Nowy rok, nowe otwarcie. Którzy piłkarze Premier League mogą opuścić zimą swoje kluby?

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
Dele Alli
Fot. Angelo Blankespoor/Soccrates via Getty Images

Od poniedziałku w Anglii trwa zimowe okno transferowe. Zwykle w jego trakcie dzieje się mniej niż latem, co nie znaczy, że obędzie się bez ciekawych ruchów. Wiele jednak wskazuje na to, że raczej emocjonować będziemy się odejściami z drużyn z czołówki Premier League niż drogimi nabytkami. Sprawdzamy, kto może pakować walizki.

Pandemia dała się we znaki. Menedżerowie klubów z Premier League przed zimowym oknem powtarzali często, że priorytetem będą oszczędności i sprzedaż zawodników. W myśl zasady: musimy zarobić, aby móc kupować. Szukamy więc tych kandydatów, którzy mogą pomóc swoim klubom i jednocześnie samemu zyskać na zmianie otoczenia.

Skupiliśmy się na zespołach z czołówki, choć nie zabraknie krótkiego polskiego wątku

1
MESUT ÖZIL

Niektóre źródła są przekonane, że tu wszystko zostało już przesądzone. W ostatnich dniach pojawiły się informacje, że Niemiec odejdzie do Fenerbahce i przedłużające się pożegnanie z Arsenalem w końcu nastąpi. Takie rozwiązanie zaczęło się klarować w momencie, w którym Mikel Arteta najpierw latem odsunął Özila od pierwszego zespołu, a później nie włączył do 25-osobowej kadry Kanonierów na sezon 2020/21 w Premier League.

Odejście Özila na pewno poluzowałoby budżet Arsenalu. 32-latek nadal pozostaje jednym z najlepiej zarabiających piłkarzy w Anglii, a dziś zbiera pieniądze za siedzenie w domu. Nawet problemy z grą w ofensywie, a szczególnie w środku boiska i z tworzeniem okazji bramkowych, nie skłoniło Artety, by sięgnąć po Niemca. Owszem, w Premier League nie mógł tego zrobić, bo ten nie był zgłoszony, ale Özil nie dostał szansy ani w Lidze Europy, ani w Pucharze Ligi. Artera zresztą ostatnio wypowiadał się o możliwym odejściu rozgrywającego z dużą ulgą i wyraźnie stwierdził, że to najlepsze wyjście dla wszystkich stron.

2
DELE ALLI

Gdybyśmy trzy lata temu stwierdzili, że Alli będzie w Tottenhamie zupełnie niechciany, to wielu wzięłoby takie słowa za gadkę szaleńca. Trzy lata temu – w styczniu 2018 roku – był świeżo po świetnej rundzie w Lidze Mistrzów, kiedy m.in. zdobył dwie bramki w wygranym spotkaniu z Realem Madryt, co wielu kibiców Spurs uznaje za najlepszy moment zespołu za kadencji Mauricio Pochettino. Wcześniej, w sezonie 2016/17, Anglik strzelił 22 gole i notował 13 asysty. Pod koniec tych rozgrywek kończył 21 lat i wydawało się, że na scenę wdziera się wielka gwiazda.

Dziś rzeczywistość jest zgoła odmienna. Alli jak do tej pory rozegrał w tym sezonie 74 minuty w Premier League, 66 w Pucharze Ligi, kiedy Jose Mourinho zdjął go z boiska po stracie piłki ze Stoke City, a później zrugał za to na konferencji prasowej, a poza tym prawie 270 minut w Lidze Europy i kwalifikacjach do tych rozgrywek. Jest mniej więcej dwudziestym zawodnikiem w kolejce do gry, a kolejne wypowiedzi i sugestie Mourinho pokazują, że Portugalczyk kompletnie stracił wiarę w Allego. Już jesienią słychać było, że zimą wypożyczy go PSG. Teraz plotki nabierają sensu. W Paryżu pracę zaczął dobry wujek Pochettino i niewykluczone, że poda Anglikowi pomocną dłoń.

3
JESSE LINGARD

Kolejny transfer z cyklu: „lepiej późno niż wcale”. Od kilkunastu miesięcy jasne jest, że Lingard to piłkarz, dla którego Manchester United to po prostu za wysokie progi. Ole Gunnar Solskjaer jeszcze na początku kadencji na niego stawiał, ale później zupełnie z Anglika zrezygnował. W tym sezonie postawił na niego tylko w dwóch meczach Puchar Ligi – Lingard rozegrał całe spotkanie z drugoligowym Luton i wystąpił przez 9 minut z Evertonem. I to wszystko. W 2020 roku w Premier League spędził na boisku w sumie 122 minuty. Można wręcz zapomnieć, że Anglik znajduje się w kadrze Manchesteru United.

Pytanie brzmi jedynie, gdzie Lingard mógłby odejść. W ostatnich tygodniach pojawiły się informacje o zainteresowaniu... Sheffield United. Czerwona latarnia ligi nie będzie dawała za wygraną i spróbuje sprowadzić kogoś, kto podźwignie drużynę w drugiej połowie rozgrywek, jednak w przypadku byłego reprezentanta Anglii wyglądałoby to bardziej na zsyłkę niż na przyjście zbawiciela. Mówiło się również m.in. o Brightonie, gdzie Lingard spędził udane wypożyczenie w sezonie 2013/14. Wciąż jednak mowa o ekipach z okolicy strefy spadkowej.

