Kultowe piłkarskie wyzwanie. Jak Niemcy zakochali się w dziurawej ścianie

Zobacz również:Piłkarz z własną podobizną na plecach. Leroy Sane — nowa ekstrawagancja Bayernu
dziurawa bramka
Getty Images

Od blisko 60 lat w najpopularniejszym piłkarskim programie telewizyjnym, gwiazdy niemieckiego futbolu próbują sprostać wyzwaniu, które spontanicznie wymyślił kiedyś inżynier pracujący w hali w Dortmundzie. "Torwand" szybko trafiła pod strzechy i do dziś można ją często spotkać w strefach relaksu niemieckich korporacji.

Henrich Klein był inżynierem zatrudnionym w hali w Dortmundzie, w której co roku odbywały się organizowane z pompą Dni Sportu. Wydarzenie zawsze odwiedzały również znane postaci, które zapraszano do konkursów pokazowych, wpadał nawet sam Sepp Herberger, selekcjoner reprezentacji mistrzów świata z 1954 roku. Czasem musieli się wykazać w curlingu, innym razem strzelać rzuty karne na bramkę do piłki ręcznej. Ale akurat z tym ostatnim nie było zabawy. Bramka do piłki ręcznej jest za mała. Bramkarze bronili prawie wszystko. Publiczność się nudziła. Klein zareagował spontanicznie. Z zaplecza wyciągnął płytę wiórową, w której wyciął dwie dziury na 55 centymetrów — jedną w górnym, drugą w dolnym rogu. Stworzoną naprędce konstrukcję przymocował do małej bramki i zaprosił gwiazdy do strzelania z siedmiu metrów: trzy razy w górny otwór, trzy razy w dolny. Impreza została uratowana, ale nikt nie podejrzewał, że właśnie narodziła się jakaś ogólnonarodowa tradycja. Na kolejny rok organizatorzy przygotowali inną atrakcję.

Podziel się lub zapisz
Prawdopodobnie jedyny człowiek na świecie, który o Bayernie Monachium pisze tak samo często, jak o Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szuka w Ekstraklasie śladów normalności. Czyli Bundesligi. W newonce.sport autor sobotniego cyklu Z nogą w głowie i poniedziałkowej rubryki Centrostrzał.