Dominacja Mateusza Gamrota! Czy to już czas na kogoś z TOP 15?

Zobacz również:Wszystko, co trzeba wiedzieć o walce Błachowicz - Reyes. Gościliśmy Dorotę Jurkowską, menedżer Janka (WIDEO)
UFC: Mateusz Gamrot
Fot. Jeff Bottari/Zuffa LLC via Getty Images

Mateusz Gamrot w niezwykle efektowny sposób pokonał Jeremiego Stephensa na gali UFC on ESPN 26. Polak poddał przeciwnika w pierwszej rundzie, dzięki czemu wygrał swoją drugą walkę w najlepszej federacji na świecie. Styl jego pojedynków sprawia jednak, że wielu zaczyna się domagać od Dany White’a szansy dla Gamrota na starcie z kimś z czołówki rankingu wagi lekkiej.

Trzy walki, trzy bonusy. Walka wieczoru z Guramem Kutateladze, który nawet sam mówił po niej, że to Gamrot jest zwycięzcą (Gruzin wygrał niejednogłośnie), potem bonus za występ wieczoru po znokautowaniu Scotta Holzmana, a teraz kolejny – po poddaniu Jeremiego Stephensa.

W zapowiedzi walki pisaliśmy o tym, że będzie trzeba uważać na ręce Amerykanina, jednak ten nawet nie zdołał ich użyć. Jedynym poważniejszym ciosem do momentu sprowadzenia był ten Gamrota, a potem Polak przejął kontrolę nad tym, co dzieje się w oktagonie. Sprowadzenie do parteru, świetnie założona kimura i Stephens nie miał wyjścia, musiał się poddać.

I tyle. Trudno jakkolwiek inaczej podsumować walkę, która trwała minutę i pięć sekund, i w której jeden z zawodników nie zrobił kompletnie nic. Gamrot był faworytem tego starcia, ale mało kto spodziewał się chyba, że pójdzie to aż tak łatwo.

Bilans Polaka w UFC to tylko i aż 2-1, choć ze względu na styl i to, jakim echem odbija się każdy kolejny pojedynek, mogliśmy stwierdzić, że ma ich już co najmniej z pięć. UFC zdaje się również widzieć w nim potencjał, dając mu bardzo medialnego przeciwnika w postaci Stephensa, a skoro z nim poszło tak łatwo, to czemu nie iść krok dalej?

Na swoim twitterowym profilu federacja zapytała fanów z kim teraz chcieliby zobaczyć Gamrota w oktagonie. Odpowiedzi zagranicznych, więc przynajmniej w teorii bardziej obiektywnych fanów, są obiecujące. Przewijają się chociażby Dan Hooker (#8 rankingu), Gregor Gillespie (#10), Brad Riddell (#13) czy walczący w nocy w walce wieczoru Thiago Moises (#14), choć porażka z Islamem Machaczewem pewnie go zrzuci).

Niektórzy piszą, że w takim tempie Gamrot jest jakieś 2-3 kolejne tego typu pojedynki od starcia o pas mistrzowski. Na to oczywiście jest jeszcze wyraźnie za wcześnie, bo trzeba najpierw pokonać kilku istotnych fighterów z TOP 15 rankingu, jednak sam fakt, że nasz zawodnik jest już tak odbierany za oceanem, robi wrażenie.

A co zrobi Dana White? Tu jest właśnie duży znak zapytania. Z jednej strony pokazał wiarę w Gamrota, dając mu Stephensa zaledwie po jednym zwycięstwie, a z drugiej jego wybory często są kompletnie nieprzewidywalne. Polak może z jednej strony dostać kogoś z TOP 15 albo i TOP 10, a z drugiej jeszcze ze dwa słabsze pojedynki na sprawdzenie.

Styl jednak nie pozostawia wątpliwości, a MMA jest dyscypliną, w której dobre walki są nagradzane bardzo szybko. Teraz tylko z radością po zwycięstwie „Gamera” musimy poczekać na kolejne, oby jak największe nazwisko.

Podziel się lub zapisz
Uniwersalny jak scyzoryk. MMA, sporty amerykańskie, tenis, lekkoatletyka - to wszystko (i wiele więcej) nie sprawia mu kłopotów. Pisze dla newonce.sport, a w newonce.radio odwiedza audycję NFL Po Godzinach.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.