Jak przerobić trawę z boiska na karty autografowe. Ekologiczny wyścig Bundesligi

Zobacz również:Piłkarz z własną podobizną na plecach. Leroy Sane — nowa ekstrawagancja Bayernu
PreZero Arena
Matthias Hangst/Bongarts/Getty Images

Kubki wielokrotnego użytku, energia z paneli słonecznych lub pomp ciepła, nawadnianie boisk deszczówką. Niemieckie kluby ścigają się o to, kto jako pierwszy będzie grał na neutralnym klimatycznie stadionie. Już nie tylko w celach marketingowych, ale też licencyjnych.

Konieczność posiadania sztucznego oświetlenia, podgrzewanej murawy i odpowiedniej liczby zadaszonych miejsc na stadionie to w polskich warunkach wciąż wymóg licencyjny trudny do spełnienia dla niektórych klubów Ekstraklasy. To, że te wymogi są z łatwością spełniane przez każdy klub Bundesligi, nie oznacza jednak, że proces licencyjny w kwestiach infrastrukturalnych to w Niemczech formalność. Kluby chcą nadążać za oczekiwaniami kibiców i całego społeczeństwa. Według badań prowadzonych przez DFL, spółkę zrzeszającą 36 klubów 1. i 2. ligi, aż 75% kibiców chciałoby, aby kluby bardziej zainteresowały się kwestiami ochrony środowiska. Bo stadion, którego lampy godzinami rozświetlają całą okolicę, na który musi dojechać kilkadziesiąt tysięcy osób, zostawiając po sobie kilkadziesiąt tysięcy plastikowych kubków, nie kojarzy się z ekologicznym festiwalem. To ma się zmienić. Na ostatnim walnym zgromadzeniu akcjonariuszy DFL ustalono stopniowe wprowadzanie ekologicznych wymogów licencyjnych.

Kluby będą musiały w przyszłości spełnić 39 kryteriów w tej dziedzinie. Do ich obowiązków będzie należało mierzenie własnego śladu węglowego, przygotowanie koncepcji radzenia sobie z odpadami oraz zatrudnienie osoby, która będzie zajmowała się wyłącznie bilansem klimatycznym danego klubu. W pierwszej kolejności chodzi o możliwie jak najdokładniejsze obliczenie, w jakim stopniu szkodliwe dla niemieckiego środowiska jest rozgrywanie Bundesligi. Na bazie istniejących danych w następnym kroku kluby będą się zastanawiać, jak można by zoptymalizować procesy. Pod lupę mają pójść m.in. zużycie wody i ścieków na stadionach, konsumpcja energii oraz ruch samochodowy generowany przez mecze. Wypełnienie pierwszej grupy kryteriów ekologicznych ma być wymagane od klubów dwóch najwyższych lig już od sezonu 2023/24. Od rozgrywek 2024/25 dojdą kolejne kryteria, takie jak choćby optymalizacja procesu produkcji gadżetów. Wtedy też ma być wymagane, by kluby wdrożyły w życie przynajmniej jeden środek prowadzący do zmniejszenia ich śladu węglowego. Liga chce używać metody marchewki, zachęcając kluby do robienia w tej kwestii więcej, niż jest wymagane. Dla ekologicznych liderów są przewidziane finansowe bonusy.

Podziel się lub zapisz
Prawdopodobnie jedyny człowiek na świecie, który o Bayernie Monachium pisze tak samo często, jak o Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szuka w Ekstraklasie śladów normalności. Czyli Bundesligi. W newonce.sport autor sobotniego cyklu Z nogą w głowie i poniedziałkowej rubryki Centrostrzał.
Komentarze 0
newonce.radio - Wciśnij play

newonce.radio

Wciśnij play