4
MARCOS ALONSO

Od kiedy Chelsea sprowadziła Bena Chilwella, dyskusja toczyła się jedynie na temat tego, który z dotychczasowych lewych obrońców odejdzie – Alonso czy Emerson. W trakcie jesieni jasne stało się, że dużo prędzej nastąpi to w przypadku Hiszpana. Alonso rozegrał pierwsze dwa ligowe spotkania w całości, kiedy Chilwell leczył jeszcze uraz, a później został zmieniony w przerwie spotkania z West Bromem przy stanie 0:3. The Blues wyciągnęli wówczas remis, ale na konferencji pomeczowej Frank Lampard był zły na Alonso. Okazało się bowiem, że Hiszpan postanowił drugą połowę oglądać z klubowego autokaru zamiast zasiąść na ławce rezerwowych , co nie spodobało się menedżerowi i zrugał go przed całym zespołem. Z szatni popłynęły wtedy głosy, że piłkarze jeszcze nigdy nie widzieli Lamparda tak wściekłego.

Od tego momentu Alonso nie pojawił się na boisku nawet przez minutę – ani w Lidze Mistrzów, ani w krajowych pucharach. W tym czasie zmiennikiem Chilwella został Emerson i wydaje się, że klub zatrzyma młodszego reprezentanta Włoch, za to będzie próbował pozbyć się Alonso. Ale na nim nie koniec. W przypadku Chelsea wymienia się jeszcze odejścia Antonio Rüdigera i Kepy Arrizabalagi.

5
DIVOCK ORIGI

W sezonie 2018/19 Belg osiągnął w Liverpoolu status kultowego bohatera, ale wszystko, co dobre, kiedyś się skończy. Szczególnie, że już wtedy Origi omal się z klubem nie pożegnał. Latem 2018 roku był jedną nogą w Wolverhampton, ale wtedy Jürgen Klopp uznał, że brakuje mu głębi w składzie i lepiej, żeby napastnik jednak został.

Niemiec chyba sam nie mógł przewidzieć, że Origi okaże się tak ważny. Dopiero od grudnia zaczął dostawać szanse z ławki i okazywał się dżokerem. Zwycięskie gole z Evertonem (1:0) i Newcastle (3:2), dwie bramki w pamiętnym 4:0 z Barceloną (wtedy grał od początku), a na koniec kropka nad i w postaci gola na 2:0 w finale Ligi Mistrzów z Tottenhamem. Origi zapisał się w historii klubu. Ale dziś jest na marginesie. W Premier League wchodził z ławki dwa razy w 89. minucie i raz w 84. Jedyny pełny mecz rozegrał w Pucharze Ligi przeciwko trzecioligowemu Lincoln City. Przyjście Diogo Joty i rozwój Takumiego Minamino sprawił, że Belg jest niepotrzebny. Już mówi się, że Wolverhampton wróci do tematu sprzed 2.5 roku, a poza tym zainteresowane ma być Fulham. Jednocześnie niewykluczone, że Liverpool opuści Xherdan Shaqiri.

6
KAMIL GROSICKI

Na koniec zostawiliśmy sobie polski wątek. Owszem, zarówno Kamil Grosicki odstaje od nazwisk wymienionych wyżej, jak i West Bromwich Albion jest klubem dużo mniejszego kalibru, ale warto wspomnieć o naszym reprezentancie. Jego odejście było już bowiem przesądzone w poprzednim oknie transferowym, jednak dokumenty spóźniły się o... 21 sekund i Polak nie przeszedł do Nottingham Forest. Cały Grosik, zawsze z zegarkiem w ręku w końcowych momentach deadline day i nie zawsze na czas.

Teraz jednak temat powróci i obie strony mają się zabrać do negocjacji szybciej. Chris Hughton, menedżer Forest, liczy na polskiego skrzydłowego, czego nie można powiedzieć o Samie Allardyce'ie. Niektórzy myśleli, że Grosicki u nowego menedżera zyska, bo ten chce grać piłkę z kontry, opartą m.in. na szybkości na skrzydłach, jednak ten ani razu nie postawił na Polaka. Grosicki na boisko Premier League wyszedł raz, kiedy Slaven Bilić wpuścił go na kilkanaście minut przeciwko Newcastle (1:2) i to by było na tyle. Poziom Championship chyba jednak bardziej odpowiada naszemu piłkarzowi, a w Forest mógłby stworzyć duet skrzydłowych z Anthonym Knockaertem. W Nottingham marzą o powrocie do Premier League i zbierają graczy z doświadczeniem. Mają również menedżera, który umiał wywalczyć awans do wyższej klasy rozgrywek. Plany trzeba jednak będzie odłożyć na sezon 2021/22, bo jak do tej pory ekipie jest znacznie bliżej do walki o utrzymanie w Championship.

Podziel się lub zapisz
Michał Gutka
Futbol angielski i... amerykański. Przez cały rok na okrągło żyje Premier League i NFL, o kórych pisze w newonce.sport. Usłyszycie go w również audycjach Kick Off i NFL Po Godzinach.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.