Klubowa maszynka do robienia pieniędzy. 10 trenerów, którzy zarobili najwięcej na sprzedaży zawodników

Zobacz również:CENTROSTRZAŁ #3. Odwaga pionierów. O nieoczywistych kierunkach transferowych
Atletico Madrid v Girona - Copa del Rey Round of 16: Second Leg
Fot. Denis Doyle/Getty Images

Mauricio Pochettino zawsze powtarza, że menedżerów nie powinno się mierzyć jedynie liczbą sukcesów, tylko szerszym wpływem na rozwój piłkarzy, tym ilu graczy klasy światowej ukształtował i być może wypuścił w świat. To nie będzie takie proste do policzenia, natomiast portal Transfermarkt pozwala sprawdzić, ile dani trenerzy „zarobili” dla swoich klubów przez lata pracy. Jedni byli regularną maszynką do zarabiania, promując kolejne nazwiska, inni po prostu męczyli się z rozkładem jedenastki co lato.

Najpewniej w najbliższych miesiącach pęknie bariera miliarda zarobionego przez jednego szkoleniowca, bo tak szalonych sum sięgają liderzy tego rankingu. Przez wiele sezonów pracy sprzedawali dziesiątki zawodników, lecz to kilka najgrubszych ruchów pozwoliło wspiąć im się tak wysoko. To zestawienie będzie sumą transferową wszystkich sprzedanych graczy w okresie pracy szkoleniowców. Oto dziesiątka, która zarobiła najwięcej dla swoich pracodawców.

10
Unai Emery – 592 mln euro

Ponad pół miliarda zarobione przez baskijskiego menedżera. I pomyśleć, że najdroższą sprzedażą było puszczenie Davida Villa za 40 mln euro do Barcelony ponad dekadę temu. Z Valencii za jego czasów odeszli również David Silva oraz Juan Mata, ale wielu wartościowych graczy tracił też w Sevilli, bo wystarczy wymienić sprzedaże Carlosa Bakki, Alvaro Negredo, Jesusa Navasa, Ivana Rakiticia, Geoffreya Kondogbii, Alberto Moreno czy Aleixa Vidala. Do jego najdroższych sprzedaży należy jeszcze doliczyć Davida Luiza (35 mln) i Lucasa Mourę (28 mln) z PSG oraz Alexa Iwobiego (30 mln) z Arsenalu. 22. najdrożej sprzedanym graczem przez Emery'ego jest natomiast... Krystian Bielik. Derby zapłaciło za niego ponad 8 mln euro Arsenalowi.

9
Pep Guardiola – 603 mln

Człowiek, który zarazem najwięcej wydaje, ale w zamian może się pochwalić konkretną gablotą i 29 pucharami. Katalończyk głównie się wzmacnia, lecz w historii oddał kilku wartościowych graczy. Do jego najdroższych strat zaliczamy Leroya Sane (45 mln), Danilo (37 mln) czy Kelechiego Iheanacho (27 mln). Oni kosztowali najwięcej, ale na cały bilans pracowały takie nazwiska jak Zlatan Ibrahimović, Toni Kroos, Ronaldinho, Samuel Eto'o czy Yaya Toure. Kto jak kto, ale akurat Guardiola potrafił żegnać piłkarzy z wielką marką.

8
Rafa Benitez – 655 mln

Aktualnie Hiszpan pozostaje bez pracy i sposobi się do powrotu na ławkę trenerską. Trzeba mieć w pamięci piętno, jakie odcisnął na świecie piłki. Benitez swoją sumę uzbierał w czasach, kiedy jeszcze nie płaciło się tyle za piłkarzy. Drugim najdrożej sprzedanym graczem na jego liście jest Gaizka Mendieta za 48 mln euro z Valencii do Lazio w 2001 roku. Przebija go jedynie Edinson Cavani z Napoli do PSG za 64 mln. Poza tym w zestawieniu Rafy znajdziemy Xabiego Alonso, Mario Balotellego, Moussę Sissoko czy Georginio Wijnalduma. To również za jego kadencji Yannick Carrasco wrócił do Atletico z chińskiego Dalian Pro.

7
Jorge Jesus – 676 mln

Menedżer Benfiki, a wcześniej Sportingu musiał znaleźć się w tym rankingu, skoro Portugalczycy regularnie i nałogowo wyprzedają swoje dobra na wschód Europy. Najwięcej jego klub dorobił się, kiedy Pep Guardiola zażyczył sobie środkowego obrońcę – wtedy City wyłożyło 68 mln za Rúbena Diasa i jak widać zupełnie nie żałuje tej inwestycji. Jesus promował Axela Witsela, Joao Mario, Angela Di Marię, Bernardo Silvę, Jana Oblaka, Fabio Coentrão czy Davida Luiza. Sporym zastrzykiem gotówki było też 30 mln zapłacone Flamengo przez Real Madryt za Reiniera.

