Mistrzowski lejek. Kiedy tabela Ekstraklasy zaczyna mieć znaczenie

Zobacz również:CENTROSTRZAŁ #3. Odwaga pionierów. O nieoczywistych kierunkach transferowych
Ekstraklasa
Szymon Górski/Pressfocus

Lato to jeszcze faza rozgrywek, w której pozycja w lidze ma znaczenie tylko ciekawostkowe dla tych, którzy akurat niespodziewanie wylądowali na pozycji lidera. Na tym etapie nie można jeszcze nic wygrać, ale dość wcześnie można sporo przegrać.

Pep Guardiola, jeszcze w czasach pracy w Bayernie Monachium, rzucił kiedyś bon motem, że mistrzostwo zdobywa się w ostatnich ośmiu kolejkach, ale przegrywa w pierwszych ośmiu. Miało to podkreślać wagę dobrego startu w rozgrywkach. Wygranie ośmiu meczów z rzędu nie zagwarantuje jeszcze tytułu, ten nawet drużyny Guardioli muszą sobie wywalczyć na dłuższym dystansie, ale przegranie pierwszych ośmiu na pewno przekreśli szansę na mistrzostwo. Niezaprzeczalnie da się znaleźć wiele przykładów na poparcie tego powiedzenia. Choć akurat przywiązywanie się do liczby osiem nie ma większego sensu. Chodzi o wskazanie etapu.

Moment, w którym znajduje się aktualnie Ekstraklasa, to czas całkowitego deprecjonowania tabeli. Kto wystartuje dobrze, tego hurraoptymizm będzie hamować myśl, że początkową zaliczkę trzeba będzie bronić aż do końca maja. Kto wystartuje źle, ten będzie się pocieszał, że ma jeszcze całe mnóstwo czasu na odrobienie strat. A ci, którzy grają w pucharach, najchętniej w ogóle by nie wystartowali, nie interesując się specjalnie pozycją w tabeli. Albo przekładają mecze, skupiając się na przygotowaniach do starć w Europie. Albo na spotkania ligowe wystawiają rezerwy. Ewentualnie grają podstawowymi składami, ale z piłkarzami, którzy powłóczą nogami, lub myślami są gdzie indziej. Jeszcze będzie czas, by zainteresować się ligą.

Podziel się lub zapisz
Prawdopodobnie jedyny człowiek na świecie, który o Bayernie Monachium pisze tak samo często, jak o Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szuka w Ekstraklasie śladów normalności. Czyli Bundesligi. W newonce.sport autor sobotniego cyklu Z nogą w głowie i poniedziałkowej rubryki Centrostrzał.