Metronom Thiago znów udowadnia klasę. Liverpool ma finał Ligi Mistrzów na wyciągnięcie ręki

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
Thiago - Liverpool
Fot. Robbie Jay Barratt/AMA/Getty Images

Trzeci finał Ligi Mistrzów jest już bardzo blisko. Liverpool pokonał Villarreal w pierwszym meczu półfinału na Anfield i kluczem do tego okazała się cierpliwość. Drużyna Unaia Emery'ego przyjechała z wyraźnym zamiarem utrzymania bezbramkowego remisu, ale The Reds przynieśli ze sobą otwieracz do konserw. Nazywa się Thiago Alcantara i ostatnio błyszczy formą.

To nie był piłkarski spektakl tego samego kalibru, co wtorkowe starcie Manchesteru City z Realem Madryt (4:3), ale trudno było tego oczekiwać, widząc różnice pomiędzy dwiema drużynami. O ile w przypadku pierwszego dwumeczu mogliśmy się spierać, kto jest silniejszy i ilu piłkarzy City, a ilu z Realu byłoby w łączonej jedenastce obu ekip, tak w drugim półfinale Liverpool był zdecydowanym faworytem. To sprawiło, że mecz na Anfield nie mógł wyglądać inaczej. Villarreal przyjechał się bronić, a Unai Emery liczył, że ten plan znów wypali. To, co pozwoliło postawić się Juventusowi i Bayernowi i sprawić dwie niespodzianki w tej edycji LM nie wystarczyło już na The Reds.

Podziel się lub zapisz
Futbol angielski i... amerykański. Przez cały rok na okrągło żyje wydarzeniami w Premier League, której mecze komentuje w Canal+, oraz NFL. Usłyszycie go w również audycjach Kick Off i NFL Po Godzinach.
Komentarze 0