6
Arsène Wenger – 688 mln

Mieliśmy jak dotąd samych menedżerów z Półwyspu Iberyjskiego, więc czas na angielski akcent nestora piłki. 71-letni Wenger jak mało kto przysłużył się do wychowywania, profesjonalizacji i promocji młodych piłkarzy. To za jego rządów w świat ruszały głośne nazwiska żądne nowych wyzwań. I paradoksalnie najwięcej kosztował Marc Overmars, kiedy Arsenal miał jeszcze stare logo, bo londyńczycy zarobili na Holendrze 40 mln euro. Barcelona wzięła od niego jeszcze Cesca Fabregasa, Thierry'ego Henry'ego, Alexa Songa, Thomasa Vermaelena, Aleksandra Hleba czy Emmanuela Petita. Zakupy na tej linii były głośne. To również Wenger wypuścił Wojciecha Szczęsnego do Juventusu za 14 mln euro, ale do jego najdroższych transakcji należą jeszcze Alex Oxlade-Chamberlain, Nicolas Anelka, Alexis Sánchez oraz Robin van Persie.

5
Massimiliano Allegri – 689 mln

Kolejny ceniony fachowiec bez pracy, który już pali się do powrotu i krzyczy, że jest na to gotowy. Swoją markę wypracowywał w Juventusie, ale też znalazł się tak wysoko przez liczne transakcje mistrzów Italii. Allegri ma na liście sprzedanych graczy aż 109 nazwisk, z czego najdroższy był Paul Pogba. Francuz odszedł wtedy do Manchesteru United za 105 mln euro. Na jego dorobek pracowały też ruchy Thiago Silva, Leonardo Bonucciego, Arturo Vidala czy Mattii Caldary. Nieco taniej odchodzili Ibrahimović czy Alvaro Morata.

4
Carlo Ancelotti – 753 mln

Carletto zapracował na taką sumę latami pracy w renomowanych klubach. Ancelotti to również historia wspaniałych sukcesów. A z tych finansowych to najwięcej wpadło do klubowej kasy po sprzedaży Angela Di Marii (75 mln) do Manchesteru United, Jorginho (57 mln) do Chelsea czy Mesuta Özila (47 mln) do Arsenalu. Najwięcej wypłacali Anglicy. Ale Ancelotti robił konkretne ruchy już ponad dekadę temu, kiedy sprzedawał Andrija Szewczenkę do Chelsea, Francesco Coco do Interu albo Angelo Peruzziego również do mediolańskiego klubu. Peruzzi to był rok 1999, ale utrzymał się jako jedenasta najdroższa sprzedaż Carletto. Wyprzedzili go Higuain, Mario Götze, Amadou Diawara czy regularnie zmieniający kluby Morata.

3
Jose Mourinho – 771 mln

Czas na podium, a The Special One jest jego otwierającym, a nie zamykającym. Do następnej dwójki nie ma nawet podjazdu. Pracodawcy Portugalczyka najbardziej dorobili się na sprzedażach Zlatana Ibrahimovicia (70 mln) do Barcelony, Davida Luiza (50 mln) do PSG oraz Juana Maty (44 mln) do Manchesteru United. Najwięcej sprzedawał w czasach Chelsea, bo to przecież również Lukaku, Robben, Schurrle, De Bruyne, Filipe Luis czy Damien Duff. W dziesiątce Mourinho znajdziemy jeszcze takie nazwiska jak Morgan Schneiderlin czy Henrich Mchitarjan. Jakby to powiedział sam Portugalczyk: 33 trophies, so respect, more respect.

2
Leonardo Jardim – 963 mln

To musi być dla was zaskoczenie, że portugalski menedżer „zarobił” prawie miliard na wypromowanych przez siebie piłkarzach. On akurat był regularnie osłabiany przez bogatszych. Dzisiaj również szuka pracy, ale Monaco powinno mieć dla niego dozgonny szacunek za pracę, jaką wykonał. Produkował szalone pieniądze dla klubu z Księstwa Monako. Za Jardima odeszli: Kylian Mbappe (145 mln), James Rodriguez (75 mln), Thomas Lemar (72 mln), Anthony Martial (60 mln), Benjamin Mendy (57 mln), Bernardo Silva (50 mln), Fabinho (45 mln), Youri Tielemans (45 mln), Tiemoué Bakayoko (40 mln) czy Geoffrey Kondogbia (36 mln). A to tylko dziesiątka, menedżer urodzony w wenezuelskiej Barcelonie wypromował przecież jeszcze Carrasco czy Kurzawę.

1
Diego Simeone – 981 mln

Oto mamy odpowiedź, dlaczego Argentyńczyk jest najlepiej zarabiającym menedżerem w dziejach futbolu. Przez lata był największą gwiazdą Atletico Madryt, które wzniósł o kilka półek wyżej w hierarchii, nadając mu zupełnie inny status. Na stanowisku pozostaje od początku 2012 roku i cały czas wznieca w piłkarzach ogień. Teraz walczy o mistrzostwo Hiszpanii, ale przez lata musiał się podnosić po najróżniejszych ciosach. Jego Atletico straciło: Antoine'a Griezmanna (120 mln), Lucasa Hernandeza (80 mln), Rodriego (62 mln) czy Thomasa (50 mln), a to wszystko od lata 2019 roku. Dodatkowo na jego bilans zapracowały transakcje Falcao, Jacksona Martineza, Diego Costy, Ardy Turana czy Yannicka Carrasco. Simeone wydał miliony na transfery, ale zarazem żaden inny trener nie zarobił tyle co on. To zaraz przy kolejnym dużym ruchu będzie przebicie miliarda.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.