Polski Brighton? Czas się przyzwyczaić. Kacper Kozłowski dołączy do Jakuba Modera

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
Kacper Kozłowski
Fot. Piotr Kucza / 400mm.pl

Najpierw półroczne wypożyczenie do Union Royal Saint-Gilloise, a następnie przenosiny do Brighton i przygoda w Premier League – tak wyglądała będzie najbliższa przyszłość Kacpra Kozłowskiego. Sprawdziły się informacje, jakie pojawiały się od kilku dni i 18-letni reprezentant Polski opuszcza Pogoń Szczecin, by w Anglii dołączyć do Jakuba Modera. Podpisał umowę do czerwca 2026 roku.

Rośnie nam polska kolonia na południu Anglii. W poprzednim sezonie Brighton sprowadził do siebie Michała Karbownika z Legii Warszawa (aktualnie wypożyczony do Olympiakosu) i Jakuba Modera z Lecha Poznań, a teraz sięga po kolejny talent z Ekstraklasy.

Szefowie klubu ewidentnie przeczesują polski rynek i tym razem sięgnęli po Kacpra Kozłowskiego, który pierwsze pół roku spędzi w satelickim klubie Brightonu, czyli Union Royal Saint-Gilloise, rewelacyjnym beniaminku ligi belgijskiej, który po 21 kolejkach jest liderem rozgrywek.

O pozyskaniu Kozłowskiego przez Brighton słychać było od kilku dni. Serwis BBC podawał, że poza Mewami interesował się nim także Liverpool, ale wyraźnie środowisko 18-latka postawiło na ten klub, w którym okazja do gry pojawiłaby się wcześniej. Najpierw jednak pół roku trzeba spędzić w Belgii, choć to z perspektywy rozwoju wychowanka Pogoni Szczecin niezły kierunek i nadal liga lepsza od Ekstraklasy, a wszystko wynika z nowych regulacji, jakie weszły w życie w Wielkiej Brytanii po Brexicie.

Jedną ze zmian jest koniecznośc uzyskania pozwolenia na pracę przez mieszkańców Unii Europejskiej. W przypadku piłkarzy można je utrzymać, jeżeli reprezentują swój kraj (a Kozłowski ma sześć meczów w kadrze, tyle że liczba potrzebnych występów zależy od rankingu FIFA) albo uzyskają 15 punktów w specjalnym systemie. Jeżeli mają ich mniej, do gry może włączyć się tzw. komisja ds. wyjątków, która może ich udzielić wyjątkowy uzdolnionym piłkarzom. Rzecz jednak w tym, że nie jest to jasno sprecyzowane, kto pasuje do tej kategorii.

System punktuje za takie rzeczy jak minuty rozegrane w danej lidze, w europejskich pucharach, pozycję sprzedającego klubu czy poziom danej ligi. I tu leży największy problem Ekstraklasy, która po jesieni plasuje się na 29. miejscu w rankingu UEFA. To sprawia, że nawet tak zdolnym i znanym skautom piłkarzom z Ekstraklasy jak Kozłowski może być trudno przenieść się do Premier League z marszu, jak miało to miejsce np. w przypadku Jana Bednarka.

On bowiem, gdyby musiał przejść przez system (co ominęło go z racji momentu transferu), nie mógłby od razu dołączyć do Southampton. Podobnie ma się sytuacja z Kozłowskim. To sprawia również, że choć powrót na pół roku do Pogoni byłby pewnie o tyle korzystniejszy, że nie zmuszałby do dwukrotnej zmiany otoczenia w krótkim czasie, to pod kątem systemu punktowego niczego by w sytuacji Kozłowskiego nie zmienił.

Pół roku w zespole lidera ligi belgijskiej, którego właścicielem jest Tony Bloom, czyli ten sam człowiek, co w przypadku Brighton, pozwoli 18-letniemu reprezentantowi Polski uzbierać brakujące punkty. Ponadto przetarcie w lidze silniejszej niż polska, ale słabszej niż angielska może mu wyjść na dobre. Szczególnie, że w drużynie Grahama Pottera konkurencji w środku pola nie brakuje.

