Magia DSF-u i zimowych turniejów halowych. Komu to przeszkadzało?

Zobacz również:Piłkarz z własną podobizną na plecach. Leroy Sane — nowa ekstrawagancja Bayernu
HALLENHFUSSBALL
Fot. Bongarts/Getty Images

Jeśli żyłeś wtedy, doskonale pamiętasz białe bandy Hasseröder i logo niemieckiego DSF-u. Mario Basler hasał jako lotny bramkarz, a transmisja trwała przez bite osiem godzin i nikt nie mówił, że dla młodych to za długo. Turnieje halowe były słońcem zimowych wieczorów. Widzew i kiwka Curtiana, pamiętacie?

Andrzej Grajewski, były właściciel Widzewa ciągle ma to przed oczami. Za jego czasów łódzki klub brał udział w przynajmniej dwudziestu turniejach halowych w Niemczech. To było jak rytuał: skakanie po kanałach i wypatrywanie, czy na DSF przypadkiem nie pokazują Polaków.

Podziel się lub zapisz
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.