Memphis Depay działa na wyobraźnię. Uczucie z Barceloną od pierwszego wejrzenia

Zobacz również:Od komunistycznego raju do etatowego bicia rekordów. Ansu, będziesz legendą
VfB Stuttgart v FC Barcelona - Pre-Season Friendly
Fot. Pedro Salado/Quality Sport Images/Getty Images

Przeczekał rok w Olympique'u Lyon, aby trafić do Barcelony jako wolny zawodnik i spełnić marzenie. Od pierwszego dnia widać jego boiskowe połączenie z Frenkiem de Jongiem, wielką wiarę Ronalda Koemana w jego umiejętności oraz radochę z miejsca, do jakiego trafił. Memphis Depay pokazuje, że przyszedł do Barcelony bawić się piłką. W oczekiwaniu na koniec wakacji Leo Messiego daje również do zrozumienia, że zamierza być czołową postacią Katalończyków w nadchodzącym sezonie.

Wystarczy zobaczyć jego trafienie ze Stuttgartem w pretemporadzie, aby odliczanie do startu ligi hiszpańskiej przybrało na sile. Memphis dostaje podanie na kilkadziesiąt metrów od rodaka i kumpla Frenkiego de Jonga, markując strzał, podrzuca sobie piłkę nad przeciwnikiem i dopiero w drugim tempie pakuje piłkę do bramki atomowym strzałem. Wokół czterech rywali, a nowy nabytek Blaugrany bawi się w najlepsze. I chociaż klub jest pogrążony w krytycznej sytuacji finansowej, samo boisko pozwala patrzeć na sezon z optymizmem. Gavi i Nico Gonzalez wyglądają na talenty światowej klasy, a Memphis prezentuje się, jakby współpracował z Antoinem Griezmannem od dawna.

O tym, jak ważną postacią w Barcelonie jest Leo Messi – formalnie bezrobotny, niezatrudniony przez Barcelonę z powodu ograniczeń finansowych – świadczą wszystkie wypowiedzi w katalońskim klubie. Nawet kiedy zawodnicy nie są pytani o Argentyńczyka, i tak trafiają do punktu, w których wyrażają, jak bardzo na niego oczekują. „Od dawna moim wielkim marzeniem było zagranie z Leo i już wkrótce to się spełni. Wylądowałem tutaj, abyśmy wspólnie wygrywali trofea” – deklaruje z charakterystyczną holenderską pewnością siebie Depay.

Leo Messi spędza jeszcze wakacje z przyjacielem Luisem Suarezem, który zresztą pozbawił Barcelonę mistrzostwa Hiszpanii, a w tym czasie Depay od pierwszego dnia w nowym miejscu robi różnicę. Jak dotąd Holender wystąpił w dwóch meczach towarzyskich – z Gironą (3:1) oraz Stuttgartem (3:0) – w obu zdobył bramki, w obu był wyróżniającym się graczem, w obu sprawił, że kibice nie mogą się doczekać jego występów w oficjalnych spotkaniach. Kto jak kto, ale akurat Memphis potrafi podgrzać atmosferę.

Katalończycy mogli już zapoznać się ze słynną cieszynką 27-latka, czyli zatykaniem uszu po strzelonych golach, mając nadzieję, że będzie to stały element weekendów. „Zamykam oczy, pokazuję, że jestem ślepy i głuchy na świat. To w zasadzie skoncentrowanie się na widzeniu tunelowym. Nic nie czuję, nic mnie nie rozprasza, jestem skupiony. W życiu ważne jest, aby mieć wizję tunelową i być naprawdę skupionym na celu, aby móc zaprezentować najlepszą wersję siebie” – tłumaczy holenderski napastnik.

Po zagraniach Memphisa widać, że przyleciał do Barcelony na dużym głodzie, aby udowodnić swoją wartość. Już podczas wakacji wrzucał posty po hiszpańsku, robił sobie zdjęcia w barwach Blaugrnay, wyczekiwał tego momentu. Antoine Griezmann pokochał go od pierwszego wejrzenia za wizję gry i umiejętności techniczne, nadają na tych samych falach, Frenkie de Jong zna jego możliwości od dawna, więc otworzył mu szeroko drzwi do szatni, Ronald Koeman zamierza zrobić z niego gwiazdę w skali całej ligi. Kibiców może jeszcze tylko zastanawiać się, jakie połączenie złapie z Leo Messim. Pamiętajmy, że kluczem w tej drużynie jest dostosować się do rytmu Argentyńczyka. On jest słońcem, pozostałe planety poruszają się wokół niego.

Joan Laporta wszedł do klubu rzeczywiście jak do siebie. Widać, że ma już doświadczenie prezydenckie, bo sportowo zaczyna ukierunkowywać Barcelonę na właściwe tory, chociaż przed nim jeszcze masowe wyprzedaże, aby jakkolwiek zbilansować budżet. Ofiary będą konieczne, natomiast na razie letnie transfery sprawiają, że kadra wygląda jeszcze ciekawiej niż przed rokiem. Z działającymi na wyobraźnię Memphisem oraz Sergio Aguero, z alternatywą Emersonem na prawej obronie oraz Erikiem Garcią, który może być defensorem na lata. Katalończycy byli najbardziej widowiskowym zespołem minionego sezonu i patrząc na tegoroczną kapelę, to nie powinno się zmienić. Pytanie, czy do ładnej piłki dołożą jeszcze trofea, od których tak wielki klub jest uzależniony.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.