Jamie Vardy – gotowa historia na film. Producenci, którzy zdobyli Oscara, chcą przenieść do kina życiorys napastnika Leicester

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
fot. Laurence Griffiths/Getty Images

Milion funtów – mało. Z perspektywy tego, co Jamie Vardy zrobił dla Lisów. Ale dziewięć lat temu taka kwota była obarczona wielkim ryzykiem. Charakterny chłopak z Fleetwood Town miał dużo złych nawyków i niczego nie gwarantował. Dziś jest mistrzem Anglii, królem strzelców Premier League i legendą Leicester City. Droga, jaką pokonał z amatorskiego futbolu do gwiazd, jest w zasadzie napisanym scenariuszem.

Vardy do tytułu mistrza Anglii dorzucił w zakończonym właśnie sezonie FA Cup i choć drużyna Brendana Rodgersa znów zawaliła sprawę i wypadła z czwórki, dającej prawo gry w Lidze Mistrzów, sam Vardy nie musi się niczego wstydzić. W całej poprzedniej kampanii zdobył 15 bramek, łącznie ma ich już 150 w seniorskiej karierze, a chyba nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Brytyjski scenarzysta Adrian Butchart, który znany jest z tego, że współtworzył filmy „Gol” i „Gol 2”, a także dwaj producenci – Gareth-Ellis Unwin i Simon Egan, chcą stworzyć team, którego dziełem będzie film o Vardy’m. Rozmowy trwają i jak możecie się domyślić, Jamie jest zachwycony taką perspektywą. Od chłopaka, który grał w amatorskich ligach, pracował fizycznie za 30 funtów tygodniowo i popijał wieczorami przed telewizorem winko lub wódkę ze Skittlesami, do historii na ekranie kina – cóż, trzeba przyznać, że to wspaniała podróż.

Do roli Vardy’ego rozpatrywani są Zac Effron i Robert Pattinson, a także gwiazdor One Direction, Louis Tomlinson.

Film o nim to samograj, taki American Dream w Anglii. Gdyby historię Vardy’ego wymyślono, byłaby banałem na miarę „Gola”. Z pewnością z potencjalnej produkcji nie cieszą się w Sheffield Wednesday. Stamtąd pogoniono go, kiedy miał 16 lat. Chłopak nie zrezygnował z piłki, ale zdawał sobie sprawę, że nie może liczyć na wielką karierę i zaczął sprzedawać szyny medyczne. Przełomowy stał się sezon 2011-12. Strzelił w nim 34 gole w barwach Fleetwood Town.

Ostatnia dekada to lot Vardy’ego w kosmos. Dziesięć lat temu napastnik zdobył pierwszą seniorską bramkę w meczu Fleetwood Town z Wycombe. Dziś ma na karku 34 lata i jest jednym z najlepszych graczy 30+ w historii Premier League. Po przekroczeniu trzydziestki Jamie strzelił w Premier League 84 gole, lepsi w takim wieku byli tylko dwaj zawodnicy, obaj to legendy ligi – Ian Wright i Alan Shearer.

Jego talent wystrzelił w trakcie mistrzowskiego sezonu Lisów, 2015-16. Vardy od startu tamtych rozgrywek zaliczył 113 trafień, w tym okresie jedynie Harry Kane strzelał częściej. Vardy stał się jednym z najlepszych angielskich napastników w XXI wieku i miałby spore szanse, by pojechać na EURO, gdyby nie zrezygnował z kadry w 2018 roku. W kadrze też był bardzo skuteczny, zagrał raptem 26 spotkań i zdążył zdobyć 7 bramek. W Leicester jest dzisiaj rekordzistą – zarówno pod względem liczby bramek, jak i rozegranych w Premier League meczów.

Podziel się lub zapisz
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.