Pierwsze dni Kozłowskiego w Unionie. „Będzie musiał powalczyć. Ten klub to fenomen w Belgii”

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
Kozlowski Royal.jpg

Jakie wyzwania czekają na Kacpra Kozłowskiego w Royale Union Saint-Gilloise? Jak przezywa go trener Felice Mezzu? Dlaczego klub z Brukseli jest tak wyjątkowy i czy faktycznie, mając najmniejszy budżet w lidze, pazernie idzie na mistrza? Rozmawiamy z Françoisem Garittem, dziennikarzem „DH”, który z bliska przygląda się zgrupowaniu w hiszpańskiej La Mandze.

PAWEŁ GRABOWSKI: Jak w Unionie odbierane jest wypożyczenie Kacpra Kozłowskiego?

FRANCOIS GARITT: Myślę, że jest to idealny deal. Skorzysta Union i skorzysta Kozłowski. Belgia jest świetnym rozpędem przed Premier League. Wiemy, że mnóstwo graczy traktuje nasz kraj jako trampolinę. Spójrz na Jonathana Davida, który gra dziś w Lille albo na Victora Osimhena z Napoli. W Belgii nabrali pewności siebie. Zrobili krok do przodu i tak będzie też z Kozłowskim. Zaletą jest to, że Union jest liderem ligi, ma aż siedem punktów przewagi. Dla nas to sensacja, bo rok temu grali na zapleczu. Kiedy jesteś młody i grasz w drużynie, która jest stabilna, nie masz takiej presji.

Podziel się lub zapisz
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.