Gdyby Kozłowski trafił do Anglii już teraz, rywalizowałby o minuty z Yvesem Bissoumą, Adamem Lallaną, Jakubem Moderem, Pascalem Grossem, Stevenem Alzate, Enockiem Mwepu czy Alexisem Mac Allisterem.

Jak na zespół, który do tej pory zawsze był w dolnej części tabeli, to naprawdę porządny zestaw reprezentantów swoich krajów (Bissouma, Moder, Alzate, Mwepu) i graczy z wyrobioną na Wyspach marką (Lallana, Gross). Trzeba też pamiętać, że Brighton gra piłkę opartą na posiadaniu, wymianie podań przez środek pola, gdzie Potter chce mieć graczy dobrych technicznie i Kozłowskiemu mogłoby być trudno z marszu przekonać do siebie trenera.

Jakub Moder.jpg
Fot. Mike Egerton/PA Images via Getty Images

Potter jednak wydaje się tym ruchem zachwycony. Dla oficjalnej strony klubu powiedział, że od dłuższego czasu monitorował wychowanka Pogoni i twierdzi, że jego transfer idealnie wpisuje się w politykę klubu.

– Jego styl pasuje do naszego stylu – powiedział angielski menedżer. – Kacper to podobny nabytek do kilku naszych poprzednich. Początkowe wypożyczenie jest dla niego ważne, aby mógł kontynuować swój rozwój, bo wiem, że dla niego najważniejsza jest regularna gra. Ale będziemy mu się przyglądać z dużym zainteresowaniem, bo to ekscytujący talent. Nie mogę się doczekać wspólnej pracy z Kacprem w przyszłości – dodał Potter.

Zadowolony jest też dyrektor techniczny klubu Dan Ashworth, który zwraca uwagę na błyskawiczne postępy, jakie Kozłowski poczynił na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy. Tylko od początku poprzedniego sezonu stał się przecież najpierw podstawowym piłkarzem Pogoni, wywalczył z nią awans do europejskich pucharów, zadebiutował w reprezentacji Polski, pojechał na Euro, gdzie został najmłodszym uczestnikiem w historii turnieju, wystąpił w Lidze Europy, a potem rozegrał jak do tej pory najlepszą rundę w karierze (trzy gole i cztery asysty w Ekstraklasie).

Wydaje się jednak, że Brighton to dla niego odpowiednie miejsce do kontynuacji rozwoju. Ma wsparcie Modera, który od roku wdrożył się już w filozofię klubu i stał się podstawowym piłkarzem u Pottera. To również drużyna, która nie gra w archaiczny brytyjski sposób. Nie jest przypadkiem, że Potter łączony był z posadami w Tottenhamie czy Manchesterze United, a niektórzy widzą go w roli następcy Garetha Southgate'a w kadrze. Stawia na otwarty, techniczny futbol i zbiera tego owoce. Mewy to największa pozytywna niespodzianka pierwszej połowy sezonu Premier League.

Dołączenie do tej drużyny latem pozwoli mu przejść z nią pełny okres przygotowawczy, a i konkurencja zapewnie się wykruszy. Bissouma to najpoważniejszy kandydat do tego, by odejść z Brighton za duże pieniądze i transfery Modera, Mwepu i Kozłowskiego wyglądają jak próba zastąpienia Malijczyka, więc to mało prawdopodobne, że klub poszuka kogoś innego za Bissoumę. Po sezonie kończy się też umowa Grossa, a za rok 33-letniego Lallany.

Ponadto Potter i tak stosuje częstą rotację, więc o ile Kozłowski nie będzie odstawał na treningach lub nie zmarnuje połowy roku w Belgii, powinien dostawać szanse. Jeżeli jego wypowiedzi, to nie jest tylko pustosłowie, to możemy na to liczyć. Szczególnie, że o talencie 18-latka pół Europy wiedziało jeszcze zanim zadebiutował w kadrze czy pobił rekord mistrzostw Europy.

Co myślisz o tym artykule?

Podziel się lub zapisz
Futbol angielski i... amerykański. Przez cały rok na okrągło żyje wydarzeniami w Premier League, której mecze komentuje w Canal+, oraz NFL. Usłyszycie go w również audycjach Kick Off i NFL Po Godzinach.