Kolejna szansa McGregora. Czy Poirier wpuści go na szczyt?

Zobacz również:Wszystko, co trzeba wiedzieć o walce Błachowicz - Reyes. Gościliśmy Dorotę Jurkowską, menedżer Janka (WIDEO)
UFC 264: Dustin Poirier and Conor McGregor
Fot. Jeff Bottari/Zuffa LLC via Getty Images

Rewanż Conora McGregora z Dustinem Poirierem wyrównał stan ich rywalizacji, co automatycznie sprawiło, że Dana White, mimo pokusy wrzucenia Amerykanina do walki mistrzowskiej, zaczął myśleć o trylogii. Plany ziściły się bardzo szybko, bo seria zakończy się na UFC 264. A potem? To już zależy od wyniku.

Główne gale UFC mają to do siebie, że zazwyczaj kończą się jedną lub większą liczbą walk mistrzowskich, więc muszą mieć naprawdę bardzo duży potencjał sportowo-marketingowy w walce wieczoru, by pojedynek o pas nie był potrzebny do jej rozpromowania. Tak było w styczniu, kiedy Poirier i McGregor odbyli swój rewanż i tak jest teraz, kiedy kończą trylogię. UFC 257 i UFC 264 to jedyne dwie główne gale w tym roku, na których nikt nie będzie bronił pasa mistrzowskiego.

KRZYKACZ POWRACA

Można to nazwać efektem McGregora. Największy „krzykacz” światowego MMA w ostatnich latach nie walczył zbyt dużo. Od starcia z Eddiem Alvarezem w listopadzie 2016 roku stoczył zaledwie trzy pojedynki (w oktagonie, nie liczymy starcia z Floydem Mayweatherem juniorem) i dwa z nich (z Chabibem Nurmagomiedowem i Poirierem) przegrał. Mimo to status gwiazdy nie odkleił się od niego nawet na moment. Ludzie wciąż chcą go oglądać, a także – a może nawet przede wszystkim – słuchać.

„Szalony Conor” powrócił. Na konferencji znów były zaczepki, znów było bardzo dużo trash-talku, a nawet kopnięcie przeciwnika. Irlandczykowi kompletnie nie przeszkadza w tym fakt, że ostatnim razem Poirier znokautował go w drugiej rundzie. Amerykanin mówił o tym, że nie chce już walczyć z McGregorem i jego prowokacje już na niego nie działają, ale widać było na jego twarzy lekkie poddenerwowanie.

Trudno też mu się dziwić. Po ostatnim pojedynku mógł myśleć o szansie mistrzowskiej, tymczasem zakończenie trylogii zostało mu narzucone z góry. Jest aktualnym numerem jeden rankingu wagi lekkiej (Conor jest piąty), a w międzyczasie wyłoniony został nowy mistrz – Charles Oliveira. Kolejne zwycięstwo nad McGregorem w zasadzie wręczy mu walkę o pas, ale no właśnie, czy zwycięży?

Ten pojedynek jest niezwykle trudny do przewidzenia, podobnie zresztą jak i ich ostatnie starcie. Obaj pokazali już na różne sposoby, co potrafią robić i jak skutecznie wygrywać, więc nie wiadomo, co wydarzy się tym razem. Będzie ciekawie, tego możemy być pewni.

BEST OF THE REST

McGregor z Poirierem skradną oczywiście całą uwagę fanów, ale to nie oznacza, że nie będzie innych ciekawych walk. Duże gale UFC mają to do siebie, że oglądamy tam wielu przyszłych kontenderów do pasów mistrzowskich. Jest duże prawdopodobieństwo, że zobaczymy takiego w starciu Gilberta Burnsa ze Stephenem Thompsonem. Ten pierwszy już dostał swoją szansę przeciwko Kamaru Usmanowi, jednak wciąż jest na drugim miejscu rankingu wagi półśredniej. Ten drugi miał swoją szansę dawno temu, kiedy mistrzem był jeszcze Tyron Woodley. Nie udało się, jednak i Thompson, i Burns na pewno wciąż zerkają na niepokonanego w UFC Usmana, a przesłaniem starcia będzie po prostu: „Nie poddaję się” – z obu stron.

Poziom karty po tych dwóch walkach nieco spada, co jest małą zmianą w stosunku do kilku absolutnie przeładowanych kart UFC z tego roku. Jednak nawet jeśli nie mamy tu dwóch walk mistrzowskich i kilku pojedynków ze szczytów rankingów, to tegoroczne gale pokazały nam, że nawet nieciekawy w teorii pojedynek może się skończyć kandydatem do walki roku. Dlatego fani MMA powinni obejrzeć minimum całą kartę główną, bo na pewno warto popatrzeć jaki postęp zrobił Sean O’Malley w wadze koguciej, kto z dwójki Tai Tuivasa – Greg Hardy poprawi swoją sytuację w wadze ciężkiej (Hardy przegrał niedawno z Marcinem Tyburą) oraz czy Irene Aldana i Yana Kunitskaya zawalczą na poziomie wysokich rankingów, do których aspirują.

Fanom UFC jednak nie trzeba tego tłumaczyć. Oni i tak będą przyklejeni do takiej karty już od pierwszej sekundy.

Podziel się lub zapisz
Uniwersalny jak scyzoryk. MMA, sporty amerykańskie, tenis, lekkoatletyka - to wszystko (i wiele więcej) nie sprawia mu kłopotów. Pisze dla newonce.sport, a w newonce.radio odwiedza audycję NFL Po Godzinach.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.