cristiano Ronaldo powiedział mu niedawno: „Zrobię wszystko, by ci pomóc. Mam nadzieję, że sporo tutaj razem postrzelamy”. Kulusevski ma dziś wszystko, by przeć do przodu: świetne otoczenie, mocną psychikę i coraz większe zaufanie trenera. Chłopak nie zaliczył jeszcze dwóch pełnych sezonów w Serie A, a już jest materiałem na gwiazdę.

5
Mitchel Bakker (PSG)

Będzie o nim coraz głośniej. Już teraz gra jako pierwszy lewy obrońca PSG, głównie z powodu kontuzji Bernata, ale za moment może się okazać, że zapuści tam korzenie na stałe. Dwa lata temu zagrał va banque, nie przedłużając umowy z Ajaxem. Za namową Mino Raioli rzucił się na wielką wodę i powoli zaczyna się to spłacać. Nie utonął w Ligue 1, stale dostaje pochwały od Thomasa Tuchela, teraz ma szansę wejść na wielką scenę i pokazać się w Lidze Mistrzów. Ostatnio „Tuttosport” wybrał go do elitarnego grona 20 piłkarzy w konkursie „Golden Boy”. Ligę francuską reprezentują tam tylko dwa nazwiska: Camavinga i właśnie Bakker.

Podziel się lub zapisz
Paweł Grabowski
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.